Psychologia kart kredytowych – „kotwica” na wyciągu utrudnia wyjście z zadłużenia

analityk Bankier.pl

Dwoje amerykańskich naukowców przyjrzało się roli minimalnej kwoty do spłaty ukrytej w wyciągach kart kredytowych. Z przeprowadzonych przez nich analiz wynika, że sama zmiana w sposobie prezentowania informacji o sugerowanej kwocie spłaty mogłaby pozwolić Amerykanom zaoszczędzić nawet 2 mld dolarów rocznie. Za niekorzystny efekt odpowiada mechanizm kotwiczenia – sugerowaną przez wydawcę kwotę spłaty wielu traktuje jako punkt wyjścia do ustalania sposobu regulowania plastikowego kredytu.

 Karta kredytowa powszechnie uznawana jest za elastyczny, ale niebezpieczny instrument finansowania wydatków konsumpcyjnych. Brak ustalonego harmonogramu spłaty powoduje, że klienci mogą przez lata pozostawać „na minusie” i płacić odsetki bankom. Na wyciągach zawierających listę transakcji dokonanych kartą wydawcy prezentują minimalną wymaganą kwotę do spłaty. Dwójka badaczy z National Bureau of Economic Research wzięła pod lupę właśnie tę wartość, by sprawdzić, jak wpływa ona na strategię spłaty długów przez użytkowników plastikowego kredytu.

Na kartowym wyciągu kryje się psychologiczna pułapka
Na kartowym wyciągu kryje się psychologiczna pułapka (YAY Foto)

Benjamin Keys i Jialan Wang wykorzystali olbrzymią bazę danych gromadzoną na potrzeby CFPB, amerykańskiej instytucji zajmującej się ochroną praw konsumentów usług finansowych. Przeanalizowali informacje obejmujące 25 proc. rachunków kart kredytowych w Stanach Zjednoczonych w latach 2008-2013 – wartość zadłużenia i dokonywane co miesiąc spłaty.

Dlaczego klienci spłacają dług w najgorszy możliwy sposób?

Badacze dostrzegli, że prawie 30 proc. kart spłacanych jest w najmniej korzystny z punktu widzenia finansów osobistych sposób – klienci wpłacają co miesiąc minimalną wymaganą kwotę. Takie zachowanie nie jest silnie skorelowane z poziomem dochodów ani wiekiem. Zależności widać jednak w przypadku dwóch innych zmiennych. Osoby o wysokim scoringu znacznie częściej co miesiąc spłacają całość zadłużenia, a skłonność do regulowania minimalnej kwoty rośnie wraz z saldem długu.

Można oczekiwać, że najgorszy sposób spłaty długu wybierają ci, którzy nie mają innej możliwości. Żyjąc „od pierwszego do pierwszego” nie mają wystarczających nadwyżek, by skutecznie zmniejszać swoje zobowiązania. Starają się tylko nie narazić się na karne opłaty i nie zniszczyć historii kredytowej nieterminową spłatą.

Badacze postawili jednak hipotezę, że część kredytobiorców spłaca swoje zobowiązania w minimalnej kwocie (lub nieznacznie wyższej) nie z powodu ograniczeń budżetowych, ale w wyniku efektu zakotwiczenia (anchoring effect). Naukowcy sięgnęli do dorobku finansów behawioralnych, gdzie heurystyką zakotwiczenia nazywa się zjawisko, w wyniku którego informację znajdującą się „w zasięgu ręki” (np. zasłyszaną plotkę o cenie nieruchomości  sprzedanej ostatnio w okolicy) automatycznie przyjmujemy jako punkt wyjścia do własnych szacunków lub działań (np. ustalenia ceny sprzedawanego mieszkania).

Zakotwiczenie kontra zdrowy rozsądek

Aby sprawdzić, czy hipoteza znajduje potwierdzenie, naukowcy przeanalizowali zachowanie kredytobiorców w przypadku zmian sposobu ustalania minimalnej kwoty do spłaty przez wydawcę karty. Kredytodawcy od czasu do czasu modyfikują swoje oferty, podnosząc lub obniżając prezentowaną na wyciągach wartość. W Stanach Zjednoczonych, jak zauważyli Keys i Wang, od kilkunastu lat banki obniżają próg. Niegdyś standardem minimalnej spłaty było 5 proc. zadłużenia, dziś jest to nierzadko 2, a nawet 1 proc.

Uwagę badaczy przyciągnęła grupa kredytobiorców, licząca od 10 do 20 proc. użytkowników kart, którzy regularnie spłacają nieco więcej niż wymagane minimum. Naukowcy zauważyli, że gdy wydawca plastiku podnosi minimalną wymaganą spłatę, klienci ci podnosili wartość comiesięcznej płatności. Gdy minimum obniżano, kredytobiorcy obniżali wartość swojej spłaty. Innymi słowy, wyglądało na to, że ustalając, ile przeznaczyć na spłatę karcianego długu kierowali się zasadą „minimalna kwota na wyciągu + np. 20 dolarów”.

Taka uproszczona strategia spłaty długu, chociaż na oko nienajgorsza, prowadzi do nieracjonalnego zachowania. Zwłaszcza w przypadku obniżenia minimum, wychodząc od sugerowanej na wyciągu „kotwicy”, klienci pozbywali się zadłużenia wolniej niż byłoby ich na to stać. Skorzystali na tym kredytodawcy, zwiększając przychody z odsetek.

Regulacja nie pomogła

W 2009 r. w USA wprowadzono ustawę, nazwaną w skrócie CARD Act, która zobowiązała wydawców kart m.in. do podawania na wyciągach ostrzeżenia o negatywnych konsekwencjach spłacania długu w minimalnej kwocie co miesiąc oraz wskazania kwoty pozwalającej spłacić całość zobowiązania w ciągu trzech lat. Nowe prawo weszło w życie w 2010 r.

Badacze sprawdzili, czy zmiany w regulacjach wpłynęły na zachowanie kredytobiorców. Wnioski nie są optymistyczne – dostrzeżono, że część klientów spłacających minimalną kwotę skorzystało z nowej sugestii pojawiającej się na wyciągu i zmieniło kwotę płatności. Jednak efekt ten szybko się rozmył – w 12 miesięcy po zmianach zaledwie 5 proc. poprzednich „kredytowych minimalistów” trzymało się harmonogramu pozwalającego pozbyć się długu w trzy lata.

Z szacunków naukowców wynika, że nawet tak umiarkowana popularność sugestii wymaganej przez CARD Act przyniosła spore korzyści konsumentom. Zaoszczędzili oni w samym 2013 r. około 62 mln dolarów (w niezapłaconych odsetkach). Gdyby wszyscy klienci stosujący strategię „zakotwiczenia” się na minimalnej kwocie powiększonej o drobny dodatek skorzystali z podpowiedzi umieszczanej na wyciągach oszczędności sięgnęłyby od 2,7 do 4,7 mld dolarów. Badacze wskazują, że niewymagające wysokich nakładów działania opierające się na skłanianiu (nudging) klientów do bardziej racjonalnego zachowania mogłyby okazać się bardzo korzystne dla finansów konsumentów.

Być może za skromne efekty obowiązkowych sugestii umieszczanych na wyciągach w części odpowiada rozpowszechnienie się bankowości elektronicznej i… przeoczenie ustawodawcy. Prawo nie sięgnęło zestawienia transakcji on-line – klienci, którzy nie pobierają wyciągów i korzystają tylko z internetowego lub mobilnego podglądu swojego zadłużenia mogli nawet nie zetknąć się z wymaganą przez CARD Act informacją.

Pełna treść publikacji: B.J. Keys, J. Wang, Minimum Payments and Debt Paydown in Consumer Credit Cards, NBER Working Papers (PDF)

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~okazja_czyni_dluznik

karta kredytowa czyli Hamerykański wynalazek.

Masz pieniądze? masz dużo pieniędzy i dodatkowo oszczędności? niewazne ! Załóż kartę kredytową, bo ci jest niezbędna do życia

Zapomnisz się to dostaniesz tłuste odsetki do zapłaty, nie zapomnij o comiesięcznym wpływie i obrocie a raz do roku za wydanie nowej karty to może i tak ze 100zł sobie policzymy, bo to drogi plastik.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~W4Ready

Moja metoda spłaty karty kredytowej - Polecenie Zapłaty (automatyczna spłata z konta) na 100% zadłużenia.

! Odpowiedz
1 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 5 ~BezDlugow

Umiejetnie wykorzystywana moze byc przydatna.
Nieumiejetnie, rzeczywiscie "kotwica".

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
4 15 ~PasazerNostromo

W zyciu nie zaplacilem grosza odsetek, mam automatycznie ustawiony direct debit na splate 100% bilansu. Spytacie pewnie: to po co ci karta kredytowa? Otoz po to:
1. Buduje zdolnosc kredytowa
2. Nie zasmiecam historii transakcji glownej karty bankowej dziesiatkami zakupow typu serek wiejski za 1 zl. Dzieki temu jak dostane jakies podejrzane obciazenie rachunku, od razu to widze.
3. Nieoczekiwane wydatki na wakacjach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 9 ~mhm

4. Karty kredytowe działają stabilniej, niż debetowe. Na debetówkach Aliora, BZ WBK i BGŻ BNP czasami zdarzał mi się upokarzający komunikat typu „brak środków”, „nie honorować” — nawet, gdy środki na koncie były; nigdy coś takiego nie zdarzyło mi się na żadnej karcie kredytowej. Te częściej, niż debetowe działają też w trybie off-line, tzn. w ogóle nie łączą się się z bankiem, dzięki czemu płatność przechodzi dosłownie natychmiastowo

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~endru

Ad. 2 Jakie zaśiecanie ?Karta to nie park ;)

! Odpowiedz
1 3 ~jakotakowie

"na kartowym" - to po polskiemu?

! Odpowiedz
0 5 ~mhm

Tak, to po polsku, wprawdzie „karciany” stosuje się częściej, ale w odniesieniu do kart płatniczych mi też „kartowy” bardziej pasuje.

! Odpowiedz

Księgarnia Bankier.pl

Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego ilustracje: Andrzej Mleczko, Robert B. Cialdini Cena: 34,90 zł  Zamów książkę

Porównaj i kup ubezpieczenia turystyczne

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl