2009-01-02 06:55 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Kosztowne wymiany zarządów państwowych spółek
"Dziennik" pisze, że odprawy, które w ubiegłym roku wypłacono odwołanym zarządom państwowych spółek mogą kosztować ponad 100 milionów złotych. W większości dostali je ludzie PiS, których w nowym rozdaniu zastąpili ludzie wskazani przez PO. "Tyle kosztuje miotła kadrowa, która szaleje po wyborach" - mówi gazecie wysoki rangą urzędnik Ministerstwa Skarbu.
"Dziennik" pisze, że firm, w których politycy mogą wskazywać władze, jest około tysiąca. Po wygranych w 2007 roku wyborach przez PO z zarządów odeszli menedżerowie wskazani przez poprzednią koalicję PiS-Samoobrona-LPR. Ich miejsce zajęli ludzie rekomendowani przez Platformę i PSL.
"Dziennik" podkreśla, że zdymisjonowani członkowie zarządów nie odchodzą z pustymi rękoma. W większości przypadków mają bowiem zagwarantowane wysokie odprawy za odwołanie z funkcji. "Nowi wcale nie są lepsi, już na samym wstępie domagają się zagwarantowania wielomiesięcznych odszkodowań w przypadku odwołania" - mówi wysoki rangą urzędnik z resortu skarbu.
"Dziennik" ustalił, że grubo ponad 5 milionów złotych za dwukrotną zmianę prezesa w 2008 roku zapłaci Orlen, w setki tysięcy złotych koszty odpraw pójdą w telekomunikacyjnym Polkomtelu czy KGHM, miedziowym gigancie z Dolnego Śląska.
Więcej na ten temat - w "Dzienniku".
"Dziennik"/IAR/kry/dabr
"Dziennik" pisze, że firm, w których politycy mogą wskazywać władze, jest około tysiąca. Po wygranych w 2007 roku wyborach przez PO z zarządów odeszli menedżerowie wskazani przez poprzednią koalicję PiS-Samoobrona-LPR. Ich miejsce zajęli ludzie rekomendowani przez Platformę i PSL.
"Dziennik" podkreśla, że zdymisjonowani członkowie zarządów nie odchodzą z pustymi rękoma. W większości przypadków mają bowiem zagwarantowane wysokie odprawy za odwołanie z funkcji. "Nowi wcale nie są lepsi, już na samym wstępie domagają się zagwarantowania wielomiesięcznych odszkodowań w przypadku odwołania" - mówi wysoki rangą urzędnik z resortu skarbu.
"Dziennik" ustalił, że grubo ponad 5 milionów złotych za dwukrotną zmianę prezesa w 2008 roku zapłaci Orlen, w setki tysięcy złotych koszty odpraw pójdą w telekomunikacyjnym Polkomtelu czy KGHM, miedziowym gigancie z Dolnego Śląska.
Więcej na ten temat - w "Dzienniku".
"Dziennik"/IAR/kry/dabr
- Kosztowne wymiany zarządów państwowych spółek Autor: ~AL 2009-01-02 12:33
- i na pewno "fachowcy wysokiej klasy" zastapia poprzednich "fachowcow wysokiej klasy"... i tak w kolo macieju.... Dlatego im mniej panstwowych stolkow tym taniej i lepiej... poki pa (..)








Dodaj komentarz