2009-06-19 16:58 Źródło: Bankier.pl
Optymizm rynku wzmocnił funta szterlinga wobec dolara
Poprawa nastrojów inwestycyjnych pomogła brytyjskiej walucie, która w piątek umocniła się względem amerykańskiego dolara, odrabiając straty z początku tygodnia. Funta wsparła też wypowiedź prezesa Banku Anglii.
„Wielka Brytania z pewnością pokona największą recesję od 1979 roku i powróci do zwykłego cyklu koniunkturalnego (...) Ryzyko przedłużającego się spadku aktywności gospodarczej nieco zmalało” – stwierdził Mervyn King, szef Banku Anglii.
Słowa Kinga, który od początku obecnego kryzysu raczej unikał zbyt optymistycznych wypowiedzi, zrobiły wrażenie na inwestorach i zwiększyły zaufanie do brytyjskiej gospodarki i waluty.
W efekcie o godzinie 16:50 za funta płacono już 1,6434 dolara, czyli o 0,6% więcej niż w czwartek. Dzięki temu wzrostowi szterling odrobił straty z ostatnich dwóch dni, a cały tydzień na parze GBP/USD kończy się neutralnie.
Ale tak zdecydowanej reakcji na parze funt-dolar zapewne nie byłoby, gdyby nie dobra postawa londyńskiej giełdy. Na niespełna godzinę przed zamknięciem notowań indeks FSE100 zyskiwał 1,6%, co zwiększało apetyt na ryzyko i pomagało grać na osłabienie dolara.
K.K.
„Wielka Brytania z pewnością pokona największą recesję od 1979 roku i powróci do zwykłego cyklu koniunkturalnego (...) Ryzyko przedłużającego się spadku aktywności gospodarczej nieco zmalało” – stwierdził Mervyn King, szef Banku Anglii.
Słowa Kinga, który od początku obecnego kryzysu raczej unikał zbyt optymistycznych wypowiedzi, zrobiły wrażenie na inwestorach i zwiększyły zaufanie do brytyjskiej gospodarki i waluty.
W efekcie o godzinie 16:50 za funta płacono już 1,6434 dolara, czyli o 0,6% więcej niż w czwartek. Dzięki temu wzrostowi szterling odrobił straty z ostatnich dwóch dni, a cały tydzień na parze GBP/USD kończy się neutralnie.
Ale tak zdecydowanej reakcji na parze funt-dolar zapewne nie byłoby, gdyby nie dobra postawa londyńskiej giełdy. Na niespełna godzinę przed zamknięciem notowań indeks FSE100 zyskiwał 1,6%, co zwiększało apetyt na ryzyko i pomagało grać na osłabienie dolara.
K.K.



Dodaj komentarz