Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

2010-02-09 12:44 Źródło: Radio PiN

Radio PiN

Kraczkowski z PiS: Boni, Rostowski i Tusk to polscy bracia Grimm


Cezary Szymanek: Gościem radia PiN jest Maks Kraczkowski - poseł Prawa
i Sprawiedliwości, zastępca przewodniczącego sejmowej komisji gospodarki. Dzień dobry panie pośle.

REKLAMA

Maks Kraczkowski: Dzień dobry. Witam pana, witam państwa.

CS: Plan konwergencji jest już w Brukseli, czyli plan dochodzenia Polski do spełnienia kryteriów z Maastricht, które pozwalałyby nam przyjąć wspólną walutę. W planie nie ma daty przyjęcia euro, dobrze czy źle?

MK: To dobrze. Co prawda jest inna ważna data, 2012 rok….

CS: O niej za chwilę.

MK: Także to dobrze, że nie ma daty. Daty były podawane różne, nie wracajmy do tego. Daty rząd powinien podawać wtedy, kiedy będą one możliwe do spełnienia i tak jak kiedyś żeśmy rozmawiali na antenie Radia PiN przykład Węgier pokazał, że bardzo źle jest odbierane przez inwestorów pokazywanie dat bez pokrycia.

CS: No właśnie, natomiast wspomniana jest data 2012 rok. To do tego roku mamy zbić deficyt budżetowy do 3% PKB, z małym „ale”, taka gwiazdka jak w umowach bankowych, jeśli wzrost gospodarczy nie zawiedzie. Realne przy założeniu, że jeśli wzrost gospodarczy nie zawiedzie?

MK: Tam jest liczony wzrost na 2011 rok, 4,5 %, z tego co pamiętam, szacowany przez rząd na 2012 rok, 4,2 % i przez ekspertów związanych z kręgami rządowymi. Natomiast faktycznie ten poziom jest oceniany na 3 %, część źródeł podaje 2,9 %. Natomiast moim zadaniem jest to trudne kryterium do spełnienia, na dzień dzisiejszy.

CS: Dlaczego, gdzie widzi pan owe trudności? Dlatego, że wzrost gospodarczy nie wypali, tak?

MK: Nie, dzisiaj mamy deficyt finansów publicznych ponad siedem procent, w stosunku do PKB. Jest to znaczący deficyt i zapowiada się niestety, w roku wyborczym i tym i być może
kolejnym festiwal pobożnych życzeń ze strony współkoalicjanta, Platformy Obywatelskiej, takie chociażby jak przeniesienie nas wszystkich z ZUS do KRUS.

CS: Ale KRUS zostaje, nie ma żadnych zapisów, w nowym planie konwergencji.

MK: Tak i w planie rozwoju konsolidacji finansów również jest jasne zastrzeżenie, że Platforma KRUS-u likwidować nie zamierza.

CS: Czyli co, też źle?

MK: Nie, ja nie popadam w dekadentyzm, natomiast jest to ambitny plan. Tak to określę.

CS: Wracając do owych zagrożeń, gdzie jeszcze widzi pan zagrożenia, w owym zbiciu deficytu budżetowego do 3 % PKB?

MK: Przede wszystkim planowanie jest bardzo potrzebne polskiej gospodarce, w ogóle jest potrzebne w polityce. Natomiast odnoszę wrażenie czytając dokumenty, w szczególności dokument planu rozwoju konsolidacji, plan konwergencji, że w Polsce mamy politycznych braci Grimm, to znaczy pana ministra Boniego, pana ministra Rostowskiego i pan premiera Tuska. Co prawda prawdziwi bracia Grimm to postacie, które urodziły się w osiemnastym wieku, ale analogie są dość proste. Kolejne dokumenty wydawane, bardziej przypominają zbiór baśni, niż realnych dokumentów, które pokazują drogę dojścia, uzyskania rezultatów o których jest mowa.

CS: Co się panu lepiej czyta, braci Grimm czy obecnych braci?

MK: Myślę, że lektura jest na podobnym poziomie abstrakcji.

CS: Wracając do wspomnianego już przez pana KRUS-u, plan konwergencji został wysłany, bo koalicjanci się dogadali, dogadali się co do tego by nie opodatkowywać podatkiem dochodowym tych najbogatszych rolników, którzy mają gospodarstwa powyżej piętnastu hektarów. Wicepremier Waldemar Pawlak w ostatnich dniach nawet złożył, bądźmy szczerzy chyba dość rewolucyjną propozycję, by nie rolników wyrzucić z KRUS-u, ale pozostałych Polaków dorzucić do KRUS-u i obecny system emerytalny zastąpić takowym na wzór Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Pan by się z chęcią zapisał do KRUS-u?

MK: W żadnym wypadku nie.

CS: A dlaczego nie?

MK: Po pierwsze byłoby to realnym, olbrzymim zagrożeniem dla finansów publicznych, tego typu reforma systemu emerytalnego. Nie ma problemu w ZUS takiego, że jest to system niewydolny, to w KRUS jest rada bodajże, pięćdziesięcioosobowa nadzorcza i zwykle brakuje tam pieniędzy. Wypłacane natomiast środki są na bardzo niskim poziomie, często żenująco niskim dla osób korzystających z tej formy ubezpieczenia. Natomiast problem polega na tym, że w systemie brakuje gotówki, brakuje pieniądza. Problemem dla polityków na dzień dzisiejszy, nie tyle może powinny być sprawy przyjęcia waluty europejskiej, jest to niewątpliwie bardzo istotne, przede wszystkim problemem powinna być demografia. Patrząc na badania ilości narodzin z lat, załóżmy rok 1983 do roku 2003, to jest to spadek z tego co mnie pamięć nie myli o połowę. Krótko mówiąc tak długo jak będziemy mieli problemy demograficzne, nie będziemy ich w sposób świadomy rozwiązywali, zaklinanie deszczu, pod tytułem ZUS - KRUS, przerzucanie gorącego kartofla nie pomoże.

CS: Rząd sobie radzi ze zbliżającymi się problemami demograficznymi?

MK: Uczciwie mówiąc to jest problem wszystkich rządów, które były po 1989 roku, również
i tego.

CS: W tym i waszego.

MK: Tak, dlatego zaznaczam, że wszystkich .Tutaj wbrew pozorom potrzebna jest duża debata, o tym jakiego typu program chcemy przyjąć na lata. Nie taki program, który będzie zmieniany co trzy lata, w roku wyborczym będzie ulegał deformacji, czy co cztery lata, kiedy będzie zmieniała się ekipa sprawująca władzę w Polsce. Jest to poważny problem, zaczynamy to odczuwać w finansach publicznych, chociażby możemy znaleźć informacje a propos deficytu finansów, relacja PKB, sprawy zusowskie, ubezpieczeń, to wszystko zaczyna być bardzo niebezpieczne dla stabilności finansów państwa.

CS: Wierzy pan w realizację, owego planu rozwoju i konsolidacji finansów publicznych, przedstawionego przez premiera?

MK: Ja myślę, że to nie jest kwestia mojej wiary.

CS: A czego?

MK: To jest kwestia wiary pana premiera we własne słowa. Jeżeli czytamy, że jest to plan rozwoju konsolidacji finansów na lata 2010-2011, ale część zamierzeń będzie realizowanych
w roku 2030 załóżmy, czy później, czy ciut wcześniej.

CS: Nie, no taka data tam nie pada.

MK: Żeby nie być gołosłownym - popatrzmy na to jak wyglądają sprawy ubezpieczenia służb mundurowych, tutaj pierwsze rezultaty po piętnastu latach.

CS: Ale rozpoczęcie jest wcześniej.

MK: Rozpoczęcie jest wcześniej. Mówi się o ograniczeniu deficytu finansów, natomiast na rok 2009 ten deficyt de facto się zwiększa. Krótko mówiąc, dokument daje dobry zbiór deklaracji, jest tutaj zastrzeżenie, tak gwiazdka, jak to pan powiedział, jak w bankach, w nawiasie propozycje. Te propozycje póki co, są tylko propozycjami jednej strony, Platformy Obywatelskiej. PSL wywalczył co swoje, czyli wywalczył to, że KRUS pozostaje
w niezmienionym kształcie de facto. Natomiast dopóki nie będzie to dokument rządowy, dopóty będzie to tylko przyczynek do dyskusji publicystycznej, a nie merytorycznej.

CS: To zostawmy te gospodarcze plany rządu, na koniec polityka, czy PiS boi się potencjalnej kandydatury Radosława Sikorskiego, w wyborach prezydenckich? Jak pan myśli?

MK: Myślę, że nie. Myślę, że pan minister Sikorski ma wbrew pozorom bardzo małe szanse na to, żeby stać się kandydatem Platformy Obywatelskiej. Być może z tego względu, że duża część zwolenników tego ugrupowania, w nim właśnie widzi kandydata na prezydenta. Myślę, że aspiracje działaczy Platformy, starszych stażem politycznym, będą tutaj decydującą rolę odgrywały.

CS: A pana zdaniem dobrze się stało, że Donald Tusk nie będzie kandydował? Odetchnęliście
z ulgą?

MK: Myślę, że odetchnął z ulgą pan premier Donald Tusk. Patrząc na to co dzieje się
w komisji hazardowej, patrząc na ostatnie publikacje mediów, a propos rozbieżności
w zeznaniach składanych przed komisją i przed prokuraturą przez polityków Platformy
i biznesmenów branży hazardowej, pan premier Tusk dobrze wiedział co czyni.

CS: Czyli co, myśli pan, że komisja jeszcze dopadnie Platformę za aferę, tak?

MK: Ja mam nadzieję, że dopadnie komisja ewentualnych winnych stanowienia prawa
w gabinetach, na stacjach benzynowych, czy w innych miejscach, w których prawo w Polsce stanowione być nie powinno. Natomiast czy będą to politycy Platformy zobaczymy. W każdym razie premier Donald Tusk podejmując decyzję o nie kandydowaniu, wykazał się daleko idącą ostrożnością.

CS: Dziś w „ Dzienniku, Gazecie Prawnej” pana kolega partyjny, Joachim Brudziński mówi tak: „Są dwa wizerunki Platformy, jeden uładzony, telewizyjny, z uśmiechniętym premierem,
a ta druga twarz PO, to taki powiatowy towarzysz Szmaciak, z najgorszych czasów siermiężnego PRL”. Zgodzi się pan?

MK: Uważam, że w Platformie Obywatelskiej jest wielu wartościowych polityków, podobnie jak w innych partiach, natomiast…

CS: Ale to co, poseł Brudziński przesadził czy nie?

MK: To jest pogląd pana posła Brudzińskiego, na pewno mający w sobie wiele racji, natomiast wedle mojej oceny rolą polityków, przede wszystkim jest realizacja tych przedsięwzięć, które jesteśmy w stanie realizować wspólnie. Jeżeli będziemy sprowadzali dyskusję do dyskusji
o charakterze zarzutów osobistych, podejrzewam długo nie będziemy mogli nic wspólnie uczynić, a nie taka jest nasza rola.

CS: Maks Kraczkowski - poseł Prawa i Sprawiedliwości i zastępca przewodniczącego sejmowej komisji gospodarki. Dziękuję bardzo.

MK: Bardzo dziękuję.

Komentarze do artykułu

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail:

Przejdź do serwisu

Przenieś konto firmowe do mBanku!

  • Bezpłatne prowadzenie konta oraz przelewy do ZUS i US.
  • Dodatkowo możesz dostać nawet do 4 mln kredytu.