Miała być giełdowa rewolucja, a wciąż tkwimy w starych regulacjach

MAR miał przynieść rewolucję, która odmieni zasady komunikacji spółek z rynkiem. Tymczasem w styczniu minęło pół roku od jego wprowadzenia, a stare przepisy wciąż blokują KNF-owi możliwość karania emitentów według nowych przepisów. Same spółki żyją z kolei w dualizmie, raportując i po staremu i po nowemu. O pierwszym półroczu obowiązywania MAR-u na polskiej giełdzie rozmawiamy z Grzegorzem Surmą, redaktorem naczelnym Wortalu Relacji Inwestorskich.

Osoby chcące się zapoznać z powodami wprowadzenia MAR-u oraz sposobem działania nowych regulacji odsyłamy do naszego pierwszego wywiadu z Grzegorzem Surmą pt. "Wielka unijna rewolucja na GPW. Szansa czy zagrożenie?", który opublikowaliśmy 3 lipca 2016 roku, a więc w dzień wprowadzenia MAR-u. 

Adam Torchała, Bankier.pl: Od wprowadzenia MAR-u minęło już ponad pół roku. Czy przyniósł on widoczne zmiany polskiej giełdzie?

Grzegorz Surma, redaktor naczelny Wortalu Relacji Inwestorskich: Widać pewnego rodzaju zachowawczość u części emitentów. Niektórzy zaczęli się kilka razy zastanawiać, zanim opublikują raport. Szczególnie dotyczy to raportów publikowanych na podstawie art. 7 MAR-u, a więc informacji poufnych. Warto dodać, że obecnie trwamy w dualizmie prawnym. Emitenci z rynku głównego po nowemu raportują zdarzenia pochodzące ze wspomnianego artykułu, natomiast zdarzenia stricte „korporacyjne” nadal raportują według starego Rozporządzenia dotyczącego informacji bieżących i okresowych. Rozporządzenie to nadal bowiem obowiązuje. Stąd też obserwujemy właśnie pewną ostrożność, która mnie nie dziwi.

Sam KNF obecnie nie interweniuje w ramach MAR-u (nie ma tej możliwości, aż do wejścia w życie nowelizacji „Ustawy o ofercie” i „Ustawy o obrocie”, które do polskiego prawa wprowadzają sankcje z MAR), ale z pewnością obserwuje postępowanie emitentów. To dla spółek taka złudna pewność spokoju, która ulegnie zmianie w ciągu kilku kolejnych miesięcy.

Spółki w ten sposób nie nabiorą złych nawyków? MAR miał być rewolucją, a obowiązuje od pół roku i póki co nic z tego nie wynika. Gdy uregulowana zostanie sprawa dualizmu mogą posypać się kary…

To jest właśnie to złudne bezpieczeństwo. Póki co mamy spokój. Wielu przedstawicieli spółek może odnieść wrażenie, że MAR-em straszono, wszystko jest po staremu, KNF nic specjalnego nie robi, a informacja poufna jest jak była – czego się więc obawiać? Myślę jednak, że lepiej się później przyjemnie rozczarować, niż zaniechać przesadnej ostrożności.   

Spółki ten czas „ułomnego” obowiązywania MAR-u mogłyby np. wykorzystać na stworzenie indywidualnych standardów raportowania. To miała być przecież swego rodzaju podpórka dla podejmowania decyzji w środowisku MAR-owskim. Jednak nie widać wielkiego wysypu ISR-ów. Czy to dowód na to, że spółki żyją na zasadzie „jakoś to będzie”?

O rozmówcy

O rozmówcy

Grzegorz Surma – założyciel i redaktor naczelny Wortalu Relacji Inwestorskich relacjeinwestorskie.org.pl, compliance advisor, szkoleniowiec i prelegent konferencji branżowych. Autor polskiego branżowego komentarza do „Dobrych Praktyk spółek giełdowych 2016”.

Problem z ISR-ami polega na tym, iż część spółek, które chciały profesjonalnie podejść do swoich przygotowań związanych z nowymi regulacjami i zająć się aktualizacją bądź  stworzeniem na nowo swoich polityk informacyjnych, opublikowała oficjalnie swoje ISR-y w giełdowym systemie komunikatów (czyli ESPI). KNF zaprotestowała, iż nie powinno to być w ten sposób robione. Publikacja ISR zdaniem regulatora nie jest bowiem zdarzeniem, które można zaklasyfikować jako informację poufną, więc nie można posłużyć się systemem ESPI do jego zaraportowania.

W związku z powyższym część spółek (ciężko szacować dokładną ilość) wspominane polityki informacyjne zapewne ma, tylko po prostu ich nie opublikowała i posiada je jako dokument wewnętrzny. Ja jednak jako inwestor wolałbym się z taką polityką zapoznać. Wiedziałbym, jak w spółce definiowane są pewne wydarzenia, jakich raportów mogę się spodziewać. Powiem tak – emitenci, jeżeli zdecydujecie się na publikację ISR – publikujcie! Potężnie ułatwicie życie waszym inwestorom. Ale nie poprzez system ESPI, ale zamieszczenie dokumentu na łamach zakładki „relacje inwestorskie” na łamach Waszych serwisów internetowych.

Z drugiej strony KNF twierdzi „dobrze, że spółki mają polityki informacyjne, ISR-y, ale nadrzędny dla nich powinien być zawsze MAR”. Tego typu argumentacja ze strony nadzorcy może powodować, iż ustalenie sobie w ISR-ach jakiegoś sztywnego progu raportowania danego zdarzenia (np. na poziomie 10% kapitałów własnych) może być strzałem w stopę i niedopełnieniem obowiązków informacyjnych, poprzez quasi-powrót do dawnego sprawozdawczego katalogu.

Spójrzmy jednak na problem z praktycznej strony. Czy spółka może funkcjonować bez dokumentów wspierających wypełnianie bieżących obowiązków informacyjnych? Czy nad każdym zdarzeniem, które potencjalnie może być informacją poufną, za każdym razem ma pochylać się Zarząd? To raczej niemożliwe i jedynie co pokazuje, to oderwanie od praktyki i rzeczywistości raportowania spółki giełdowej.Takie dywagacje na IR-owskie tematy nie są bowiem podstawowym zadanie Zarządu, nieprawdaż?

Problemem dla spółek są nie tylko dualizm i kwestie interpretacji poufności, ale także transakcje osób powiązanych i listy insiderów. Od prezesa Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych usłyszałem stwierdzenie, że w świetle nowych regulacji najlepiej, gdyby menadżer był sierotą pozbawioną rodzinnych i biznesowych powiązań.

W pełni podzielam stanowisko prezesa Kachniewskiego. Wszelkiego rodzaju powiązania rodzinne i biznesowe członków Zarządu, czy Rady Nadzorczej faktycznie mogą urosnąć do rangi problemu. Nie wypełniając bowiem podstawowego obowiązku informacyjnego, czyli nie powiadamiając osób powiązanych z tym menadżerem rodzinnie i biznesowo, możemy potężnie zaszkodzić zarówno im, jak i spółce. Sankcje w wariancie bardzo negatywnym mogą dotknąć menadżera, jego - przykładowo - żonę, która właściwie nie dopełniła obowiązków informacyjnych po transakcji, ale również i samą spółkę.

Czytaj dalej: Czy nowe regulacje dotkną także polityków?

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
6 0 ~ctd

Podpowiem wam tylko:
Interactive Brokers
Kto umie liczyć sprawdzi i się przekona.

! Odpowiedz
2 4 ~ctd

Ja na pewno dorobiłem lekcje: sprawdziłem inne rynki, koszty funkcjonowania na nich, rzetelność egzekucji transakcji, transparentność, głębokość rynku, obroty, wsparcie.
No i wyszło mi z tego, że już nie ma do czego wracać. Jesteśmy na GPW w ciemnym baraku za murzynami i jeszcze musimy za to płacić 3* tyle.

! Odpowiedz
0 3 ~ctd

GPW przespała moment, w którym dużo się działo. Rynki dojrzałe konsolidowały się i stawały jeszcze doskonalsze, bezpieczniejsze i doskonalsze. Nasza GPW udawała że jej to nie dotyczy. Nie odrobili zadania domowego, była szansa trzeba było dać się wchłonąć. Teraz grozi jej wymarcie.

! Odpowiedz
2 1 ~Kinga

Co tydzien inna gatka manipulantow. Raz super i inwestujcie ludzie nastepnym razem strasza. A idz Pan z ta zabawka garstki ludzi. Jak ktos ma ochote byc w..chanym to niech sobie tam bedzie i juz ale nie robcie reklammy tym zlodz...jom

! Odpowiedz
1 4 ~wry

Apel do KNF: nie zapominajcie o Elektrimie!!!

! Odpowiedz
WIG -0,42% 62 269,72
2017-07-20 17:15:00
WIG20 -0,67% 2 358,50
2017-07-20 17:15:00
WIG30 -0,44% 2 736,38
2017-07-20 17:15:00
MWIG40 0,03% 4 904,81
2017-07-20 17:15:00
DAX -0,04% 12 447,25
2017-07-20 17:36:00
NASDAQ 0,03% 6 386,93
2017-07-20 20:31:00
SP500 0,04% 2 474,77
2017-07-20 20:31:00

Znajdź profil

Księgarnia Bankier.pl

Giełda. Podstawy inwestowania. Wydanie kieszonkowe Giełda. Podstawy inwestowania. Wydanie kieszonkowe Cena: 19,90 zł  Zamów książkę
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl