2009-09-07 08:54 Źródło: Internet Securities Businesswire
MinFin: Deficyt budżetu wyniesie 52,2 mld zł w 2010 r. wobec 27,2 mld zł w br.
Warszawa, 07.09.2009 (ISB) - Rząd planuje istotny wzrost deficytu budżetu centralnego w 2010 r. - przewiduje, że wyniesie on 52,2 mld zł wobec planowanych na ten rok 27,2 mld zł, poinformował minister finansów Jacek Rostowski. Oznaczać to będzie 3,8% PKB.
"Planujemy, że [deficyt - przyp. ISB] istotnie wzrośnie w porównaniu z 2009 r. i wyniesie 52,2 mld zł. Natomiast deficyt sektora finansów publicznych zwiększy się o ok. 1 pkt proc." - powiedział Rostowski w wywiadzie dla weekendowej "Rzeczpospolitej".
W swoim artykule, opublikowanym jednocześnie w Gazecie Wyborczej", minister dodał, że taki deficyt będzie oznaczał 3,8% w relacji do PKB. "To i tak mniej niż w trakcie ostatniego kryzysu z lat 2001-02, kiedy poziom deficytu budżetowego w relacji do PKB osiągnął 4,2% w 2001 roku, 4,9% w 2002 roku, 4,4% w 2003 roku i 4,5% w 2004 roku" - napisał Rostowski.
"Wielkość przyszłorocznego deficytu budżetowego wynika z drastycznie mniejszych wpływów budżetowych. To tzw. opóźniony efekt kryzysu. To właśnie na skutek kryzysu Polska - mimo że jako jedyna w Europie wciąż się rozwija - wyhamowała z poziomu ok. 4,9 proc. PKB do 0,9 proc. PKB. Tak znaczące spowolnienie rozwoju musiało odbić się na kondycji naszego budżetu" - czytamy dalej w artykule ministra.
Podkreślił, że będzie to jedynie efekt przejściowy i już w połowie 2010 roku zaczniemy odczuwać poprawę, co oznaczać będzie, że deficyt w kolejnych latach będzie malał.
Wcześniej premier Donald Tusk zapowiadał, że deficyt budżetu w 2010 roku będzie wyższy niż tegoroczny, ale analitycy spodziewali się, ze wyniesie on ok. 40 mld zł.
Poniżej zamieszczamy najciekawsze opinie polityków i ekonomistów nt. planów ministra
* Dariusz Filar, członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP)
Uważa, że rząd może mieć problem ze sfinansowaniem deficytu. "Plan prywatyzacji musi się powieść, bo tylko to uratuje naszą wiarygodność" - powiedział.
(Rzeczpospolita)
* Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP
"To, że mamy wysoki deficyt budżetowy, nie powinno nikogo dziwić. […] Niepokojące jest jednak to, że inne kraje mają deficyt finansów publicznych porównywalny z Polską na skutek potężnej recesji, podczas gdy Polska ma taki sam deficyt pomimo tego, że uniknęła recesji."
(Rzeczpospolita i Parkiet)
* Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceszefowa PO, była prezes NBP
"Większy od nas deficyt mają też Francja i Hiszpania. Jedynie Niemcom udało się skonstruować mniejszy. W sumie sytuacja w Europie jest taka, że aż w stosunku do 21 krajów będzie wdrożona procedura nadmiernego deficytu budżetowego. To po prostu wynika ze spowolnienia wzrostu gospodarczego".
(Polska the Times)
* Edward Wojtas, poseł PSL
"Nie myślałem, że może on osiągnąć tak gigantyczne rozmiary. To z pewnością będzie miało negatywne skutki dla naszych finansów i w kolejnych latach zmniejszy nasze szanse na szybkie przyjęcie euro".
(Rzeczpospolita)
* Rafał Antczak, wiceprezes Deloitte
"Jeśli inwestorzy patrzyliby na fundamenty naszej gospodarki, ze złotym nie powinno dziać się nic złego. Nasz dług nawet przy takim deficycie będzie koło średniej w Unii Europejskiej, więc za co karać akurat nas, a nie np. Francuzów?"
(Puls Biznesu)
* Adam Glapiński, doradca prezydenta
"Rząd chce pozyskać z prywatyzacji prawie 30 mld zł. Żeby to zrobić, musiałby zdecydować się na skrajnie nieodpowiedzialną wyprzedaż majątku narodowego, co zrodziłoby ogromne napięcia społeczne".
(Gazeta Wyborcza)
* Prezydent Lech Kaczyński
"W Polsce między spadkiem dochodów budżetu państwa a ciągle jednak minimalnie jeszcze rosnącym PKB istnieje pewna sprzeczność. Powstaje pytanie: dlaczego? I ja myślę, że to w znacznym stopniu jest związane z tym, że koncepcja państwa twardego została znów zmieniona w koncepcję państwa miękkiego".
(Sygnały Dnia, PR1)
(ISB)
tom
"Planujemy, że [deficyt - przyp. ISB] istotnie wzrośnie w porównaniu z 2009 r. i wyniesie 52,2 mld zł. Natomiast deficyt sektora finansów publicznych zwiększy się o ok. 1 pkt proc." - powiedział Rostowski w wywiadzie dla weekendowej "Rzeczpospolitej".
W swoim artykule, opublikowanym jednocześnie w Gazecie Wyborczej", minister dodał, że taki deficyt będzie oznaczał 3,8% w relacji do PKB. "To i tak mniej niż w trakcie ostatniego kryzysu z lat 2001-02, kiedy poziom deficytu budżetowego w relacji do PKB osiągnął 4,2% w 2001 roku, 4,9% w 2002 roku, 4,4% w 2003 roku i 4,5% w 2004 roku" - napisał Rostowski.
"Wielkość przyszłorocznego deficytu budżetowego wynika z drastycznie mniejszych wpływów budżetowych. To tzw. opóźniony efekt kryzysu. To właśnie na skutek kryzysu Polska - mimo że jako jedyna w Europie wciąż się rozwija - wyhamowała z poziomu ok. 4,9 proc. PKB do 0,9 proc. PKB. Tak znaczące spowolnienie rozwoju musiało odbić się na kondycji naszego budżetu" - czytamy dalej w artykule ministra.
Podkreślił, że będzie to jedynie efekt przejściowy i już w połowie 2010 roku zaczniemy odczuwać poprawę, co oznaczać będzie, że deficyt w kolejnych latach będzie malał.
Wcześniej premier Donald Tusk zapowiadał, że deficyt budżetu w 2010 roku będzie wyższy niż tegoroczny, ale analitycy spodziewali się, ze wyniesie on ok. 40 mld zł.
Poniżej zamieszczamy najciekawsze opinie polityków i ekonomistów nt. planów ministra
* Dariusz Filar, członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP)
Uważa, że rząd może mieć problem ze sfinansowaniem deficytu. "Plan prywatyzacji musi się powieść, bo tylko to uratuje naszą wiarygodność" - powiedział.
(Rzeczpospolita)
* Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP
"To, że mamy wysoki deficyt budżetowy, nie powinno nikogo dziwić. […] Niepokojące jest jednak to, że inne kraje mają deficyt finansów publicznych porównywalny z Polską na skutek potężnej recesji, podczas gdy Polska ma taki sam deficyt pomimo tego, że uniknęła recesji."
(Rzeczpospolita i Parkiet)
* Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceszefowa PO, była prezes NBP
"Większy od nas deficyt mają też Francja i Hiszpania. Jedynie Niemcom udało się skonstruować mniejszy. W sumie sytuacja w Europie jest taka, że aż w stosunku do 21 krajów będzie wdrożona procedura nadmiernego deficytu budżetowego. To po prostu wynika ze spowolnienia wzrostu gospodarczego".
(Polska the Times)
* Edward Wojtas, poseł PSL
"Nie myślałem, że może on osiągnąć tak gigantyczne rozmiary. To z pewnością będzie miało negatywne skutki dla naszych finansów i w kolejnych latach zmniejszy nasze szanse na szybkie przyjęcie euro".
(Rzeczpospolita)
* Rafał Antczak, wiceprezes Deloitte
"Jeśli inwestorzy patrzyliby na fundamenty naszej gospodarki, ze złotym nie powinno dziać się nic złego. Nasz dług nawet przy takim deficycie będzie koło średniej w Unii Europejskiej, więc za co karać akurat nas, a nie np. Francuzów?"
(Puls Biznesu)
* Adam Glapiński, doradca prezydenta
"Rząd chce pozyskać z prywatyzacji prawie 30 mld zł. Żeby to zrobić, musiałby zdecydować się na skrajnie nieodpowiedzialną wyprzedaż majątku narodowego, co zrodziłoby ogromne napięcia społeczne".
(Gazeta Wyborcza)
* Prezydent Lech Kaczyński
"W Polsce między spadkiem dochodów budżetu państwa a ciągle jednak minimalnie jeszcze rosnącym PKB istnieje pewna sprzeczność. Powstaje pytanie: dlaczego? I ja myślę, że to w znacznym stopniu jest związane z tym, że koncepcja państwa twardego została znów zmieniona w koncepcję państwa miękkiego".
(Sygnały Dnia, PR1)
(ISB)
tom








Dodaj komentarz