2009-01-07 07:01 Źródło: POLSKA Gazeta Krakowska
Leasing aut coraz bardziej opłacalny
Kierowcy, którzy zdecydują się na zakup auta i wybiorą leasing jako formę
jego sfinansowania, mogą zaoszczędzić nawet 100 -200 złotych miesięcznie w
porównaniu do kredytu samochodowego.
Kryzys nieoczekiwanie sprawił, że właśnie teraz jest świetny moment na
kupno czterech kółek, bo stopy procentowe w naszym kraju ciągle spadają.
Pod koniec grudnia Rada Polityki Pieniężnej radykalne obcięła główną stopę
aż do 5 proc.
Dzięki temu stawka WIBOR, na podstawie której naliczane jest oprocentowanie leasingu, dziś wynosi 5,84 proc. To najniższy poziom od blisko roku. Efekt? Miesięczna rata za nowy samochód o wartości 60 tys. zł w leasingu wynosi ok. 1600 zł, o 150 zł mniej niż za to samo auto kupione na kredyt. Niestety, oszczędności poczują w kieszeni głównie przedsiębiorcy, bo dla osób prywatnych leasing w ofercie mają jedynie dwie firmy - VB Leasing oraz Masterlease. Winne są zagmatwane przepisy, które traktują leasing konsumencki jako zwykły kredyt konsumpcyjny. To oznacza, że np. klient ma prawo odstąpić od umowy w ciągu 10 dni od daty jej podpisania. Leasing konsumencki nie jest zbyt popularny, bo niewiele osób o nim wie. Przykładowo firma Masterlease pod koniec III kwartału ubiegłego roku miała umowy leasingu aut o wartości 5,4 mln zł, dwukrotnie mniej niż wynosił w tym samym okresie portfel kredytowy BZ WBK, jednego z najmniejszych graczy na rynku kredytów samochodowych.
A szkoda, bo na Zachodzie to bardzo popularna forma zakupu. W Hiszpanii co trzecie auto z salonu jest kupowane w ten sposób. Decydują o tym względy praktyczne. Dla kierowcy, czyli tzw. leasingobiorcy, ta forma zakupu jest bardzo wygodna. Firma użyczająca nam auta, czyli leasingodawca, załatwia za nas wszystkie formalności związane chociażby z rejestracją (koniec z kolejkami w wydziale komunikacji). Na tym nie koniec, bo w pakiecie klient otrzymuje ubezpieczenie. To opcja szczególnie korzystna dla młodych kierowców z niewielkimi zniżkami lub bez nich. Polisa, bez względu na wybraną opcję, jest ubezpieczeniem zbiorowym, co skutkuje uśrednioną ceną - czyli niższą niż normalnie dla kierowcy bez zniżek. Polisę przedłuża się wraz ze spłatą kolejnej raty leasingowej.
Jest jednak szansa na to, że leasing konsumencki aut stanie się powszechny również i u nas. Rząd pracuje bowiem nad pakietem zmian w przepisach, które mają uchronić polską motoryzację przed skutkami kryzysu gospodarczego. Oprócz pomocy dla firm z branży ułatwienia mają też objąć kierowców, którzy chcą w najbliższym czasie kupić samochód z salonu. Na początku stycznia resort gospodarki ma przedstawić szczegóły zmian w prawie w kwestii leasingu aut.
Leasing samochodów nie jest oczywiście bez wad. Właścicielem auta jest leasingodawca, a nie my. To spora różnica, bo w Polsce pokutuje przekonanie, że auto musi być zarejestrowane na nazwisko kierowcy właściciela. I tutaj niestety ze względu na barierę mentalną może być trudno, aby leasing samochodu stał się powszechny i to niezależnie od zapowiadanych zmian w przepisach i zachęt.
POLSKA Gazeta Krakowska
Tomasz Dominiak, Współpr. Magda Olczak
Dzięki temu stawka WIBOR, na podstawie której naliczane jest oprocentowanie leasingu, dziś wynosi 5,84 proc. To najniższy poziom od blisko roku. Efekt? Miesięczna rata za nowy samochód o wartości 60 tys. zł w leasingu wynosi ok. 1600 zł, o 150 zł mniej niż za to samo auto kupione na kredyt. Niestety, oszczędności poczują w kieszeni głównie przedsiębiorcy, bo dla osób prywatnych leasing w ofercie mają jedynie dwie firmy - VB Leasing oraz Masterlease. Winne są zagmatwane przepisy, które traktują leasing konsumencki jako zwykły kredyt konsumpcyjny. To oznacza, że np. klient ma prawo odstąpić od umowy w ciągu 10 dni od daty jej podpisania. Leasing konsumencki nie jest zbyt popularny, bo niewiele osób o nim wie. Przykładowo firma Masterlease pod koniec III kwartału ubiegłego roku miała umowy leasingu aut o wartości 5,4 mln zł, dwukrotnie mniej niż wynosił w tym samym okresie portfel kredytowy BZ WBK, jednego z najmniejszych graczy na rynku kredytów samochodowych.
A szkoda, bo na Zachodzie to bardzo popularna forma zakupu. W Hiszpanii co trzecie auto z salonu jest kupowane w ten sposób. Decydują o tym względy praktyczne. Dla kierowcy, czyli tzw. leasingobiorcy, ta forma zakupu jest bardzo wygodna. Firma użyczająca nam auta, czyli leasingodawca, załatwia za nas wszystkie formalności związane chociażby z rejestracją (koniec z kolejkami w wydziale komunikacji). Na tym nie koniec, bo w pakiecie klient otrzymuje ubezpieczenie. To opcja szczególnie korzystna dla młodych kierowców z niewielkimi zniżkami lub bez nich. Polisa, bez względu na wybraną opcję, jest ubezpieczeniem zbiorowym, co skutkuje uśrednioną ceną - czyli niższą niż normalnie dla kierowcy bez zniżek. Polisę przedłuża się wraz ze spłatą kolejnej raty leasingowej.
Jest jednak szansa na to, że leasing konsumencki aut stanie się powszechny również i u nas. Rząd pracuje bowiem nad pakietem zmian w przepisach, które mają uchronić polską motoryzację przed skutkami kryzysu gospodarczego. Oprócz pomocy dla firm z branży ułatwienia mają też objąć kierowców, którzy chcą w najbliższym czasie kupić samochód z salonu. Na początku stycznia resort gospodarki ma przedstawić szczegóły zmian w prawie w kwestii leasingu aut.
Leasing samochodów nie jest oczywiście bez wad. Właścicielem auta jest leasingodawca, a nie my. To spora różnica, bo w Polsce pokutuje przekonanie, że auto musi być zarejestrowane na nazwisko kierowcy właściciela. I tutaj niestety ze względu na barierę mentalną może być trudno, aby leasing samochodu stał się powszechny i to niezależnie od zapowiadanych zmian w przepisach i zachęt.
POLSKA Gazeta Krakowska
Tomasz Dominiak, Współpr. Magda Olczak






Dodaj komentarz