2009-03-05 21:53 Źródło: PAP
Sejm przyjął informację ministra Rostowskiego na temat budżetu
5.3.Warszawa (PAP) - Sejm przyjął w czwartek wieczorem informację ministra finansów Jacka Rostowskiego nt. "sytuacji budżetu państwa w kontekście doniesień medialnych dotyczących zaległości finansowych ministerstw".
Za przyjęciem informacji było 219 posłów, 198 było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.
Jak mówił Rostowski, powodem zmniejszenia wydatków resortów w grudniu ub.r. były niższe od oczekiwanych wpływy do budżetu; poza tym, ministerstwa wydawały pieniądze niezgodnie z harmonogramem. Według niego, rok 2008 był pierwszym, kiedy w Polsce pojawiły się trudności związane z kryzysem finansowym; zewnętrzne okoliczności sprawiły, że także polski budżet był w ubiegłym roku napięty.
"W związku z napływającymi informacjami o niższym niż oczekiwano wykonaniu dochodów budżetu państwa w roku 2008 r., minister finansów ustalił dla poszczególnych dysponentów budżetu państwa orientacyjny limit środków budżetowych planowanych do uruchomienia w grudniu 2008 r." - powiedział Rostowski.
Dodał, że wydatki budżetowe w 2008 roku nie były realizowane przez dysponentów zgodnie z harmonogramem, co spowodowało ich nagromadzenie w końcu roku. "Zapotrzebowanie na środki zgłoszone w grudniu wyniosło prawie 36,5 mld zł, podczas gdy na listopad zapotrzebowanie na pieniądze było o 10 mld zł niższe" - tłumaczył.
W efekcie ogólna wysokość zobowiązań w poszczególnych ministerstwach na koniec ubiegłego roku wyniosła 8,2 mld zł, a wysokość zobowiązań wymagalnych 1,086 mld zł. Na spłatę tych zobowiązań w styczniu 2009 r. przekazano ponad 3,6 mld zł.
Według Rostowskiego, ze wstępnych danych dotyczących wykonania budżetu państwa w 2008 r. wynika, że dochody wyniosły ponad 254 mld zł, czyli 90,1 proc. planu na 2008 r. Dochody podatkowe i niepodatkowe budżetu osiągnęły poziom 96,9 proc. planowanych wielkości. Dochody z Unii Europejskiej i innych źródeł niepodlegających zwrotowi wyniosły ponad 15,2 mld zł, czyli 43,2 proc. planu. Wydatki budżetu na 2008 r. zaplanowano zaś na 308,98 mld zł, a wstępne wykonanie wyniosło 278,67 mld zł, czyli 90,2 proc. Deficyt budżetu zaplanowano na 27,9 mld zł, a wstępne wykonanie to 24,57 mld zł, czyli 90,8 proc. planu.
Minister podał, że według wstępnego szacunku GUS w 2008 r. PKB wzrósł realnie o 4,8 proc. licząc rok do roku. Według niego, dobre wyniki roczne były efektem dobrej sytuacji makroekonomicznej w pierwszej połowie ubiegłego roku. "W kolejnych miesiącach coraz bardziej widoczne były skutki kryzysu finansowego. Z tych powodów w IV kwartale nastąpiło spowolnienie wzrostu gospodarczego i wzrost PKB według szacunków GUS wyniósł 2,9 proc." - mówił.
Podkreślił, że według danych Eurostatu wzrost PKB w ostatnich trzech miesiącach 2008 r. w Polsce wyniósł 3,1 proc. i "jest to drugi najwyższy wzrost gospodarczy w IV kwartale ubiegłego roku w całej Unii Europejskiej" .
Minister podał też szacunkowe wyniki budżetu państwa po styczniu i lutym 2009 r. Dochody budżetu w tym okresie wyniosły 46,5 mld zł, czyli 15,3 proc. kwoty z ustawy budżetowej na 2009 r. W porównaniu z 2008 r. były wyższe o 3,2 mld, czyli 7,3 proc. Dochody podatkowe wyniosły 39,3 mld zł, czyli 15,6 proc. kwoty prognozowanej na cały 2009 r. Były one o 2,2 proc. wyższe niż w 2008 r. Wydatki budżetu w styczniu i lutym wyniosły 52 mld zł, a w styczniu i lutym 2008 - 43,4 mld zł, czyli 8,6 mld zł mniej - podał szef resortu finansów. Oznacza to, iż wydatki w pierwszych dwóch miesiącach 2009 r. były o 20 proc. wyższe niż w analogicznym okresie 2008 r.
Minister zapowiedział, że w połowie roku 2009 może nastąpić nowelizacja budżetu państwa, do kwot oszczędności zaplanowanych przez rząd w styczniu, jeśli będzie ona potrzebna.
Jak powiedział podczas debaty Paweł Arndt (PO), faktyczne dochody budżetowe okazały się w 2008 roku o ok. 30 mld zł niższe niż zaplanowano w ustawie budżetowej, dlatego rząd musiał zmniejszyć wydatki. Zaznaczył, że wobec kryzysu rząd podejmuje kolejne oszczędności zmniejszając wydatki w 2009 roku o kolejne ok. 20 mld zł.
Wiceszefowa PiS Aleksandra Natalli-Świat uważa, że już najwyższy czas, by rząd zdecydował, jak ma wyglądać budżet na 2009 r. "i dokonał w nim zmian poprzez odpowiednią nowelizację". Według niej, rząd powinien zrewidować swoje podejście do zjawisk związanych z kryzysem, rozpocząć aktywną politykę i realne działania przeciwdziałające spowolnieniu gospodarczemu zamiast "prowadzić działania eksperymentalne".
Informacja przedstawiona przez ministra finansów jest "bardzo szczegółowa, dokładna i precyzyjna" - powiedział Mieczysław Kasprzak (PSL).
Natomiast Lewica zgłosiła wniosek o odrzucenie informacji. Jak mówił szef klubu Wojciech Olejniczak, rząd nie podał żadnych nowych informacji, np. w jaki sposób nastąpi przyspieszenie wydatkowania środków unijnych.
Zdaniem głównego ekonomisty PricewaterhouseCoopers Witolda Orłowskiego, rząd będzie musiał w połowie roku ocenić szanse realizacji ustawy budżetowej.
Doradca podatkowy, b. wiceminister finansów Irena Ożóg uważa, że o ewentualnej korekcie ustawy budżetowej będzie można mówić najwcześniej w czerwcu bądź w lipcu.
Natomiast główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka mówił, że minister nie odpowiedział na kluczowe pytania, w tym m.in. kiedy będzie potrzebna korekta oczekiwanych w tym roku dochodów i wydatków budżetowych. (PAP)
pad/ jbr/
Za przyjęciem informacji było 219 posłów, 198 było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.
Jak mówił Rostowski, powodem zmniejszenia wydatków resortów w grudniu ub.r. były niższe od oczekiwanych wpływy do budżetu; poza tym, ministerstwa wydawały pieniądze niezgodnie z harmonogramem. Według niego, rok 2008 był pierwszym, kiedy w Polsce pojawiły się trudności związane z kryzysem finansowym; zewnętrzne okoliczności sprawiły, że także polski budżet był w ubiegłym roku napięty.
"W związku z napływającymi informacjami o niższym niż oczekiwano wykonaniu dochodów budżetu państwa w roku 2008 r., minister finansów ustalił dla poszczególnych dysponentów budżetu państwa orientacyjny limit środków budżetowych planowanych do uruchomienia w grudniu 2008 r." - powiedział Rostowski.
Dodał, że wydatki budżetowe w 2008 roku nie były realizowane przez dysponentów zgodnie z harmonogramem, co spowodowało ich nagromadzenie w końcu roku. "Zapotrzebowanie na środki zgłoszone w grudniu wyniosło prawie 36,5 mld zł, podczas gdy na listopad zapotrzebowanie na pieniądze było o 10 mld zł niższe" - tłumaczył.
W efekcie ogólna wysokość zobowiązań w poszczególnych ministerstwach na koniec ubiegłego roku wyniosła 8,2 mld zł, a wysokość zobowiązań wymagalnych 1,086 mld zł. Na spłatę tych zobowiązań w styczniu 2009 r. przekazano ponad 3,6 mld zł.
Według Rostowskiego, ze wstępnych danych dotyczących wykonania budżetu państwa w 2008 r. wynika, że dochody wyniosły ponad 254 mld zł, czyli 90,1 proc. planu na 2008 r. Dochody podatkowe i niepodatkowe budżetu osiągnęły poziom 96,9 proc. planowanych wielkości. Dochody z Unii Europejskiej i innych źródeł niepodlegających zwrotowi wyniosły ponad 15,2 mld zł, czyli 43,2 proc. planu. Wydatki budżetu na 2008 r. zaplanowano zaś na 308,98 mld zł, a wstępne wykonanie wyniosło 278,67 mld zł, czyli 90,2 proc. Deficyt budżetu zaplanowano na 27,9 mld zł, a wstępne wykonanie to 24,57 mld zł, czyli 90,8 proc. planu.
Minister podał, że według wstępnego szacunku GUS w 2008 r. PKB wzrósł realnie o 4,8 proc. licząc rok do roku. Według niego, dobre wyniki roczne były efektem dobrej sytuacji makroekonomicznej w pierwszej połowie ubiegłego roku. "W kolejnych miesiącach coraz bardziej widoczne były skutki kryzysu finansowego. Z tych powodów w IV kwartale nastąpiło spowolnienie wzrostu gospodarczego i wzrost PKB według szacunków GUS wyniósł 2,9 proc." - mówił.
Podkreślił, że według danych Eurostatu wzrost PKB w ostatnich trzech miesiącach 2008 r. w Polsce wyniósł 3,1 proc. i "jest to drugi najwyższy wzrost gospodarczy w IV kwartale ubiegłego roku w całej Unii Europejskiej" .
Minister podał też szacunkowe wyniki budżetu państwa po styczniu i lutym 2009 r. Dochody budżetu w tym okresie wyniosły 46,5 mld zł, czyli 15,3 proc. kwoty z ustawy budżetowej na 2009 r. W porównaniu z 2008 r. były wyższe o 3,2 mld, czyli 7,3 proc. Dochody podatkowe wyniosły 39,3 mld zł, czyli 15,6 proc. kwoty prognozowanej na cały 2009 r. Były one o 2,2 proc. wyższe niż w 2008 r. Wydatki budżetu w styczniu i lutym wyniosły 52 mld zł, a w styczniu i lutym 2008 - 43,4 mld zł, czyli 8,6 mld zł mniej - podał szef resortu finansów. Oznacza to, iż wydatki w pierwszych dwóch miesiącach 2009 r. były o 20 proc. wyższe niż w analogicznym okresie 2008 r.
Minister zapowiedział, że w połowie roku 2009 może nastąpić nowelizacja budżetu państwa, do kwot oszczędności zaplanowanych przez rząd w styczniu, jeśli będzie ona potrzebna.
Jak powiedział podczas debaty Paweł Arndt (PO), faktyczne dochody budżetowe okazały się w 2008 roku o ok. 30 mld zł niższe niż zaplanowano w ustawie budżetowej, dlatego rząd musiał zmniejszyć wydatki. Zaznaczył, że wobec kryzysu rząd podejmuje kolejne oszczędności zmniejszając wydatki w 2009 roku o kolejne ok. 20 mld zł.
Wiceszefowa PiS Aleksandra Natalli-Świat uważa, że już najwyższy czas, by rząd zdecydował, jak ma wyglądać budżet na 2009 r. "i dokonał w nim zmian poprzez odpowiednią nowelizację". Według niej, rząd powinien zrewidować swoje podejście do zjawisk związanych z kryzysem, rozpocząć aktywną politykę i realne działania przeciwdziałające spowolnieniu gospodarczemu zamiast "prowadzić działania eksperymentalne".
Informacja przedstawiona przez ministra finansów jest "bardzo szczegółowa, dokładna i precyzyjna" - powiedział Mieczysław Kasprzak (PSL).
Natomiast Lewica zgłosiła wniosek o odrzucenie informacji. Jak mówił szef klubu Wojciech Olejniczak, rząd nie podał żadnych nowych informacji, np. w jaki sposób nastąpi przyspieszenie wydatkowania środków unijnych.
Zdaniem głównego ekonomisty PricewaterhouseCoopers Witolda Orłowskiego, rząd będzie musiał w połowie roku ocenić szanse realizacji ustawy budżetowej.
Doradca podatkowy, b. wiceminister finansów Irena Ożóg uważa, że o ewentualnej korekcie ustawy budżetowej będzie można mówić najwcześniej w czerwcu bądź w lipcu.
Natomiast główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka mówił, że minister nie odpowiedział na kluczowe pytania, w tym m.in. kiedy będzie potrzebna korekta oczekiwanych w tym roku dochodów i wydatków budżetowych. (PAP)
pad/ jbr/



Dodaj komentarz