Szydło: Szybszy rozwój gospodarczy wśród głównych planów rządu

Szybszy rozwój gospodarczy, stabilizacja finansów publicznych i poprawa sytuacji ekonomicznej Polaków, to główne cele rządu na ten rok - powiedziała we wtorek podczas konferencji prasowej premier Beata Szydło.

Wicepremier Mateusz Morawiecki i premier Beata Szydło
Wicepremier Mateusz Morawiecki i premier Beata Szydło (fot. Adam Chelstowski / FORUM)

"Zależy nam na tym, żeby polska gospodarka szybciej się rozwijała" - podkreśliła premier.

Jak mówiła, "dla polskiego rządu tegoroczny plan jest bardzo jasny: mamy przede wszystkim trzy cele do osiągnięcia (...): szybszy rozwój gospodarczy, stabilizację finansów publicznych, poprawę sytuacji ekonomicznej Polaków".

Dodała, że "wszystkie wskaźniki gospodarcze, które na początku tego roku już mogliśmy obserwować, te wskaźniki, które dotyczą stopu bezrobocia, wzrostu wynagrodzeń, wreszcie wzrostu produkcji, są bardzo optymistyczne".

Według premier Szydło doceniają to nie tylko instytucje ratingowe, ale również Komisja Europejska, która wskazuje, że Polska w tym roku będzie się rozwijała szybciej, niż zakładano.

"Zapowiadając plany na rok bieżący mówiłam, że naszym (...) priorytetem w tym roku będzie gospodarka. Mówiłam o tym, że będziemy przede wszystkim koncentrowali się właśnie na wprowadzaniu w życie Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Zależy nam na tym, żeby polska gospodarka szybciej się rozwijała" - podkreśliła premier.

Wyjaśniła, że wszystkie działania społeczne, które rząd podjął w ubiegłym roku miały na celu poprawę życia Polaków "i to, ażeby polskie rodziny mogły godnie żyć, żeby polscy pracownicy mogli godnie zarabiać".

"Ale programy, które wprowadzaliśmy miały również bardzo solidną podstawę wpływającą na rozwój gospodarczy. (...) Program Rodzina 500 plus, to poza tym, że jest to program prospołeczny, prorodzinny, również - jak wskazują dane - program demograficzny, to jest to również program, który w znaczącym stopniu wpłynął na polską gospodarkę. Wzrastająca konsumpcja jest m.in. wynikiem tego, że ten program jest realizowany" - zaznaczyła.

Szydło: Program 10000+ to jeden z pomysłów

"Dyskutujemy różne pomysły, jest też raport Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który wywołuje dyskusje, ponieważ jest tam dużo uwag i wniosków" - powiedziała premier, odpowiadając na pytanie dziennikarza ws. programu 10000+.

Jak mówiła "rząd zastanawia się w tej chwili nad możliwymi wariantami, cały czas dyskutujemy". Poinformowała, że zaraz po tej konferencji prasowej, zbierze się prezydium rządu i będzie rozmawiało m.in. na tematy gospodarcze.

O pomyśle 10000+ napisały w poniedziałek media. Program 10000+ miałby być bonusem zachęcającym do pozostania na rynku pracy przez dwa lata po osiągnięciu wieku emerytalnego. Po minimum dwóch latach emeryt miałby dostać około 10 tys. zł. A kto chciałby pracować jeszcze dłużej, temu z każdym kolejnym rokiem kwota ta by rosła.

Ministerstwo Rozwoju we wtorek poinformowało PAP, że faktycznie takie prace trwają, ale decyzje jeszcze nie zapadły. "Dłuższe pozostawanie na rynku pracy jest pozytywne dla przyszłego emeryta, gdyż oznacza wyższą kwotę świadczenia. Dlatego istotna jest edukacja w tym zakresie i rozważane są ewentualne zachęty. Na tę chwilę nie ma jednak decyzji, co do konkretnej propozycji" - napisało Ministerstwo Rozwoju w odpowiedzi na pytania PAP.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska poinformowała we wtorek rano w "Sygnałach Dnia" , że jej resort na razie nie uczestniczy w przygotowaniu pomysłu 10000+ .

Szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk powiedział we wtorek w TVP1 "nie jest to pomysł rządu". "Pomysły są bardzo różne, pomysł rządu pojawia się wtedy, kiedy jest już konkretny projekt legislacyjny, staje na Komitecie Stałym..." - wyjaśnił.

Morawiecki: Za wcześnie, by dyskutować o wejściu Polski do strefy euro

Jest obecnie przedwcześnie, by dyskutować na temat wejścia Polski do strefy euro, która najpierw musi sobie poradzić ze swoimi problemami - powiedział wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki.

"Polska jest zobowiązana do przyjęcia euro wraz z traktatem akcesyjnym, ale co do tego przyjęcia, to musiałoby się odbyć referendum. Dzisiaj jest przedwcześnie, by o tym temacie dyskutować. Strefa euro musi sama sobie poradzić ze swoimi problemami" - powiedział we wtorek na konferencji Morawiecki.

"Rząd przyciągnął 35-40 tys. miejsc pracy od czasu Brexitu"

"W czerwcu zeszłego roku był Brexit i też było wiele powątpiewań, czy my będziemy w stanie skłonić pewnych inwestorów do zainwestowania. Dzisiaj mogę powiedzieć, że po moich sześciu czy siedmiu wyjazdach do Londynu i kilku moich kolegów z rządu, że osiągnęliśmy ogromny sukces. Przyciągnęliśmy 35-40 tys. miejsc pracy do wielu miast" - powiedział Morawiecki.

Dodał, że są to zaawansowane miejsca pracy, to nie są już proste funkcje do wykonywania przez polskich pracowników. Powiedział, że obecnie są to takie zadania jak: zarządzanie projektami, zarządzanie danymi, zarządzanie ryzykiem czy zarządzanie globalnym łańcuchem dostaw.

"W czasach naszych poprzedników symbolicznie ludzie się niestety pakowali w walizki i 2-3 mln ludzi wyjechało do Londynu. My pracę z Londynu przyciągamy nad Wisłę, tak żeby ludzie mogli tutaj zostać i nasze programy przyczyniają się do tego, że skłonność do emigracji jest najniższa w historii" - powiedział wicepremier.

Morawiecki dodał też, że rząd ogromny nacisk kładzie również na to, by rosła innowacyjność polskiej gospodarki.

"Staramy się przesuwać Polskę w kierunku produktów o wyższej wartości dodanej, usług o wyższym zaawansowaniu technologicznym, bo to one przyprowadzają więcej inwestorów i więcej pieniędzy zostaje w kraju" - powiedział Morawiecki.

Wicepremier zaznaczył, że w eksporcie Polska rośnie zdecydowanie mocniej niż świat, a nasze firmy zdobywają udział, stają się coraz bardziej konkurencyjne.

Morawiecki: Nasze programy gospodarcze zaczynają działać

"Nasze programy stymulacyjne, programy społeczne, inwestycyjne, gospodarcze, rozkręcające inwestycje (...) zaczynają działać" - mówił wicepremier Morawiecki podczas wspólnej konferencji z premier Beatą Szydło.

Morawiecki zwrócił uwagę, że mieliśmy najszybszy wzrost gospodarczy od dziewięciu lat licząc kwartał do kwartału, czyli od czasu globalnego kryzysu finansowego.

Dodał, że wzrost gospodarczy przełożył się na spadek bezrobocia, wzrost wynagrodzeń oraz wzrost inwestycji, realizowanych także przez polskie przedsiębiorstwa.

Odnosząc się do bezrobocia, Morawiecki przypomniał, że według metodologii Eurostatu w lutym stopa bezrobocia wyniosła w Polsce 5,4 proc., a w UE było to 8,1 proc., natomiast w strefie euro 9,6 proc. "Mamy jeden z najniższych poziomów bezrobocia w całej UE. Jest się z czego cieszyć" - zaznaczył.

Morawiecki dodał, że rosną też wynagrodzenia. Powiedział, że za rządów poprzedników średnioroczny wzrost wynagrodzeń wynosił 2 proc., a na koniec dwóch pierwszych lat rządu PiS ten współczynnik wyniesie 4,5 do 5 proc.

"Staramy się, by wynagrodzenia rosły wraz z wydajnością gospodarki, wraz ze wzrostem PKB, a nie żeby odbywało się to kosztem obywateli" - dodał.

Wicepremier zwrócił ponadto uwagę na wzrost inwestycji w specjalnych strefach ekonomicznych. Wskazał, że kiedyś współczynnik zagranicznych przedsiębiorców inwestujących w takich miejscach wynosił 85 proc., a obecnie to 60 do 40 proc., na korzyść polskich firm.

Szydło: Uczestnictwo Polski w G20 to podsumowanie działań rządu PiS

Wicepremier Morawiecki został zaproszony na zaplanowane na najbliższy weekend spotkanie ministrów finansów i szefów banków centralnych grupy G20 do Baden-Baden. Zaproszenie wystosował podczas spotkania ministrów finansów państw Trójkąta Weimarskiego w Paryżu szef resortu finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble.

"Uczestnictwo pana premiera Morawieckiego w tym spotkaniu, jest takim podsumowaniem działań rządu Prawa i Sprawiedliwości, tych naszych działań, które podjęliśmy w roku ubiegłym, i które realizujemy w tym roku" - powiedziała na konferencji prasowej szefowa rządu.

Zaznaczyła, że "to jest dopiero początek". "Mamy oczywiście ambicje tego, ażeby w kolejnych latach Polska była nie tylko zapraszana, dopraszana do tego szacownego gremium, ale żeby była stałym członkiem uczestniczącym w tych spotkaniach" - podkreśliła.

Jak dodała, "dzisiaj możemy realnie, będąc u władzy wprowadzać takie programy, i takie projekty prorozwojowe, które do tego grona nas nie tylko, że jesteśmy doproszeni, ale które realnie wpływają na szybszy rozwój gospodarczy Polski". W jej ocenie, to są "dobre informacje" dla Polaków, polskich rodzin, przedsiębiorców i dla polskiego rozwoju gospodarczego.

"Będziemy ten program, który rozpoczęliśmy, konsekwentnie w tym roku realizować" - podkreśliła premier.

Premier: Wielka Brytania jest i będzie dla Polski ważnym partnerem

W poniedziałek wieczorem obie izby brytyjskiego parlamentu przyjęły ustawę upoważniającą premier Theresę May do rozpoczęcia negocjacji ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Szefowa rządu planuje uruchomić proces Brexitu przed końcem marca.

Wcześniej Izba Gmin odrzuciła zgłoszone przez Izbę Lordów poprawki, które gwarantowały prawa obywateli UE mieszkających w Wielkiej Brytanii po wyjściu z Unii i dawały posłom prawo weta wobec warunków tzw. Brexitu.

Premier Szydło pytana we wtorek, w kontekście decyzji parlamentu brytyjskiego, czy "Polska traci sojusznika w Wielkiej Brytanii" odpowiedziała, że Wielka Brytania "jest dla Polski ważnym partnerem gospodarczym, jest ważnym partnerem również w zakresie bezpieczeństwa i obrony".

"Pani premier Theresa May na ostatnim szczycie w Brukseli powiedziała: +Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską, ale nie opuszcza Europy+ - myślę, że to jest najlepsze podsumowanie tego typu dywagacji" - podkreśliła szefowa rządu.

Szydło podkreśliła, że polski rząd będzie współpracować z Wielką Brytania, tak jak współpracuje w tej chwili.

"Być może te zasady (współpracy - PAP) będą nieco inne, dlatego że ta współpraca przede wszystkim będzie współpracą bilateralną, ale taka decyzja, która została podjęta przez obywateli Wielkiej Brytanii przede wszystkim stawia pytanie o to, w jaki sposób ułożyć sobie te relacje pomiędzy UE a Wielką Brytanią po tym, kiedy Wielka Brytania już opuści Unię Europejską" - mówiła premier.

"Dla Polski Wielka Brytania jest i będzie ważnym partnerem" - podkreśliła.

(PAP)

zab/ amac/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
7 6 ~mądry_Żyd

Lepiej szybko uciekać na emeryturę bo PO wróci to każe pracować do śmierci.

! Odpowiedz
4 9 ~abc

Sam będziesz prosił o pracę kiedy twoja emerytura nie wystarczy na opłaty i źywność.

! Odpowiedz
0 0 mhm

Kłamiesz, katoliku (jaki tam z Ciebie Żyd), w Polsce już od dawna każdy może pracować tak długo, jak chce (choć szczerze mówiąc, może np. dla wykształconych dużym kosztem absolwentów medycyny przydałby się nakaz pracy w kraju przez parę lat?).

Chcesz zakończyć pracę zawodową w wieku 60, 50, a nawet 40 lat?

Nie ma problemu, możesz to zrobić.

Tylko czy jesteś wystarczająco majętny, by z oszczędności utrzymać się do końca życia?

A może oszczędności nie masz i chcesz żyć na koszt społeczeństwa?

Czy ktoś żyjący na koszt społeczeństwa to przypadkiem nie złodziej?
Czy społeczeństwo ma prawo bronić się przed złodziejami i darmozjadami?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 15 ~Dario

Mam świetny pomysł.
100.000+
Każdemu posłowi (osłowi) z Wiejskiej dać i wykopać na emeryturę.
Potem nowe wybory z zakazem startu tych co tam już byli.
Inaczej się nie da - przecież to cały czas na sama banda.
Nawiedzone styropiany.

! Odpowiedz
2 20 ~ROBOTNIK

PiS jest oderwany od rzeczywistości, program 10000+ jest tego dowodem. Ten program na pewno nie zatrzyma w pracy ludzi ciężko pracujących, ale zdecydowanie ucieszy tych pracowników budżetówki, którzy mają szczęście mieć lekko i niestresującą pracę.

! Odpowiedz
2 17 ~as

To się nazywa skok na kasę, większość polityków w sejmie to dziadki, którzy nie chcą przejść na emeryturę i odejść z polityk,i więc wpadli na pomysł jak siedząc w sejmie i nic nie robiąc dostawać dostawać dodatkowo po 10tyś.

! Odpowiedz
5 0 ~myślący

Do kolegi miśka. Całkowicie się z tobą zgadzam,ale to niewyklucza korzystnych efektów dla osób wykorzystujących takie rozwiązanie .Wiadomo rząd chce zaoszczędzić ,ale ludzie mogą na tym zyskać ,mogą, powtarzam mogą, nie muszą.

! Odpowiedz
4 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 19 ~fkpis

Znowu brednie bez pokrycia . Trudno wymagac od broszki osoby o kwalifikacjach do zarzadzania byc moze szaletem miejskim aby cos madrego wymyslia z pozostala pisowska zgraja nieudacznikow.A pomysl placenia + 10000 lub wiecej ludziom ktorzy nie przejda terminowo na emeryture na ktora ich sie wczesniej wyslalo mozna nazwac totalnym debilizmem tych pisowskich geniuszy z broszka na czele.Zenada i nic wiecej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 0 ~myślący

Do kolegi Polaka .Tak ten plan był rozłożony na lata ,ale w efekcie w pewnym momencie ludzie musieli pracować do 67 roku.Ten projekt zakłada ,że ludzie będą mogli ,a nie musieli pracować i jeszcze im za to zapłacą.Wierzcie mi nie interesuje mnie kto rządzi ,ma porawiać byt zwykłych Polaków, tych ,którzy najciężej pracują i bronić interesu Polski,bo to się w efekcie przekłada się na byt zwykłych ludzi.Ja nie kieruje się w tym żadną ideologią tylko zwykłą analizą porównawczą i przyczynowo-skutkową.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl