2009-11-18 17:28 Źródło: Internet Securities Businesswire
Rozczarowanie danymi z USA spowodowało osłabienie złotego
Warszawa, 18.11.2009 (ISB) - Kolejne słabsze od oczekiwań dane z USA oraz wypowiedzi członka Fed-u ponownie wpłynęły na umocnienie dolara wobec euro. W efekcie kolejne straty poniosła polska waluta.
"Dane na temat wydanych pozwoleń i rozpoczętych budów w październiku w USA pokazały spadki odpowiednio o 4% m/m i 10,6% m/m nie mogą nastrajać pozytywnie, stąd też obserwowana przecena na giełdowych parkietach. Niemniej nie jest to powód do umocnienia się dolara - inwestorzy na rynku FX zwrócili uwagę na wypowiedź Jamesa Bullarda z FED, który przyznał, iż bank centralny będzie ostrożny w podnoszeniu stóp procentowych, a lepszym narzędziem będzie ograniczenie operacji w ramach 'quantitative easing'" - powiedział analityk DM BOŚ, Marek Rogalski.
W jego ocenie brak podwyżek stóp procentowych to jednak sugestia, iż operacje "carry-trade" z wykorzystaniem dolara mogą być kontynuowane. Krótkie spojrzenie na wykresy giełdowych indeksów pokazuje, iż dominujące w ostatnich 2 tygodniach zwyżki są na wyczerpaniu, a rynek jest bliski korekty.
"To nie wróży dobrze kontynuacji carry-trade, a tym samym wzrostom euro/dolara i umocnieniu złotego. Wydaje się, że kolejne dni przyniosą jednak powrót w okolice 1,48 przy nieznacznym osłabieniu się złotego i dojdzie do testu 4,12 zł za euro" - szacuje analityk.
Dane z kraju, a konkretnie mniejsza od oczekiwanej dynamika płac w październiku (2,0 proc. r/r) nie miały dzisiaj żadnego wpływu na złotego.
"Nikt nie oczekuje już, aby obecna RPP zdecydowała się na zmiany w poziomie stóp procentowych" - podsumował marek Rogalski.
W środę, ok. godz. 9:30 jedno euro kosztowało 4,0997 zł, a dolar 2,7380 zł. Euro/dolar był kwotowany na 1,4972.
Rano, ok. 9:45 za jedno euro inwestorzy płacili 4,0855 zł, a za dolara 2,7380 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,4919.
We wtorek, ok. godz. 17:30 za jedno euro płacono 4,1061 zł, a za dolara 2,7664 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,4843. (ISB)
lk/op
"Dane na temat wydanych pozwoleń i rozpoczętych budów w październiku w USA pokazały spadki odpowiednio o 4% m/m i 10,6% m/m nie mogą nastrajać pozytywnie, stąd też obserwowana przecena na giełdowych parkietach. Niemniej nie jest to powód do umocnienia się dolara - inwestorzy na rynku FX zwrócili uwagę na wypowiedź Jamesa Bullarda z FED, który przyznał, iż bank centralny będzie ostrożny w podnoszeniu stóp procentowych, a lepszym narzędziem będzie ograniczenie operacji w ramach 'quantitative easing'" - powiedział analityk DM BOŚ, Marek Rogalski.
W jego ocenie brak podwyżek stóp procentowych to jednak sugestia, iż operacje "carry-trade" z wykorzystaniem dolara mogą być kontynuowane. Krótkie spojrzenie na wykresy giełdowych indeksów pokazuje, iż dominujące w ostatnich 2 tygodniach zwyżki są na wyczerpaniu, a rynek jest bliski korekty.
"To nie wróży dobrze kontynuacji carry-trade, a tym samym wzrostom euro/dolara i umocnieniu złotego. Wydaje się, że kolejne dni przyniosą jednak powrót w okolice 1,48 przy nieznacznym osłabieniu się złotego i dojdzie do testu 4,12 zł za euro" - szacuje analityk.
Dane z kraju, a konkretnie mniejsza od oczekiwanej dynamika płac w październiku (2,0 proc. r/r) nie miały dzisiaj żadnego wpływu na złotego.
"Nikt nie oczekuje już, aby obecna RPP zdecydowała się na zmiany w poziomie stóp procentowych" - podsumował marek Rogalski.
W środę, ok. godz. 9:30 jedno euro kosztowało 4,0997 zł, a dolar 2,7380 zł. Euro/dolar był kwotowany na 1,4972.
Rano, ok. 9:45 za jedno euro inwestorzy płacili 4,0855 zł, a za dolara 2,7380 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,4919.
We wtorek, ok. godz. 17:30 za jedno euro płacono 4,1061 zł, a za dolara 2,7664 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,4843. (ISB)
lk/op



Dodaj komentarz