Porozumienie rządu z handlowcami

Definicja franczyzy w projekcie podatku od sprzedaży zostanie oparta nie tylko na znaku towarowym, ale też na powiązaniach kapitałowych. Jeśli podatek będzie liniowy, zostanie zwiększona kwota wolna od podatku - poinformował w czwartek w Sejmie minister w KPRM, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk.

Protest handlowców przeciwko nowemu podatkowi od sklepów wielkopowierzchniowych
Protest handlowców przeciwko nowemu podatkowi od sklepów wielkopowierzchniowych (fot. Jerzy Dudek / FORUM)

Dodał, że podatek zostanie zaliczony do kosztów uzyskania przychodu, a sobota będzie traktowana jak każdy inny dzień roboczy tygodnia.

"Potwierdzam, że rozmowy były bardzo konstruktywne. Przede wszystkim to, że uzgodniliśmy zapis o franczyzie tak, aby tylko i wyłącznie znak nie był sposobem na powiązanie całej sieci sklepów w jeden podmiot gospodarczy i z tego miałby być liczony podatek - to oczywiście jest nieodpowiedni zapis i tu deklarujemy, że franczyza to jest znak razem z powiązaniem kapitałowym. I dopiero wtedy można traktować to jako jeden podmiot" - powiedział Kowalczyk po rozmowach z protestującymi przed Sejmem środowiskami handlowymi.

"Kolejna rzecz, którą potwierdzam, to problem zwiększenia kwoty wolnej - ale to też zależy od tego czy ostatecznie projekt będzie miał kształt podatku progresywnego o kilku progach czy jednak podatku liniowego - wtedy oczywiście to jest jeden próg, ale znacznie wyższa kwota wolna. Ta niewiadoma wynika z tego, że KE już zgłosiła zapytania do nas i my na te pytania będziemy odpowiadać i zobaczymy jaka będzie też reakcja i zrozumienie KE" - dodał.

"Kolejne dwa zapisy to jest oczywiście zaliczenie kosztu tego podatku do kosztów uzyskania przychodu, czyli tak naprawdę odjęcie od postawy opodatkowania. I uzgodniliśmy, że jednak sobota będzie tak jak każdy inny dzień pracy, natomiast zastanowimy się jeszcze nad sensownością specjalnego opodatkowania handlu w niedzielę" - powiedział Kowalczyk.

Minister zaznaczył, że nowy projekt ustawy zostanie zaprezentowany po uzyskaniu opinii Rady Dialogu Społecznego.

"Poczekamy co najmniej do 18 lutego, ze względu na to, że ten projekt został skierowany do Rady Dialogu Społecznego. Czekamy na opinię Rady i po uzyskaniu tej opinii i uwzględnieniu tych dziś uzgodnionych uwag i porozumienia zaprezentujemy projekt, który najpierw zaprezentujemy zainteresowanym stronom. Jeśli będzie akceptacja, wtedy ten projekt pójdzie do prac formalnych, legislacyjnych" - powiedział.

Projekt ustawy

Zgodnie z postanowieniami projektu ustawy z dnia 2 lutego podatek od sprzedaży detalicznej miałby być podatkiem progresywnym ze stawką 0,7 proc. obciążającą przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln złotych oraz stawką 1,3 proc. od nadwyżki przychodu ponad 300 mln złotych w tym miesiącu.

Ponadto wyższe stawki podatku mają obowiązywać od przychodu osiągniętego w soboty, niedziele i inne dni ustawowo wolne od pracy (odnosić się będzie do tych sprzedawców detalicznych, którzy na mocy przepisów będą prowadzili sprzedaż w takie dni). Dla przychodu do wysokości 300 mln zł w tym miesiącu stawka podatku będzie wynosić 1,3 proc., natomiast dla nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł - 1,9 proc.

Amazon, AliExpress, eBay - jednak zostaną w Polsce?

Amazon, AliExpress, eBay - jednak zostaną w Polsce?

Ostatnio pisaliśmy o tym, że konsumenci mają ostatni dzwonek na zakupy z AliExpress w związku z wprowadzeniem podatku od sprzedaży detalicznej. Po wczorajszych konsultacjach z ministrem rozwoju można przypuszczać, że wspomniany podatek nie będzie dotyczył handlu w internecie, między innymi z powodu negatywnej opinii Komisji Europejskiej.

Projekt przewiduje przedmiotowe zwolnienie podatkowe - podatnicy, których obrót nie przekroczy w miesiącu kwoty 1,5 mln złotych, będą zwolnieni z podatku i nie będą obowiązani do składania deklaracji podatkowych. Natomiast podatnicy, których przychody przekroczą tę kwotę, będą opodatkowani tylko w zakresie nadwyżki przychodów ze sprzedaży detalicznej powyżej niej. Zwolnieniu podlegać też będzie przychód aptek ze sprzedaży określonych w projekcie leków i wyrobów medycznych objętych refundacją ze środków publicznych.

Zgodnie z projektem w przypadku sieci handlowych podatek jest obliczany, pobierany i wpłacany przez franczyzodawców. (PAP)

jba/ ana/

Źródło: PAP Biznes
Tematy: demonstracja

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 0 ~begin

PiS wykończy wszystko. Sklepy i banki na początek.

! Odpowiedz
0 1 ~darc

Franczyza to jest znak i przepływy towarowe. Kapitał jest dalszym wzmocnieniem franczyzy.
Nie wywracajcie definicji do góry nogami na zlecenie portugalskiego Eurocashu i również portugalskiego Lewiatana.
Co tu się dzieje w tym kraju?
Kilkuset podpuszczonych i zniewolonych sklepikarzy zmienia definicje obowiązujące na całym Świecie podczas pikiety?
Gdzie my żyjemy?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~sklepikarz

Nie obrażaj ludzi jak ich nie znasz.
Niewolnictwo to chyba TY reprezentujesz .
Masz pewnie prawo do znaku ,masz pewnie udział w sklepie (żeby Ci nie uciekł) i masz pewnie prawo do wystawiania fa. za używanie znaku.
To ty niewolisz ludzi i ich wyzyskujesz.
A za swoją wypowiedź pewnie też wystawisz Fa.

! Odpowiedz
1 7 ~Podatnik

tylko dostawcy /hurt, półhurt/ do danych "małych" sklepów przekraczają ww. obrót i będą musieli zapłacić podatek, automatycznie przeniosą go /poprzez wyższą cenę/ na odbiorce a ten na konsumenta. Czyli na końcu zapłaci najbiedniejszy.

! Odpowiedz
3 1 ~111

"300 mln złotych w tym miesiącu." - 300.000.000 PLN - który podmiot w Polsce taki ma Obrót???? :)

! Odpowiedz
4 7 ~Lech_Smoleński

Nie wiem czy wiecie, ale PiS planuje kolejny podatek, ryczałtowy 40 zł od towarów wysyłanych ze sklepów zagranicznych. Jak kupujecie na eBay w Niemczech albo Amazonie w UK to płacicie składkę na sponsoring dla wielodzietnych patoli - tak, płacicie chociaż jesteśmy członkiem UE i jest to złamanie prawa. Ale to ich prawo i ich sprawiedliwość.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 8 ~plazowicz

To wszystko bedzie miało skutek dokładnie odwrotny od deklarowanego. Umocnią się mocni, a słabi (polski kapitał) padną lub w najlepszym razie mocno się osłabią. Jak nietrudno się domyślić deklaracje mają tu trzeciorzędne znaczenie. Liczy się jedynie "szybka kasa" na projekty rozdawnicze.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 0 ~iza

jaki dzienny obrót jest w przeciętnej biedronce albo lidlu?

ktoś wie?

! Odpowiedz
0 7 ~ekonomista

Jakie ma to znaczenie w tej sprawie?

! Odpowiedz
4 5 ~poldek

Źle to wygląda. Podatku nie zapłacą Ci co wychodzą na ulice, Ci którzy siedzą cicho podatek zapłacą, a siedzą cicho, bo nie mają siły przebicia. Sklepów e-commerce o przychodach powyżej 1,5 mln zł miesięcznie jest w Polsce kilkadziesiąt -oni nie protestują, im się więc oberwie. Naprawdę źle to wygląda, bo władza uderza w najsłabszych.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl