Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

2010-12-28 11:34 Źródło: Radio PiN

Radio PiN

Prof. Filar: Kryzys finansowy przybrał nową postać


Cezary Szymanek: Gościem Radia PIN jest dzisiaj profesor Dariusz Filar, członek Rady Gospodarczej przy premierze oraz były członek Rady Polityki Pieniężnej. Dzień dobry panie profesorze.

Dariusz Filar: Dzień dobry.

CS: Panie profesorze, rok 2010 z gospodarczego punktu widzenia, z pana punktu widzenia, to rok czyj bądź też kogo?

DF: Ja myślę, że przede wszystkim trzeba podkreślać, że był to rok nie najgorszy, chociaż z drugiej strony rok dość nietypowy. Dlatego, że ja cały czas chciałbym wracać do takiej dość oczywistej tezy, którą staram się od pewnego czasu prezentować, że po roku 2007 my mieliśmy w gospodarce światowej do czynienia nie z jednym zjawiskiem, ale z dwoma zjawiskami mocno ze sobą splecionymi. Z jednej strony to była globalna recesja, a z drugiej kryzys na rynkach finansowych. Teraz z recesji gospodarka w 2010 już wychodziła. Dla nas dodatkowo, to na szczęście nie była recesja tylko spowolnienie, także z tego wychodziliśmy bez jakiś błyskawicznych, spektakularnych skoków, ale jednak była to wędrówka w górę. Natomiast kryzys finansowy niestety się nie skończył. On przybrał tylko nową postać - ma teraz postać kryzysu fiskalnego. To, co rządy świata musiały wpompować w system finansowy, mści się teraz w postaci nierównowagi finansowej państw i to stanowi ogromne, zewnętrzne zagrożenie. Podkreślam zewnętrzne, dlatego, że znowu - nasze problemy fiskalne są innej natury niż w świecie. My nie wpompowaliśmy w system finansowy, w gruncie rzeczy, ani grosza. Banki poradziły sobie same, także inne mechanizmy rodzą u nas deficyt, no ale przy istnieniu zewnętrznego zagrożenia deficytami, przy bardzo dużych potrzebach pożyczkowych w całej Europie, no to jest wyzwanie. Już próbuję konkludować: szliśmy do góry - wzrost rzędu trzy z plusem pewnie się całoroczny okaże 3,5 - 3,6 to jest zupełnie niezły wynik w takim roku precesyjnym. Można to porównywać z rokiem 2003 - wtedy wychodziliśmy z tego spowolnienia 2001-2002 i wzrost był zbliżony. Natomiast dzieje się to wszystko w o wiele bardziej niestabilnym świecie.

CS: No właśnie - rok 2010, finanse państwa - to chyba najważniejszy temat w ciągu tych ostatnich 12 miesięcy, ale nad Wisłą rok 2010, gdy mówimy o finansach państwa, to przede wszystkim rok, póki co, dyskusji o przyszłości otwartych funduszy emerytalnych. Słusznie i zasłużenie dla OFE czy też niesłusznie?

DF: Znowu mamy do czynienia z bardzo złożonym zjawiskiem, dlatego że z jednej strony rzeczywiście OFE mogłyby być bardziej efektywne w swojej działalności. Mogłyby przynosić wyższą stopę zwrotu - za to, że ona nie jest aż tak do końca wysoka, odpowiedzialności nie ponoszą, dlatego że ustawodawca u schyłku lat '90 nałożył im dość sztywny gorset. To jest jeden wymiar zjawiska. Drugi wymiar to jest to, że do OFE przystępuje coraz więcej nowych uczestników, a nasze płace idą w górę, w związku z tym transfery są coraz wyższe. Z 2 miliardów transferów, które mieliśmy na początku reformy emerytalnej, doszliśmy do 20 kilku. Ja wspomniałem o tym wyzwaniu potrzeb pożyczkowych - jeżeli nie jesteśmy tego w stanie sfinansować przychodami z prywatyzacji, jak zakładali twórcy reformy, no to, to jest jeden z czynników, które zmuszają ministra finansów do zaciągania większych pożyczek.

» Gorący temat: Co nas czeka w 2011? Prognozy i podsumowania


CS: Panie profesorze, w przyszłym roku w takim razie powinniśmy obowiązkowo doczekać się jakiegokolwiek rozwiązania kwestii OFE i zakończenia tej dyskusji?

DF: Ja myślę, że tak. To jest cały czas poszukiwanie jakiegoś rozwiązania kompromisowego, które z jednej strony by nie zniszczyło, w moim przekonaniu, dobrego i nowoczesnego systemu, jakim są OFE, ale z drugiej strony w tych najtrudniejszych latach dało trochę odetchnąć państwu. Ja myślę, że jakiś kompromis się pojawi. Było już kilka jego wersji. To, że decyzja wciąż nie została podjęta dowodzi tego, jak wiele racji trzeba rozważyć i jak ostrożnie trzeba postępować, żeby nie zepsuć mechanizmu, który jednak 11 lat budowaliśmy.

CS: Myśląc o roku przyszłym cały czas mamy w pamięci i widzimy to, co się dzieje w strefie Euro. Czy w 2011 roku mogą nas, Polskę czekać podobne problemy, z jakimi borykają się w tej chwili kolejne już kraje strefy Euro?

DF: Nie. Ja podkreślam raz jeszcze, że nasze problemy są innej natury. My nie dlatego mamy nierównowagę w finansach publicznych, że musieliśmy ratować prywatny system bankowy. Mamy ją, dlatego że z jednej strony - to jest swojego rodzaju paradoks - bardzo dobrze wykorzystujemy środki unijne. No, ale to skłania samorządy do zaciągania pożyczek i w rezultacie to w całym sektorze finansów publicznych generuje deficyt. Mamy zreformowany system emerytalny, czego nie zrobiły inne kraje Europy - także u nas działają inne mechanizmy, co nie zmienia faktu, że finanse publiczne są najważniejszym wyzwaniem, bo one się z kolei wpisują w ten kontekst europejski i światowy, chociaż jak powtarzam - mają inne źródła.

CS: Panie profesorze, to na koniec pobawmy się w takie wróżenie, dosyć konkretne i zacznijmy - pana prognoza na PKB w 2011?

DF: Konkretnie wróżąc, nie oczekuję jakiegoś spektakularnego przyspieszenia. Myślę, że ten wzrost, który widzimy w ostatnich kwartałach, czyli zbliżony do 4%, to będzie wzrost roku 2011.


Redakcja poleca: Puściliśmy wodze wyobraźni! W cyklu tekstów o Polsce w 2020 roku opisujemy przyszłość naszego kraju. Zachęcamy do lektury.


CS: Kurs złotego wobec euro?

DF: Oj, to jest ogromne pytanie. Ja wiele razy w rozmowach z panem redaktorem kursu prognozować się specjalnie, odpowiedzialnie nie da… Na jedno bym zwrócił uwagę - jest kwestia wzajemnych relacji euro i dolara. I ja szczerze powiedziawszy, głównie skupiam się na obserwowaniu tego, co dzieję się między tymi wielkimi walutami rezerwowymi świata, bo od ich wzajemnych relacji, w pewnym stopniu będzie zależało to, co będzie się działo ze złotym.

CS: Podwyżka stóp procentowych?

DF: Myślę, że tak, tak.

CS: O ile?

DF: Ja długi czas lansowałem taką tezę, że można by zrobić ruch wyprzedzający - 50 punktów i potem poczekać. Powiedziałbym, że jest już na to za późno, teraz zbliżamy się do rozpoczęcia cyklu zacieśniania polityki pieniężnej. Znowu - moje oczekiwania, pierwsze 25 punktów w marcu - ja przypomnę, że tam się trochę kalendarz spotkań zmienia i będzie nowa projekcja, a potem będzie już trzeba po te 25 punktów w pewnych odstępach powędrować do góry, będzie to cykl na przyszły rok od 75 do 100 punktów bazowych w sumie.

CS: Profesor Dariusz Filar, członek Rady Gospodarczej przy premierze oraz były członek Rady Polityki Pieniężnej - dziękuję bardzo.

DF: Dziękuję bardzo.


Zobacz też:
» Dokąd zmierza strefa euro?
» Ile na giełdzie zarobił inwestor amator w 2010 roku?
» Pranie brudnych pieniędzy i walka z terroryzmem






Auta dla Firm w Super Ofercie!

Fiat Professional : Ducato, Doblo, Scudo, Fiorino
Sprawdź rabaty w Viamot – Dealer w Krakowie!

Komentarze do artykułu