Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

Znajdź profil

podaj symbol, ticker lub nazwę waloru

szukaj

Księgarnia


Inwestycje giełdowe. Jak grać i wygrywać. Wydanie II

Cena: 49 zł
więcej narzędzi... 

Moje spółki

TPS16.70-0.60%
PKN36.22-2.11%
KGH135.40-0.15%
PEO160.00-0.62%

Statystyka sesji

Statystyka sesji 2012-02-14 17:18:53
Wolumen: 243 595 218 akcji
Obrót: 1 976 880 878 zł

Akcje: 155 wzrosło, 187 spadło, 66 bez zmian.

Największe wzrosty:
WIK0.7126.8%
HER4.8015.7%
QRS2.3413.0%
HWE4.7410.5%
SNW0.489.1%
Największe spadki:
MEG20.00-9.1%
PEP20.91-9.1%
EUI0.21-8.7%
PRO0.11-8.3%
NDA34.55-7.7%
Najwyższe wolumeny:
BRS0.8521321410
BIO0.117962640
TPS16.706877804
KOV1.585997058
EFH0.564274162
Najwyższe obroty:
KGH135.40253991830
TPS16.70228169934
PEO160.00153189900
PZU340.50126791236
PKO35.27122320194


2010-07-30 06:00 Źródło: Krzysztof Kolany - Bankier.pl

Krzysztof Kolany - Bankier.pl

Odradza się amerykański apetyt na ropę


Choć zapasy ropy w Stanach Zjednoczonych pozostają blisko rekordowych poziomów, to sytuacja na amerykańskim rynku paliw prezentuje się znacznie lepiej niż rok temu. Rafinerie pracują pełną parą, rośnie import surowca, a zapotrzebowanie odbiło się od dna.

Najnowszy raport Departamentu Energii znów zaskoczył analityków. Zapasy surowej ropy wzrosły aż o 7,3 mln baryłek, czyli 4,6-krotnie mocniej od prognoz. Stan rezerw komercyjnych sięgnął 360,8 mln baryłek i jest o 3,7% wyższy niż przed rokiem, gdy amerykańska gospodarka zaczynała podnosić się po najcięższej recesji od trzech dekad. Zapasy destylatów (czyli głównie oleju napędowego) zwiększyły się o 1,15 mln baryłek, osiągając najwyższy stan od października, gdy niemal wyrównały rekord z początku lat 80-tych.

Źródło: dane EIA, opracowanie Bankier.pl

Jednakże wysoki stan zapasów to tylko jedna strona medalu. Bowiem amerykański rafinerie pracują pełną parą – wykorzystanie mocy produkcyjnych od trzech tygodni przekracza 90%. W minionym tygodniu w USA produkowano średnio 9.648 baryłek benzyny dziennie, czyli najwięcej w dziejach amerykańskiego przemysłu naftowego. Warto podkreślić, że produkcja ta nie zalega w magazynach, ponieważ zapasy gotowej benzyny od marca utrzymują się na stosunkowo stabilnym poziomie. Skutkiem rekordowej produkcji jest rosnący import ropy do USA. W zeszłym tygodniu Amerykanie sprowadzali przeciętnie 11,15 mln baryłek dziennie, czyli aż o 11,8% więcej niż tydzień wcześniej. To najwyższy wynik od czterech lat i jeden z najwyższych w historii.

Źródło: dane EIA, opracowanie Bankier.pl

Rosnąca produkcja w amerykańskich rafineriach nie bierze się znikąd. W trakcie ostatnich czterech miesięcy marże rafineryjne w Stanach Zjednoczonych osiągnęły najwyższy poziom od zimy ubiegłego roku. Rafineriom po prostu opłaca się kupować jak najwięcej ropy i produkować jak najwięcej benzyny i pozostałych destylatów. Przeciętna cena detaliczna galona benzyny w USA od dwóch miesięcy utrzymuje się na poziomie ok. 2,75$ (czyli ok. 2,21 zł za litr) i waha się od 2,59$ na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej do 3,13$ w Kalifornii. Rok temu przeciętna cena paliwa wynosiła 2,50$, a w połowie lipca ’08 osiągnęła rekordowy poziom 4,11$ za galon. W relacji rocznej (lipiec do lipca) cena detaliczna benzyny wzrosła mocniej niż notowania ropy naftowej.

Źródło: BP. Średnie kwartalne marże rafineryjne na zachodnim wybrzeżu USA.

Ale największy przełom nastąpił po stronie popytu. Pomimo bardzo wysokiego bezrobocia (9,5% oficjalnie i ponad 16% faktycznie) oraz bardzo niepewnej sytuacji gospodarczej Amerykanie nie porzucili swych narodowych zwyczajów i nadal tłumnie ruszają na drogi w sezonie urlopowym. W rezultacie w lipcu średnie dzienne zużycie ropy wyniosło 19,4 mln baryłek. To o 2,8% więcej niż rok temu, ale wciąż wyraźnie mniej niż przed recesją. W latach 2004-08 średnie lipcowe zapotrzebowanie na „czarne złoto” kształtowało się na poziomie 20,64 mln baryłek dziennie. Było więc o 6,6% wyższe od obecnego.

Źródło: dane EIA, opracowanie Bankier.pl

Sytuacja prezentuje się zatem lepiej niż rok temu, ale amerykańskiemu rynkowi paliw wciąż daleko do formy sprzed recesji. O ile popyt na benzynę (stanowiący niemal połowę zużycia ropy w USA) trzyma się dobrze, to w ostatnich tygodniach bardzo słabo prezentuje się popyt na olej napędowy. Czyli paliwo wykorzystywane głównie w transporcie towarów. Jest to więc kolejny sygnał ostrzegawczy, że z amerykańską gospodarką nie dzieje się dobrze.

Zapewne dlatego od maja notowania ropy nie rosną. Od lokalnego szczytu na poziomie 89,54$ (ropa Brent) czarny surowiec doznał głębokiej przeceny w rejon 70$, co oznaczało spadek aż o 22%. Od czerwca notowania ropy wahają się w przedziale 70-80$ za baryłkę, gdzie górna granica tego przedziału uważana jest przez analityków za zbyt wysoki poziom dla konsumentów. Ewentualne wybicie górą z dwumiesięcznej konsolidacji będzie uzależnione od dwóch czynników. Oprócz nastrojów na rynkach finansowych liczyć się będzie stan popytu na paliwa w USA po zakończeniu sezonu wakacyjnych wojaży. Przy czym nie ma co liczyć na powrót dziennego zużycia w rejon 20 mln bpd. Zaś każdy wynik powyżej 19 mln bpd rynek powinien uznać za satysfakcjonujący.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl

Zobacz też:
» Greckie problemy Stanów Zjednoczonych
» Tanieje benzyna i olej napędowy z PKN Orlen
» Stacje Neste mają nowego konkurenta?





Komentarze do artykułu