Ostateczne rozwiązanie kwestii OFE

główny analityk Bankier.pl

Nowa władza potrzebuje pieniędzy równie rozpaczliwie, co poprzednia. Zmiana rządu zbiegła się w czasie z ważnym orzeczeniem Trybunały Konstytucyjnego. W mojej ocenie oba fakty zdecydowanie zwiększają szansę na „ostateczne rozwiązanie” kwestii Otwartych Funduszy Emerytalnych.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości potrzebuje pieniędzy na realizację hojnych obietnic z kampanii wyborczej, dzięki którym zdobył władzę. Sam program „500 zł na dziecko” to lekko licząc 20 mld zł rocznie. Obniżenie wieku emerytalnego to zdaniem Kancelarii Prezydenta 30-40 mld zł w ciągu czterech lat. „Bezpłatne” leki dla osób po 75 roku życia będą kosztować podatników kilka miliardów rocznie.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

Do tego dochodzi ubytek w dochodach podatkowych rzędu 15 mld zł rocznie, z tytułu wymuszonej przez Trybunał Konstytucyjny podwyżki kwoty wolnej od podatku, przynajmniej do poziomu minimum egzystencji. Razem to przynajmniej 45 mld zł. Rocznie! Przez cztery lata oznacza to potrzeby rzędu 180 mld zł, choć faktyczne wydatki mogą się okazać o 10-20% niższe ze względu na różnego rodzaju ograniczenia planowane przez rząd (np. dotacja na dziecko nie obejmie "najbogatszych", podobnie jak nowa kwota wolna od PIT).

Gdzie znaleźć 150 000 000 000 złotych?

Rząd nie może sobie pozwolić na istotne zwiększenie deficytu budżetowego i długu publicznego, który poprzednia ekipa pozostawiła w pobliżu górnych limitów określanych przez prawo unijne (3% deficytu w relacji do PKB) i Konstytucję RP (60% PKB długu publicznego). Jedynym trwałym rozwiązaniem byłaby podwyżka podatków w skali 35-45 mld zł rocznie. Jednak tak silne zacieśnienie polityki fiskalnej zdławiłoby wzrost gospodarczy i zrujnowało słupki poparcia partii rządzącej.

Nawet jeśli nowemu rządowi znacząco udałoby się zwiększyć ściągalność VAT i CIT, w co osobiście wątpię, to nadal w budżecie państwa zabraknie ok. 150 mld złotych w ciągu czterech lat. Gdzie można znaleźć takie pieniądze? Tylko w OFE. Na koniec października 2015 roku aktywa Otwartych Funduszy Emerytalnych wynosiły 147,5 mld złotych.

Okazja (i potrzeba) czyni złodzieja

W sukurs nowej władzy przyszedł Trybunał Konstytucyjny, który jeszcze w starym składzie orzekł, że „skok” na OFE był zgodny z konstytucją. Nie tylko moim zdaniem oznacza to, że wydarzenia sprzed dwóch lat były wstępem do całkowitej likwidacji Funduszy. W ramach „drugiego rozbioru OFE” rząd Donalda Tuska przywłaszczył 152 mld złotych, jakie OFE ulokowały w obligacjach Skarbu Państwa. W sensie ekonomicznym była to zamiana długu jawnego w dług ukryty, pod postacią przyszłych zobowiązań państwa wobec emerytów.

O ile jednak "przejęcie" obligacji było technicznie stosunkowo prostą operacją, to „trzeci rozbiór OFE” będzie zdecydowanie ambitniejszym zadaniem. Obecnie trzy czwarte aktywów OFE stanowią akcje spółek notowanych na GPW. Taki pakiet jest niesprzedawalny bez znaczącego obniżenia cen upłynnianych walorów.

Mówiąc wprost: nie da się szybko (tj. w ciągu kilku tygodni czy nawet miesięcy) sprzedać akcji będących w posiadaniu OFE, bez znaczącego obniżenia ich wartości rynkowej. Podobny problem pojawi się w przypadku obligacji korporacyjnych (8,2 mld zł) czy krajowych listów zastawnych (1,15 mld zł). Szybko i po dobrych cenach można zbyć tylko akcje spółek zagranicznych (10,3 mld zł) oraz przetransferować gotówkę (9,8 mld zł).

Giełdową spółkę szybko sprzedam

Ten lub następny rząd stanie przed wyzwaniem o skalę trudności wyższym od problemu, z którym tak sprawnie uporał się duet Tusk-Rostowski. Ale jak uzasadnił wyrok sędzia TK prof. Marek Zubik, transfer pieniędzy publicznych z/do OFE to tylko „kwestia techniczna”. Popuśćmy wodze fantazji i wyobraźmy sobie, jak taki „techniczny” transfer mógłby wyglądać.

Po słabym dla GPW roku 2015 z obozu władzy pojawią się komentarze, że giełda to „kasyno” i że tak małe i słabe OFE nie zapewnią „godnych” emerytur. Oficjalna propaganda ruszy z kampanią, jak to obcy kapitał spasł się na przyszłych emerytach (to akurat prawda) i że najwyższy czas z tym skończyć, przenosząc resztę aktywów OFE do jakiegoś Narodowego Programu Emerytalnego, który pod czujnym okiem państwa zapewni bezpieczne emerytury przyszłym pokoleniom…

Detale są do ustalenia, ale w dużym skrócie tak może wyglądać akcja nacjonalizacyjna. Aktywa OFE trafią do jakiegoś państwowego podmiotu, który podzieli je na cztery grupy:

1)  gotówka i wpływy ze sprzedaży akcji spółek zagranicznych od razu zasilą budżet państwa

2)  udziały OFE w „narodowych czempionach” (KGHM, PGE, PKO BP, PZU) trafią do Skarbu Państwa,  który tak jak dotychczas będzie okazjonalnie „sypał” pakietami poza regularną sesją giełdową

3) pozostałe akcje i instrumenty dłużne zasilą jakiś Polski/Narodowy Fundusz/Zakład Emerytalny (niepotrzebne skreślić), który będzie je systematycznie zamieniał na gotówkę.

OFE – czas zaorania

Realizacja tego scenariusza miałaby bardzo poważne konsekwencje dla polskiego rynku kapitałowego. Po pierwsze, znikłaby grupa podmiotów do niedawna będących regularnymi i dużymi nabywcami akcji oraz obligacji korporacyjnych. Skutki pierwszych dwóch „skoków na OFE” (z 2011 i 2013) bardzo mocno odbiły się na obrotach i koniunkturze na GPW. Ostateczne rozwiązanie kwestii OFE nasiliłoby chorobę niskiej płynności na warszawskim parkiecie.

Tak było dwa lata temu:Reforma OFE podpaliła giełdę

Po drugie, inwestującym na GPW doszedłby nowy czynnik ryzyka. Spółki ze znaczącym udziałem OFE w akcjonariacie stałyby się podatne na nagłe i nieprzewidywalne działania MSP, które już nie raz udowodniło, jak gwałtownie potrafi „sypać” walorami. W przypadku niektórych spółek są to pakiety na tyle duże, że MSP mogłoby przejąć nad nimi bezpośrednią kontrolę operacyjną, mianując członków rad nadzorczych i zarządu. Z doświadczenia wiemy, że państwo jest bardzo złym właścicielem, którego rządy mogą zaszkodzić nawet najlepiej prosperującej firmie.

Udział OFE w akcjonariacie, który dziś często bywa swoistym „stemplem jakości” dla spółki, po nacjonalizacji Funduszy stałby się poważnym obciążeniem. Takie ryzyko może w przyszłości dotyczyć m.in. Asseco Poland (udział OFE w akcjonariacie: 39,5%), LPP (29,2%), mBanku (14,9%) czy Synthosu (13,4%). W gronie średnich spółek zagrożone byłyby: Kęty (72%!), Sanok (49,5%), Kruk (43,2%), Intercars (43,1%) i AmRest (41,4%) oraz Forte (36,9%),GTC (31,4%), Netia (30,5%), CCC (29,5%) i CD Projekt (28,9%).

Lista wymienionych powyżej spółek jest na tyle długa, że pojawiłoby się pytanie o sens inwestowania na GPW. Już teraz inwestorzy mają coraz mniejszy wybór spółek, które nie byłyby zależne od widzimisię polityków na ogół niemających zbyt wysokich kompetencji w zakresie gospodarki i rynku kapitałowego. W takich warunkach nie tylko zagraniczni, ale też polscy inwestorzy zapewne wynieśliby się z „bananowej giełdy” lub wręcz w ogóle zrezygnowali z trzymania aktywów w kraju, który od kilku lat zmierza w stronę europejskiego Bantustanu.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 2 ~HansFrank

Zabawny tytuł.

! Odpowiedz
7 10 ~Edek

"Przez 4 lata rządu oznacza to 180 mld" - jak to przez 4 lata? To co, urodzi mi się drugie dziecko i po kolejnych wyborach nie będę dostawał 500 zł? Chyba sobie jaja robicie, do 18 roku życia dziecka macie mi płacić, a nie za 2-3 lata mi powiecie, że was nie stać. To co ja mam wtedy zrobić z dzieckiem jak już się urodziło? Wydalić z domu bo okaże się, że też mnie na nie nie stać bez tych 500 zł?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 7 ~asdf

Spokojna głowa. Zapewne kolejna ekipa zaproponuje 600zł więc można spać spokojnie.

! Odpowiedz
7 7 ~dyzio

W ciągu 4 lat PIS rozp........li gospodarkę Tak należy to rozumieć.Panu Redaktorowi nie wypadało powiedzieć tego wprost.A za 4 lata to nie wiem czy znajdą się chętni na władzę.Bo trzeba by jakiegoś durnia,który sobie ztego sprawy nie zdaje.

! Odpowiedz
2 2 ~Jasko

500 zł pozostanie, ale przy takim sposobie gospodarowania niebawem powróci inflacja i realna wartość nabywcza tej kwoty z roku na rok będzie mniejsza. No, chyba że Trybunał Konstytucyjny będzie ewoluował w stronę Sądu Ludowego, wówczas możliwa będzie comiesięczna waloryzacja.

! Odpowiedz
9 14 ~Pierwszoklasista

PIS się spóźniło. Teraz łupi Banki i Ubezpieczycieli. Są wściekli, a kasa pusta

Myślę, że PIS zacznie już niedługo negocjować wysokość Podatku Bankowego i jego uregulowań prawnych (np.brak możliwości uwzględnienia w kosztach). Bez tych działań gospodarka Polska jest zmuszona wyhamowywać i oni o tym wiedzą. Zacznie się okres ręcznego sterowania zwolnieniami z tego podatku zgodnie z linią polityczną PISu, jako dominatora słuszności wybranych projektów inwestycyjnych, kosztem innych nienamaszczonych politycznie. Wszystkie małe i średnie przedsiębiorstwa już od stycznia 2016r. odczują jego negatywne skutki. Polisy ubezpieczeniowe też znacznie podrożeją.
Szacowany koszt podwyżek w skali rynku ubezpieczeniowego wynosi ok. 1 mld PLN.
PIS w zasadzie nie ma wyjścia, inaczej w maj-czerwiec ludzie wyjdą na ulicę, jak przejrzą na oczy co znaczy GOSPODARKA ALTERNATYWNA.

Za 1 złotówkę pozyskaną z PODATKU BANKOWEGO, społeczeństwo zapłaci 1,65-2,30 złotych !!!

Prognoza z Lipca 2015 r. mówi o koszcie 65 mld PLN dla Rynku Kapitałowego w 2015 r.
i kosztach NETTO corocznych(4-8) mld PLN pomnożona przez zagregowany współczynnik wzrostu podstawy opodatkowania w okresie obowiązywania podatku bankowego, do roku, na który jest liczony podatek bankowy. Firmy Ubezpieczeniowe zapłacą ok 1 mld podatku bankowego rocznie.

Podatek Bankowy „Sprzedany” LUDOWI jako UDOMOWIENIE banków.

Od tego jest: KNF, ZBP, i Urząd Ochrony Konsumentów. Represyjne (podatkiem bankowym) sprzedanie tego tematu, może spowodować:
- działania skutkujące ograniczaniem działalności kredytowej,
- wymuszony „ techniczny ” wzrost kosztów kapitału, ze względu na „ techniczną ” zmianę środowiska w jakim funkcjonują banki,
- pogorszyć sprawność działania mechanizmu, powodując „ przejściowy ” okres adaptacyjny, do momentu zrównoważenia ryzyk, także ryzyk w całym SYSTEMIE BANKOWYM

podatek bankowy: 0,39%, aktywa do 4 mld PLN zwolnione z podatku, dla tzw. SKOKÓW=0%:

1. STRATY 2015r. ok.65 mld PLN - na wartościach aktywów w OFE + PZU + inwestorzy indywidualni + papiery dłużne + koszty spadku wzrostu PKB w stosunku do tego jaki można by było osiągną bez tego REPRESYJNEGO Podatku( związane z zachowaniem konsumentów, banków i kosztu kapitału).

- definiują te straty w 2015r. na ok 65 mld PLN i czasowe przesunięcie strat corocznych na 2016r.

1 .STRATY2015r. ok. 65 mld PLN w 2015 r.

2. od 2016 r. i kolejnych latach, Corocznie w PROCENTACH:

Podatek Bankowy=0,39% * (1 bilon 450 mld PLN/rocznie)= ok. 5mld PLN
Przychody Łącznie ok. 6 mld PLN = 5mld PLN + ok. 1 mld PLN (dodatkowe łącznie)

Baza do obliczeń wpływu: urocznowiony spadek wzrostu PKB2015
Koszty(urocznowione) =(10–14) mld PLN
Koszty(uroczn.) - Przychody(uroczn.) =(10-14)mld PLN - 6 mld PLN =(4-8)mld PLN

Coroczny spadek wzrostu PKB( trwały i systemowy) ok.(0,22-0,45)% PKB w stosunku do PKB(bez podatku). Koszt tego kapitału jest w wysokości: (65-130)% w skali roku. Osobiście nie chcę być obciążany tak DROGIM kredytem dla realizacji tego PROJEKTU. Skarb Państwa i Samorządy zadłużają się, obciążając MNIE kredytami o koszcie rzędu (3-5)% w skali roku i mnie to wystarczy. Udział kredytów w PKB ok.60% ok. 1 bilion PLN - Skarb Państwa obsługa, emisje, rolowania, Samorządy to samo, Przedsiębiorcy: linie, bieżące, inwestycyjne, obligacje, Konsumenci indywidualni: hipoteczne, konsumpcyjne, chwilówki itd.

Podsumowanie:
To co PIS proponuje to może być zamęt na rynku kapitałowym, zubożenie społeczeństwa, trwałe świadome obniżanie długoterminowego PKB, w stosunku do PKB bez tych obciążeń podatkowych. NBP nie przeprowadziło analiz w przedmiotowej sprawie. Węgry obniżają wysokość tego podatku wprowadzonego w 2010 r. z 0,53% do 0,31% w roku 2016 r. i będą go ZMNIEJSZAĆ dalej w latach 2017-2019 r.. ( dlaczego ?!, skoro jest taki POŻYTECZNY ! ).

Podatek jest liczony od (1 bilon 450 mld PLN)*0,39% = ok. 5 mld PLN, aktywa własne banków to tylko ok. 150 mld PLN, reszta to NASZE pieniądze !(1 bilion 450 mld/PLN to depozyty obywateli, przedsiębiorców, samorządów, itd.). Oczywiście bierzemy pod uwagę, ze pasywa=aktywa banków.
Ściśle aktywami są udzielone, udzielane KREDYTY.

„Pozytywnym skutkiem” i w kalkulacji uwzględnionym będzie poszukiwanie dalszych, znacznych obniżek kosztów działalności operacyjnej banków. Opisałbym go mianem „rewolucyjny”.

Następnym „pozytywnym efektem”(sarkazm) z tak wprowadzonego podatku będzie moim zdaniem polepszenie wyników w sprawozdaniach finansowych SKOKÓW, choć niekoniecznie musi mieć on trwały charakter, a wszystko w ramach skoku SKOKÓW na udziały rynkowe.
Na to też należy zwrócić uwagę, aby posłowie nie wprowadzali USTAW, które zaszkodziłyby także gospodarce i WSZYSTKIM kredytobiorcom !!! - mam dość idiotyzmów

Skrót:
tego nie da się usprawiedliwić !!!

przychód łączny = 6 mld PLN łącznie z korzyściami podatkowymi i innymi

koszt = (10-14) mld PLN

koszt kapitału = (65-130)% rocznie,

co WY jaracie ???!!!

"Firmy muszą zarabiać"

Podatek bankowy od aktywów, to podatek od udzielonych i udzielanych kredytów.

Marża rośnie, rynek to nie do końca akceptuje, spada sprzedaż, spadają wyniki. Równolegle następuje wzrost opłat bankowych, spadek kosztów operacyjnych, w tym (10-15)% procentowa redukcja pracowników, likwidacja (5-10)% placówek bankowych, celem ograniczenia potencjalnego prognozowanego spadku wyniku finansowego i zachowania bezpiecznych poziomów ROA i ROE.

Spada zapotrzebowanie na kapitały własne, następuje ich odpływ. Prowadząc do wstrzemięźliwości kredytowej.

Kalkulacje marż banków nie pozwolą schodzić poniżej wartości krytycznych wynikających z analizy ryzyka produktu. Nie znaczy to, że banki całkowicie się zwiną, ale dostosują.

podatek bankowy to koszt kredytu, bo od aktywów banku. Aktywami banków są Kredyty !!!!

Uzupełnię pasywami są Depozyty
Sama branża bankowa zatrudnia ok. 125.000 osób

Wolumen nowych w ciągu roku zawieranych umów kredytowych wynosi ok. 170 mld PLN,
Wolumen kredytów obciążonych podatkiem bankowym wynosi ok. 1.350 mld PLN.
Czyli występuje dźwignia wynosząca 8. Aby banki ją zrównoważyły tylko poprzez marże, to marże kredytowe musiałyby wzrosnąć o ok. 0,39%*8= 3,12 pkt % w stosunku do marż obecnie płaconych, (to jest to słowo, że rynek tego nie do końca nie zaakceptuje)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 11 ~futek

Pierdoły. Wystarczy trepów i milicjantów włączyć do systemu ZUSowskiego i kazać im pracować choćby do pięćdziesiątki i masz około 12 mld rocznie. O banki się nie bój.

! Odpowiedz
24 6 ~Staszek

Panie Redaktorze,

20 mld dzielone przez 500 zł wychodzi, że mamy w Polsce 40 mln dzieci.
Niech Pan na przyszłość pomyśli zanim coś napisze.

! Odpowiedz
5 11 ~Chandler

a w tych 40mln uwzględnij, że 500zł będzie na 2 i kolejne i podziel jeszcze przez 12 bałwanie

! Odpowiedz
1 2 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
WIG 0,18% 64 762,80
2017-09-19 16:50:00
WIG20 0,04% 2 502,81
2017-09-19 17:05:00
WIG30 0,16% 2 889,44
2017-09-19 17:05:00
MWIG40 0,23% 4 904,49
2017-09-19 16:50:00
DAX -0,05% 12 552,62
2017-09-19 16:52:00
NASDAQ -0,08% 6 449,32
2017-09-19 17:07:00
SP500 -0,01% 2 503,55
2017-09-19 17:07:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl