Rząd planuje dopłacać Polakom do zakupu nowych aut

Wicepremier Janusz Piechociński chce nakłonić Polaków do kupowania nowych samochodów, ponieważ średni wiek naszych pojazdów jest bardzo wysoki. Na Zachodzie podobne rozwiązania cieszyły się dużą popularnością. Nie ma jednak pewności, że w polskich warunkach skopiowanie tamtych rozwiązań przyniesie pożądany efekt.


Źródło: Thinkstock

Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki, chce odświeżyć zawartość garaży Polaków. Stwierdził, że Polska musi stawić czoła problemowi starych samochodów poruszających się po naszych drogach. Według Piechocińskiego, resorty infrastruktury oraz środowiska mają stworzyć projekt, który zachęci Polaków do kupowania nowych samochodów i pozbywania się starych. Na razie jednak nie ma żadnych informacji, jak miałby wyglądać program dopłat.

Jesteśmy „złomowiskiem Europy”

Od dnia wejścia Polski do UE zakochaliśmy się w używanych samochodach z zagranicy i sprowadzamy je na potęgę. Tylko w 2012 roku do Polski przyjechało (lub zostało przywiezionych na lawetach) 700 tysięcy używanych aut. Sprowadzane z zagranicy samochody spowodowały spadek cen pojazdów na rynku wtórnym. Obecnie nadający się do eksploatacji samochód można kupić za kilka tysięcy złotych, czyli nawet za dwie przeciętne pensje krajowe netto. Taka sytuacja była nie do pomyślenia jeszcze 15-20 lat temu.

Najciekawsze auta z pełnym odliczeniem VAT» Najciekawsze auta z pełnym odliczeniem VAT
Według Stowarzyszenia Europejskich Producentów Samochodów, Polska pod względem zmotoryzowania (ilości samochodów w przeliczeniu na mieszkańców) nie odstaje od krajów zachodniej Europy i innych rozwiniętych państw. Już w 2010 roku średnia liczba samochodów na 1000 mieszkańców w Polsce (486) była wyższa niż średnia w Europie (456), w USA (424) i w Japonii (456).

Niepokoi inny fakt – wiek samochodów jeżdżących po naszych drogach. W 2012 roku 78% zarejestrowanych samochodów miało więcej niż 10 lat. Przeciętny wiek samochodu Polaka to 12 lat, a według niektórych danych nawet 16 lat. Oznacza to, że nasze samochody nie są wystarczająco nowoczesne, a wiele z nich stanowi zagrożenie na drogach.

Nowe auto to korzyść nie tylko dla posiadacza

Kupowanie przez społeczeństwo coraz nowszych aut i odchodzenie od eksploatowania dwudziestokilkuletnich pojazdów ma wpływ nie tylko na poprawę jakości życia i komfortu podróży ich właścicieli. Coraz młodsze samochody na polskich drogach oznaczałyby także poprawę bezpieczeństwa (lepsze hamulce, systemy wspomagające prowadzenie, poduszki powietrzne), co może przełożyć się na spadek liczby ofiar wypadków drogowych.

Rząd się spieszy, diabeł się cieszy – walka z odliczeniem VAT od aut z kratką» Rząd się spieszy, diabeł się cieszy – walka z odliczeniem VAT od aut z kratką
Wspomnieć należy też o kwestiach ekologicznych – dzięki coraz bardziej restrykcyjnym normom wdrażanym w Unii Europejskiej, nowe samochody są coraz bardziej ekologiczne. Poza tym w motoryzacji coraz mocniej zaznaczają się trendy redukcji masy pojazdów i downsizingu (czyli projektowaniu silników o coraz mniejszej pojemności bez strat w ich parametrach, takich jak moc czy moment obrotowy), co sprawia, że samochód spala mniej paliwa. A to ma bezpośrednie odzwierciedlenie w kosztach eksploatacji.

Na zachodzie już próbowali

Podobne pomysły wsparcia ludzi w zakupie nowych aut były już wdrażane w krajach zachodniej Europy. W 2009 roku, kiedy to kryzys uderzył w przemysł motoryzacyjny Niemiec, Angela Merkel zaproponowała tak zwaną „premię środowiskową”. W rzeczywistości była to dopłata w wysokości 2,5 tys. euro do kupna nowego samochodu w zamian za zezłomowanie samochodu, którego wiek przekraczał 9 lat.

Oczywiście głównym celem było zapędzenie Niemców do salonów samochodowych, najlepiej tych należący do Mercedesa, BMW, czy Volkswagena. Wiele osób wybrało jednak tańsze i mniejsze samochody, niekoniecznie z niemieckich fabryk. Jednak nawet jeśli rozwiązanie nie wsparło bezpośrednio niemieckich producentów, to premie nie były dla rządu wielkim obciążeniem – duża część z nich wróciła z powrotem do budżetu w postaci VAT-u od kupionych aut, często z nawiązką.


»Dlaczego Polacy kupują tak mało nowych aut?

Podobne rozwiązania wprowadzano także w USA, gdzie przemysł motoryzacyjny był w jeszcze większej zapaści (General Motors musiał nawet ogłosić bankructwo). Amerykanie dostawali dopłaty za wymianę starego, paliwożernego samochodu na nowy, dużo oszczędniejszy model. Podobnie zrobił rząd Wielkiej Brytanii, również w 2009 roku. Wtedy to ówczesny premier, Gordon Brown, za złomowanie 10-letnich i starszych aut, dawał Brytyjczykom 2 tys. funtów na nowe „cztery kółka”. Podobne rozwiązanie przyjął pod koniec stycznia tego roku rząd w Hiszpanii.

Polacy dalej będą jeździć starociami?

Polacy częściej wybierają samochody używane z prostego powodu – wielu z nas nie stać na nowe auto. Na nowego Volkswagena Golfa, Polak musiałby odłożyć kwotę przekraczająca 20 średnich pensji miesięcznych netto. Dla porównania, dla przeciętnego Niemca nowy golf to równowartość niecałych ośmiu wynagrodzeń, a dla statystycznego Brytyjczyka to niewiele ponad 10 pensji. Oczywiście możemy zaciągnąć kredyt na nowy samochód, ale koszty finansowania również będą wyższe niż na Zachodzie (w Polsce mamy wyższe stopy procentowe, wyższe odsetki sprawią, że za samochód zapłacimy jeszcze więcej).

produkcja» Dlaczego Polska nie produkuje swojego samochodu?
Aby w Polsce kupić nowy samochód, trzeba się liczyć z wydatkiem co najmniej 30 tys. zł. A za tę cenę raczej nie dostaniemy klimatyzacji, silnik będzie słaby, a wnętrze samochodu wykonane z plastików marnej jakości. Natomiast za tę kwotę można już kupić bardzo ciekawe, stosunkowo młode, używane auto. Za 30 tysięcy złotych bez problemu kupimy 7-letnie, bogato wyposażone Audi A4 lub BMW serii 3. Jeśli chodzi o mniejsze auta, to 30 tys. zł wystarczy na 4-letniego Fiata 500 lub 3-letniego Forda Fiestę.

Wniosek jest więc jasny – aby rozwiązanie proponowane przez wicepremiera miało jakikolwiek sens, korzyści muszą być znaczące. Dopłata rzędu kilku tysięcy złotych może być niewystarczająca, ponieważ i tak nie będzie to opłacalne dla kupującego – szybki spadek wartości błyskawicznie udaremni próby odmłodzenia samochodów Polaków. Dużo łatwiej wspierać przedsiębiorców – ci ,poza odliczeniem VAT, mogą dokonywać amortyzacji lub wrzucać w koszty raty leasingu, co skłania do inwestycji w nowe auta. Z zatrudnionym na etacie Kowalskim może nie być tak łatwo. Jednak przykłady z Zachodu pokazują, że da się to zrobić, a zyskałyby na tym nie tylko Kowalski i polska branża motoryzacyjna, w której pracuje 750 tys. osób, ale także i budżet państwa.

Marcin Lekki
Bankier.pl

m.lekki@bankier.pl

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Pierwsze na rynku konto bez opłat z 5-letnią gwarancją! 0 zł za wszystko!
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Kuba

Geniusze biznesu siedzą na tej Wiejskiej. W polskich warunkach osoba decydująca się na auto z salonu, nawet "tanie" za 50tyś, należy do bogatszej części społeczeństwa. Ale rząd im jeszcze dopłaci. Niby OK tylko skąd weźmie na to pieniądze? No niechybnie podniesie podatki, czyli uderzy po kieszeni przede wszystkim kogo? Biedniejszych! Dla których szczyt marzeń to 5 letnie auto za 30tyś i nawet z "dopłatą" nie pójdą po nowe.
Posłowie powinni przechodzić takie kursy przetrwania typu 3miesiące za najniższą krajową. Może by wtedy mniej bujali w obłokach, a więcej zaczęli myśleć o Polsce.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~darek

brawo ! dotujemy przemysł niemiecki ,francuski i włoski. robotnik ma tyle pieniędzy że kupi nowy samochód za średnią pensje 1500zl.
Emerytury -nie dostaniemy ,samochodów nie będzie, zostaną tylko banki ,a POLAK ma pracować do śmierci ,aby nie naciągać ZUSu.
Brak produkcji w NASZYM (niemieckim landzie)ą kopalnie ,elektrownie
Dzięki PO. Teraz zamykaj

























Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Gościu

Bardzo dobrze i tak powinno być, samochody powinno się wymieniać średnio co 1 miesiąc:)

! Odpowiedz
0 0 ~drak

obniżcie wat a nie dopłaty- ściema i utopia socjalizmu

! Odpowiedz
0 0 ~jasiek

. . . na zachodzie mają swój przemysł motoryzacyjny więc dopłaty w rezultacie opłacają się . . . u nas przemysł moto. jest w rękach zagranicznych więc nabijemy kabzę ale nie sobie !

! Odpowiedz
1 0 ~oloch

mój samochód ma 15 lat i jest bardzo sprawny
co roku przegląd
a jak coś się zepsuło to w warsztacie wszystko naprawili

Zatem rząd sprzedaje ludziom brednie, razem z bankier.pl
Jakie lobby za tym stoi?

Gdzie coś jest bez sensu - to nie wiadomo o co chodzi.
A jak nie wiadomo o co chodzi - to chodzi o KASĘ.
Złodzieje mącą ludziom w głowach, by ich okraść.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~machina

Wydajesz osąd na podstawie swojego (czytaj jednego, pojedynczego) przypadku? Twoja analiza jest jeszcze lepsza, niż analiza w tym artykule.

! Odpowiedz
0 0 ~jerzy

Co za głupoty wypisujecie.To by nie jeździł po drogach niebezpieczny złom ma załatwiać przegląd.Utrzymany w dobrym stanie nawet stary samochód jest bezpieczny a cała akcja ma napędzać klientów dilerom.Zobaczcie jakie samochody jeżdżą w Australii,bogatej Ameryce nie wspomnę o Azji czy Afryce.Unii przewraca się w głowie niech wracają urzędasy prostować banany.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Królik

Stary złom nawet po przeglądzie nie jest bezpieczny. Z upływem lat zmieniają się normy bezpieczeństwa. Spotkanie na drodze starego złomu z nowoczesną cztero gwiazdkową konstrukcją zawsze stawia na przegranej pozycji pasażerów złomu. O stratach dla środowiska takiego złomowego silnika nie wspomnę. Samochody powinno się wymieniać góra co siedem - dziewięć lat. A najlepiej co pięć.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~szefuf odpowiada ~Królik

"Spotkanie na drodze starego złomu z nowoczesną cztero gwiazdkową konstrukcją zawsze stawia na przegranej pozycji pasażerów złomu".

To mam propozycję - ja wezmę moją całkiem sporą i ciężką, siedemnastoletnią Mazdę, ty weź proszę jakieś auto segmentu A z minimalną ilością poduszek i zróbmy test ;)
Przecież ta ustawa nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem! Otwórz oczy.

A, że przegląd to fikcja, na której nikt nie sprawdza bezpieczeństwa a jedynie nabija się kasę, to jasne.

No, i nawet 3-letnie auto może mieć łyse opony i zero klocków, więc bez żartów.

A największy wpływ na bezpieczeństwo mają umiejętności kierowcy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz