Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Księgarnia


Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego

Cena: 34,90 zł

Słownik

Wpisz szukane słowo

Koszty uzyskania przychodu:


Dpuszczalne przez fiskusa odliczenia od przyc...

zobacz pozostałe hasła...

2009-09-21 06:00 Źródło: Bankier.pl

Bankier.pl

Kryzys dopada również Specjalne Strefy Ekonomiczne


Sprzedamy działkę w atrakcyjnej cenie, zwolnimy z podatku dochodowego, dostarczymy wykwalifikowany personel. Tylko zainwestujcie u nas i zachowajcie miejsca pracy przez kilka lat.


Na zachęty Specjalnych Stref Ekonomicznych odpowiedziało przez kilka lat ich funkcjonowania ponad czterysta firm. Do końca 2008 roku zainwestowały około 57 miliardów złotych i utworzyły ponad 150 tysięcy nowych miejsc pracy. Dziś strefy walczą z malejącą liczbą inwestycji. Pomysły na uzdrowienie są ale błyskawicznie nie uda się ich pewnie wprowadzić.

Takata Petri, producent kierownic samochodowych i pierwszy inwestor w Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej w sierpniu zamknął swój zakład. Pracę straciło ponad 500 osób. Firmie nie pomogły preferencyjne warunki działania w strefie. Zapaść na rynku motoryzacyjnym drastycznie zmniejszyła opłacalność produkcji. Na szczęście firma wypełniła wszelkie zobowiązania wynikające z zezwolenia na prowadzenia działalności w strefie. Pomocy publicznej nie musi oddawać. Wałbrzyska Strefa będzie musiała poszukać innego inwestora, który być może zatrudni chociaż część osób z likwidowanego zakładu.

- Odczuwamy wyraźny spadek zainteresowania inwestowaniem, zwłaszcza ze strony inwestorów zagranicznych. W stosunku do analogicznego okresu 2008 ilość nowych projektów w Strefie spadła o połowę. Nie dostrzegamy szczególnego zainteresowania inwestowaniem w strefie ze strony jakieś wyjątkowej branży odpornej na kryzys.- stwierdza Izabela Fechner z Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej S.A. Przedstawiciele innych SSE przyznają, że choć inwestycje napływają, to są one dużo mniejsze niż jeszcze rok temu. - W ubiegłym roku wydaliśmy 9 zezwoleń na inwestycje w strefie. W tym roku wydaliśmy już 8 zezwoleń, nie możemy więc mówić o spadku zainteresowania. Natomiast niewątpliwie są to mniejsze projekty inwestycyjne – podkreśla Barbara Wityńska z Krakowskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Podobną tendencję zauważa Miłosz Wika z łódzkiej SSE. - Nie ma tak dużych inwestorów jak w ubiegłych latach. Dominują małe i średnie firmy – mówi.

Łódź staje się powoli liczącym się centrum BPO, czyli outsourcingu - Największym inwestorem z tej branży jest w tym roku Fujitsu Services, który stworzy 500 miejsc pracy w swoim łódzkim centrum usług informatycznych. Od początku tego roku łódzka strefa wydało zezwolenia dla 12 nowych podmiotów. Firmy mają zainwestować 400 milionów złotych i zatrudnić blisko 1000 pracowników. – dodaje Wika.

SSE równa się przywileje

Działalność w specjalnej strefie ekonomicznej, ze względu na przywileje podatkowe i inne zachęty stosowane przez poszczególne SSE, znacznie zwiększa konkurencyjność i ułatwia firmom działanie. Wymierną korzyścią jest ulga w podatku dochodowym od osób prawnych CIT. - Comarch od 1999 roku do chwili obecnej zainwestował w SSE ponad 120 mln zł i otrzymał pomoc publiczną w formie zwolnienia z CIT w wysokości kilkudziesięciu mln zł. – tłumaczy Konrad Tarański wiceprezes oraz dyrektor finansowy Comarch SA. Firma działa na terenie Krakowskiego Centrum Technologicznego. Przedstawiciele strefy chwalą, że zapewniają inwestorom wysoko wykwalifikowanych pracowników. Wszystko przez usytuowanie właśnie w Krakowie tak znanych uczelni technicznych jak AGH i Politechniki Krakowskiej, szczególnie ukierunkowanej na branżę IT. Inwestor ma jednak zawsze pełną swobodę w wyborze lokalizacji - Czasem jest to dostęp do surowca, innym razem konkretne wymagania co do infrastruktury technicznej, np. dostęp do bocznicy kolejowej. Nie bez znaczenia jest kwestia rynku pracy, czyli dostęp do specjalistów i koszty pracy. – tłumaczy Miłosz Wika z łódzkiej SSE. Zdarzają się sytuacje, kiedy mimo usilnych starań żadna z proponowanych lokalizacji w danej strefie nie odpowiada. Wtedy zwykle powierza się opiekę nad inwestorem tej strefie, która jest w stanie spełnić jego oczekiwania. - Nie ma sensu zapraszanie do KS SSE inwestora, którego rynkiem zbytu są np. kraje bałtyckie, czy Rosja. Natomiast lokowanie takiej inwestycji w warmińsko mazurskiej SSE jak najbardziej ma sens. – tłumaczy Izabela Fechner z Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej S.A.

Dajemy ale żądamy

Funkcjonowanie firmy w specjalnej strefie ekonomicznej to również pewne ograniczenia. Przedsiębiorstwa działają na podstawie specjalnego zezwolenia. Każde z tych zezwoleń określa np. obowiązek zatrudnienia nowych pracowników oraz utrzymanie tego zatrudnienia przez określony czas.

- Jeżeli inwestor nie spełni tego warunku, może utracić zezwolenie, a w konsekwencji będzie zmuszony zwrócić pomoc publiczną - wyjaśnia Andrzej Pasek, wiceprezes zarządu spółki Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A. - Obecnie, w uzasadnionych przypadkach można uzyskać zgodę na ograniczenie zatrudnienia do 20 procent. Dotyczy to zezwoleń na prowadzenie działalności w SSE wydanych w II połowie 2008 roku - mówi przedstawiciel łódzkiej SSE. W Ministerstwie Gospodarki trwają prace nad rozwiązaniami prawnymi, które pozwolą na okresowe zredukowanie poziomu zatrudnienia w czasie kryzysu gospodarczego nawet o jedną czwartą.

Warto dodać, że firma w każdej chwili może zrezygnować z realizacji projektu. Jeśli firma zaczęła już wykorzystywać pomoc publiczną, musi ją zwrócić. Grunty kupione na terenie strefy trzeba sprzedać po cenie nabycia (prawo pierwokupu należy wtedy do spółki zarządzającej strefą).

Trudna sytuacja gospodarcza skłania zarządzających do ograniczania wydatków. To sprawia, że trudno wywiązać zwłaszcza z obietnicy utrzymania określonego poziomu inwestycji czy liczby miejsc pracy. Firma może działać dalej ale tylko pod warunkiem, że zwróci całą pomoc publiczną. I to z odsetkami. Może to być nawet kilka milionów złotych. Pomoc w strefach ekonomicznych sięga od 50 do 70 procent nakładów. Jeśli więc np. inwestor A stworzy 100 miejsc pracy a każde z nich będzie go kosztowało 2 tysiące złotych to przez dwa lata (przykładowy okres preferencyjny) wyda na prawników 4,8 miliona złotych. Jeśli jest małą firmą z publicznych pieniędzy dostanie nawet 3,36 miliona złotych. Jeśli reprezentuje większą firmę, prawie 3 miliony. Największa firma dostanie maksymalnie niecałe dwa i pół miliona złotych. Tak samo będzie ze zwrotem pieniędzy za nakłady np. na zakup nieruchomości czy maszyn. Tak obliczona kwota pomocy publicznej może być odbierana przez przedsiębiorcę w postaci nie płaconego podatku dochodowego do końca funkcjonowania strefy. Można więc powiedzieć, że przedsiębiorca de facto nie płaci podatku dochodowego w ogóle, aż do chwili wyczerpania kwoty pomocy wyliczonej na podstawie poniesionych nakładów inwestycyjnych lub kosztów utworzenia nowych miejsc pracy. Na mniejszych inwestycjach w SSE tracą przede wszystkim pracownicy i lokalne samorządy. - Strefa jako spółka nie ponosi z tego powodu strat finansowych, jest to raczej sprawa prestiżu. Traci na tym region oraz rośnie lokalnie poziom bezrobocia- tłumaczy Andrzej Pasek, wiceprezes zarządu spółki Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A. Dlatego zwłaszcza lokalnym samorządom zależy na tym by w strefie jak najwięcej firm inwestowało swoje pieniądze. Niektóre kupują nawet pojedyncze biurowce, które działają jako podstrefa ekonomiczna. Dzięki temu firma działająca właśnie w tej nieruchomości może nie płacić podatku a ta zlokalizowana po sąsiedzku musi funkcjonować na normalnych warunkach.

Szymon Ostrowski




Nowość na polskim rynku butów klasycznych
Salon LODING w warszawskiej Galerii Mokotów
to pierwszy w Europie Środkowo-Wschodniej
salon z ekskluzywnym francuskim obuwiem i odzieżą
dla mężczyzn

Komentarze do artykułu
Kryzys dopada również Specjalne Strefy Ekonomiczne Autor: ~UPR   2009-09-21 21:03
Widać są równi i równiejsi ...
Kryzys dopada również Specjalne Strefy Ekonomiczne Autor: ~sdklfjlskdjlkjlk   2009-09-21 12:25
Trzeba jeszcze dodać że w wielu przypadkach to niewolnicze miejsca pracy za głodowe pensje. A zyski??? Wypływaja do koncernów na zachód. To są wasze inwestycje???
a dlaczego SSE mają zwolnienia a nie wszyscy ? A ? Autor: ~TB   2009-09-21 10:56
Ja też stworzyłem ileś miejsc pracy a muszę płacic wszystkie podatki. Czy z tego tylko powodu , że mam zakład nie nazwany SSE to jestem murzynem od roboty ? Ta uznaniowość to zwykły socjalizm a nie ż (..)
 Narzędzia Bankier.pl
  Zestawienie kont firmowych
  Wyszukiwarka kredytów dla firm
  Niezbędnik podatnika i przedsiębiorcy
  Przetargi - wyszukiwarka
  Niezbędnik podatnika i przedsiębiorcy

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail:

Centrum Finansowe

Zamów online produkty finansowe: