2009-11-11 23:05 Źródło: Bankier.pl
S&P500 odbił się od poziomu 1.100 pkt.
W środę główny giełdowy indeks świata nieskutecznie zaatakował tegoroczne maksima. Pomimo niewielkich obrotów niedźwiedzie obroniły poziom 1.100 pkt., który zatrzymał zwyżkę także pod koniec października.
Podobnie jak Polacy dziś również Amerykanie mieli swoje święto – w USA obchodzono Dzień Weterana i z tej okazji zamknięte były urzędy federalne oraz rynek obligacji skarbowych. Z tego powodu niezbyt chętnie handlowano również akcjami – wolumen obrotów na NYSE sięgnął raptem 70% ubiegłorocznej średniej.
Jednakże na rynku było dość ciekawie. Już w pierwszej godzinie handlu giełdowe byki przypuściły dynamiczny szturm na tegoroczne maksima. Jednakże indeks S&P500 gwałtownie odbił się od bariery 1.100 punktów, ale też nie wrócił poniżej poziomów z otwarcia. Ostatecznie dzisiejsza sesja tylko przybliżyła nas do ważnego oporu: indeks S&P500 zyskał pół procent i zakończył dzień na poziomie 1.098,51 pkt. Nasdaq poszedł w górę o 0,7%, zaś Dow Jones wzrósł o 0,4%.
Gracze z Wall Street cieszyli się z kolejnego wzrostu chińskiej produkcji przemysłowej. Tyle że przecież fabryki w Państwie Środka produkują tak, jak pozwala im na to popyt ze strony amerykańskiego konsumenta. A z kondycją finansową tego ostatniego wcale nie jest dobrze (delikatnie rzecz ujmując). Dzisiaj obawy te roznieciła sieć handlowa Macy’s, przedstawiając kiepskie prognozy sprzedaży na czwarty kwartał. Akcje Macy’s przeceniono o 8,1%, co było najgorszym wynikiem w gronie 500 największych spółek.
Nastroje poprawił za to sektor technologiczny, gdzie Hewlett Packard wyłożył 2,7 mld $ na kupno spółki 3Com. Walory tej ostatniej dały dziś zarobić imponujące 34%, zaś kurs HP pozostał bez większych zmian.
Nowojorscy inwestorzy przewrotnie zrozumieli też sygnały płynące z Rezerwy Federalnej. Dziś kolejni przedstawiciele amerykańskich władz monetarnych mówili, że ożywienie będzie słabe i powolne. Ale Wall Street uznało to za pozytywną informację, bo słaba gospodarka oznacza pozostawienie zerowych stóp procentowych na dłużej. Tak więc kredyt pod giełdowe spekulacje jeszcze na długi czas pozostanie ekstremalnie tani. Nie powinno więc dziwić, że cena złota wzrosła do 1.118$ za uncję, poprawiając nominalny dolarowy rekord wszech czasów.
K.K.
Podobnie jak Polacy dziś również Amerykanie mieli swoje święto – w USA obchodzono Dzień Weterana i z tej okazji zamknięte były urzędy federalne oraz rynek obligacji skarbowych. Z tego powodu niezbyt chętnie handlowano również akcjami – wolumen obrotów na NYSE sięgnął raptem 70% ubiegłorocznej średniej.
Jednakże na rynku było dość ciekawie. Już w pierwszej godzinie handlu giełdowe byki przypuściły dynamiczny szturm na tegoroczne maksima. Jednakże indeks S&P500 gwałtownie odbił się od bariery 1.100 punktów, ale też nie wrócił poniżej poziomów z otwarcia. Ostatecznie dzisiejsza sesja tylko przybliżyła nas do ważnego oporu: indeks S&P500 zyskał pół procent i zakończył dzień na poziomie 1.098,51 pkt. Nasdaq poszedł w górę o 0,7%, zaś Dow Jones wzrósł o 0,4%.
Gracze z Wall Street cieszyli się z kolejnego wzrostu chińskiej produkcji przemysłowej. Tyle że przecież fabryki w Państwie Środka produkują tak, jak pozwala im na to popyt ze strony amerykańskiego konsumenta. A z kondycją finansową tego ostatniego wcale nie jest dobrze (delikatnie rzecz ujmując). Dzisiaj obawy te roznieciła sieć handlowa Macy’s, przedstawiając kiepskie prognozy sprzedaży na czwarty kwartał. Akcje Macy’s przeceniono o 8,1%, co było najgorszym wynikiem w gronie 500 największych spółek.
Nastroje poprawił za to sektor technologiczny, gdzie Hewlett Packard wyłożył 2,7 mld $ na kupno spółki 3Com. Walory tej ostatniej dały dziś zarobić imponujące 34%, zaś kurs HP pozostał bez większych zmian.
Nowojorscy inwestorzy przewrotnie zrozumieli też sygnały płynące z Rezerwy Federalnej. Dziś kolejni przedstawiciele amerykańskich władz monetarnych mówili, że ożywienie będzie słabe i powolne. Ale Wall Street uznało to za pozytywną informację, bo słaba gospodarka oznacza pozostawienie zerowych stóp procentowych na dłużej. Tak więc kredyt pod giełdowe spekulacje jeszcze na długi czas pozostanie ekstremalnie tani. Nie powinno więc dziwić, że cena złota wzrosła do 1.118$ za uncję, poprawiając nominalny dolarowy rekord wszech czasów.
K.K.
| |||||||||||||||||||||
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-29
-
- 22:07
- Inwestorzy odcinają się od problemów Hiszpanii [Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe]
- 19:54
- Dworak widzi perspektywy dla mediów publicznych [IAR]
- 19:45
- Milicja przyznaje, że kibice bywają rasistami [IAR]
- 19:40
- Sonel wypłaci 0,4 zł dywidendy na akcję z zysku za 2011 rok [PAP]
- 19:14
- Kraje UE nie chcą zbyt kosztownych celów oszczędzania energii [PAP]


Dodaj komentarz