2009-11-03 10:54 Źródło: PAP
KE: Polska jedyna w UE ze wzrostem PKB 1,2 proc.
03.11. Bruksela (PAP) - UE wychodzi z recesji, ale unijna gospodarka skurczy się w tym roku jeszcze o 4,1 proc. PKB. Polska jako jedyny kraj członkowski odnotuje wzrost, w wysokości 1,2 proc. PKB - podała we wtorek Komisja Europejska w jesiennych prognozach gospodarczych dla UE.
Wskazując na rosnące w Polsce bezrobocie i zły stan finansów publicznych, KE podkreśla, że Polska dość dobrze znosi kryzys gospodarczy. Dlatego zrewidowała w górę własne prognozy z września, w których mówiła o 1-procentowym wzroście gospodarczym w Polsce w tym roku. "Mocne fundamenty pomogły polskiej gospodarce przetrwać światowy kryzys lepiej niż jakikolwiek inny kraj Europy Środkowo-Wschodniej" - podkreśla KE w raporcie. Na rok 2010 prognozuje dalszy wzrost w wysokości 1,8 proc. PKB, zaś 2011 - 3,2 proc. Oznacza to, że także w kolejnych latach Polska ma pozostać liderem: w 2010 wyższy wzrost ma być tylko na Słowacji (1,9 proc. PKB), zaś w 2011 - w Estonii (4,2 proc.).
"Jest wiele czynników, które pomogły Polsce uzyskać w tym roku pozytywny wzrost. Są to: deprecjacja złotego, niższy poziom otwarcia polskiego gospodarki i silny, 40-milionowy rynek krajowy, fundusze strukturalne, które pomagają polskim finansom publicznym, oraz środki przyjęte w ramach pobudzania polskiego gospodarki, nawet jeśli nie należały do najwyższych w UE, które też mają swój udział w tym pozytywnym wyniku" - powiedział unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych Joaquin Almunia na konferencji prasowej.
W kolejnych latach ożywienie, choć wolniejsze, KE prognozuje także w strefie euro i całej UE: po tegorocznym spadku o odpowiednio 4 i 4,1 proc., w przyszłym roku ma mieć miejsce niewielki wzrost PKB w wysokości 0,7 proc.
"Gospodarka UE wychodzi z recesji" - cieszył się Almunia. Ma to nastąpić już w bieżącym półroczu (w ujęciu kwartał do kwartału), choć wyniki za cały rok będą jeszcze ujemne.
Proces wychodzenia z recesji spowalnia jednak sytuacja na rynku pracy, gdzie negatywne efekty kryzysu dały o sobie znać z opóźnieniem. W Polsce KE krytykuje brak elastycznych rozwiązań, które pomogłyby zwiększyć zatrudnienie. KE prognozuje, że bezrobocie w Polsce wzrośnie w br. do 8,4 proc., a w przyszłym - do 9,9 proc. (z powodu innej metodologii dane KE różnią się od podawanych przez GUS). W 2011 bezrobocie ma wynieść 10 proc. To i tak nieco lepiej niż średnio w UE, gdzie KE prognozuje bezrobocie w wysokości odpowiednio: 9,1, 10,3 i 10,2 proc.
"Nie jesteśmy w pełni optymistycznie nastawieni, jeśli chodzi o niektóre aspekty polskiej gospodarki" - powiedział Almunia.
Zdaniem KE niski odsetek zatrudnionych (59,2 proc. w 2008), zwłaszcza wśród osób najmłodszych i najstarszych jest zagrożeniem dla trwałego wzrostu polskiej gospodarki. "Wysokie bezrobocie i niski wskaźnik zatrudnienia wśród młodych ludzi mogą być częściowo wytłumaczone stosunkowo wysoką płacą minimalną, która może zniechęcać firmy do zatrudniania (...), powrotem emigrantów, których dotknął kryzys w innych krajach UE i niską jakością edukacji zawodowej, która nie zawsze zapewnia młodym odpowiednie umiejętności" - ocenia KE w raporcie.
Większy odsetek bezrobotnych, w połączeniu ze spadkiem tempa wzrostu płac negatywnie wpłyną na wydatki na konsumpcję Polaków. Jeśli chodzi o inwestycje, to KE spodziewa się w Polsce niewielkiego wzrostu, wyłącznie dzięki inwestycjom publicznym. Dzięki wzrostowi popytu zewnętrznego na skutek ożywienia w innych krajach UE, zwiększyć ma się polski eksport, choć tu negatywnym czynnikiem jest z kolei aprecjacja złotego, która sprawia, że polskie produkty są cenowo mniej konkurencyjne za granicą.
KE krytykuje brak strukturalnych reform polskich finansów publicznych, czym tłumaczy nagły wzrost deficytu sektora z 3,6 proc. PKB w 2008 r. do prognozowanych 6,4 proc. w 2009. Zdaniem KE, przyszłoroczny deficyt finansów publicznych w Polsce wzrośnie jeszcze do 7,5 proc. Ubiegły rok zamknął się deficytem w wysokości 3,6 proc. PKB, więc od lipca Polska jest objęta procedurą nadmiernego deficytu. Komisja Europejska dała Polsce czas do 2012 roku na zmniejszenie deficytu finansów publicznych do wymaganego w Traktacie z Maastricht limitu 3 proc. W styczniu KE wyda ocenę podejmowanych przez Polskę działań w celu zejścia z deficytem poniżej 3 proc.
"Mam nadzieję, że budżet na lata 2010-2011 będą zawierały środki, które zmienią nasze prognozy, oparte na założeniu braku działania ze strony rządu" - powiedział unijny komisarz, odmawiając wskazania, co konkretnie polski rząd powinien zrobić w celu zrównoważenia budżetu. W raporcie napisano, że np. cięcia podatków będą kosztować budżet 0,75 pkt proc. PKB w br. KE przypomina, że przyszłoroczny budżet będzie obciążony zwiększonymi wydatkami socjalnymi, obsługą długu publicznego i zwiększonymi inwestycjami publicznymi, choć budżetowy wpływ tych ostatnich będzie neutralny, bowiem będą one pokryte z funduszy UE. Z drugiej strony, Almunia pozytywnie ocenił wpływ zmniejszenia obciążeń podatkowych i indeksacji emerytur na ograniczenie spadku konsumpcji.
Konsekwencją wysokiego deficytu jest wzrost długu publicznego. KE prognozuje, że w tym roku wyniesie on 51,7 proc. PKB, a w przyszłym roku sięgnie 57 proc. KE ostrzega, że w przypadku niezmienionej polityki ze strony rządu, w 2011 dług wyniesie 61,3 proc., czyli powyżej dozwolonego w kryteriach z Maastricht, a także zapisanego w polskiej konstytucji pułapu 60 proc. PKB.
Po osiągnięciu 3,9 proc. w tym roku, polska inflacja ma pozostać na umiarkowanym poziomie 1,9-2 proc. w kolejnych dwóch latach.
Finanse publiczne UE liczonej jako całość też bardzo ucierpiały na skutek kryzysu: deficyt potroi się w tym roku do 6,9 proc. z 2,2 w 2008 r., a w 2010 r. ma sięgnąć 7,5 proc.
Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:
Michał Kot (PAP)
kot/ icz/ bos/ jbr/
REKLAMA
Wskazując na rosnące w Polsce bezrobocie i zły stan finansów publicznych, KE podkreśla, że Polska dość dobrze znosi kryzys gospodarczy. Dlatego zrewidowała w górę własne prognozy z września, w których mówiła o 1-procentowym wzroście gospodarczym w Polsce w tym roku. "Mocne fundamenty pomogły polskiej gospodarce przetrwać światowy kryzys lepiej niż jakikolwiek inny kraj Europy Środkowo-Wschodniej" - podkreśla KE w raporcie. Na rok 2010 prognozuje dalszy wzrost w wysokości 1,8 proc. PKB, zaś 2011 - 3,2 proc. Oznacza to, że także w kolejnych latach Polska ma pozostać liderem: w 2010 wyższy wzrost ma być tylko na Słowacji (1,9 proc. PKB), zaś w 2011 - w Estonii (4,2 proc.).
"Jest wiele czynników, które pomogły Polsce uzyskać w tym roku pozytywny wzrost. Są to: deprecjacja złotego, niższy poziom otwarcia polskiego gospodarki i silny, 40-milionowy rynek krajowy, fundusze strukturalne, które pomagają polskim finansom publicznym, oraz środki przyjęte w ramach pobudzania polskiego gospodarki, nawet jeśli nie należały do najwyższych w UE, które też mają swój udział w tym pozytywnym wyniku" - powiedział unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych Joaquin Almunia na konferencji prasowej.
W kolejnych latach ożywienie, choć wolniejsze, KE prognozuje także w strefie euro i całej UE: po tegorocznym spadku o odpowiednio 4 i 4,1 proc., w przyszłym roku ma mieć miejsce niewielki wzrost PKB w wysokości 0,7 proc.
"Gospodarka UE wychodzi z recesji" - cieszył się Almunia. Ma to nastąpić już w bieżącym półroczu (w ujęciu kwartał do kwartału), choć wyniki za cały rok będą jeszcze ujemne.
"Nie jesteśmy w pełni optymistycznie nastawieni, jeśli chodzi o niektóre aspekty polskiej gospodarki" - powiedział Almunia.
Zdaniem KE niski odsetek zatrudnionych (59,2 proc. w 2008), zwłaszcza wśród osób najmłodszych i najstarszych jest zagrożeniem dla trwałego wzrostu polskiej gospodarki. "Wysokie bezrobocie i niski wskaźnik zatrudnienia wśród młodych ludzi mogą być częściowo wytłumaczone stosunkowo wysoką płacą minimalną, która może zniechęcać firmy do zatrudniania (...), powrotem emigrantów, których dotknął kryzys w innych krajach UE i niską jakością edukacji zawodowej, która nie zawsze zapewnia młodym odpowiednie umiejętności" - ocenia KE w raporcie.
KE krytykuje brak strukturalnych reform polskich finansów publicznych, czym tłumaczy nagły wzrost deficytu sektora z 3,6 proc. PKB w 2008 r. do prognozowanych 6,4 proc. w 2009. Zdaniem KE, przyszłoroczny deficyt finansów publicznych w Polsce wzrośnie jeszcze do 7,5 proc. Ubiegły rok zamknął się deficytem w wysokości 3,6 proc. PKB, więc od lipca Polska jest objęta procedurą nadmiernego deficytu. Komisja Europejska dała Polsce czas do 2012 roku na zmniejszenie deficytu finansów publicznych do wymaganego w Traktacie z Maastricht limitu 3 proc. W styczniu KE wyda ocenę podejmowanych przez Polskę działań w celu zejścia z deficytem poniżej 3 proc.
"Mam nadzieję, że budżet na lata 2010-2011 będą zawierały środki, które zmienią nasze prognozy, oparte na założeniu braku działania ze strony rządu" - powiedział unijny komisarz, odmawiając wskazania, co konkretnie polski rząd powinien zrobić w celu zrównoważenia budżetu. W raporcie napisano, że np. cięcia podatków będą kosztować budżet 0,75 pkt proc. PKB w br. KE przypomina, że przyszłoroczny budżet będzie obciążony zwiększonymi wydatkami socjalnymi, obsługą długu publicznego i zwiększonymi inwestycjami publicznymi, choć budżetowy wpływ tych ostatnich będzie neutralny, bowiem będą one pokryte z funduszy UE. Z drugiej strony, Almunia pozytywnie ocenił wpływ zmniejszenia obciążeń podatkowych i indeksacji emerytur na ograniczenie spadku konsumpcji.
Konsekwencją wysokiego deficytu jest wzrost długu publicznego. KE prognozuje, że w tym roku wyniesie on 51,7 proc. PKB, a w przyszłym roku sięgnie 57 proc. KE ostrzega, że w przypadku niezmienionej polityki ze strony rządu, w 2011 dług wyniesie 61,3 proc., czyli powyżej dozwolonego w kryteriach z Maastricht, a także zapisanego w polskiej konstytucji pułapu 60 proc. PKB.
Po osiągnięciu 3,9 proc. w tym roku, polska inflacja ma pozostać na umiarkowanym poziomie 1,9-2 proc. w kolejnych dwóch latach.
Finanse publiczne UE liczonej jako całość też bardzo ucierpiały na skutek kryzysu: deficyt potroi się w tym roku do 6,9 proc. z 2,2 w 2008 r., a w 2010 r. ma sięgnąć 7,5 proc.
Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:Wyższa prognoza Komisji Europejskiej wzrostu gospodarczego dla Polski, to już kolejne potwierdzenie relatywnie dobrej kondycji naszego kraju. Nie bez znaczenia jest też pewien efekt psychologiczny, ale nie należy popadać w zbytnią euforią. Dla Polski każdy chwila ze wzrostem gospodarczym niższym od 4-5 proc. w skali roku, to de facto stracony czas. Większa dynamika wzrostu gospodarczego jest więc koniecznością, szczególnie w kontekście olbrzymich kłopotów sektora finansów publicznych. Problem niedoborów budżetowych poprzez wyższe dochody, dzięki wzrostowi gospodarczemu naturalnie pozwoliłyby uniknąć najgorszego scenariusza rozwoju długu publicznego.
Michał Kot (PAP)
kot/ icz/ bos/ jbr/
- KE: Polska jedyna w UE ze wzrostem PKB 1,2 proc. Autor: ~zbyszok 2009-11-03 11:39
- Skoro jest tak dobrze to czemu jest tak żle. Zadlużenie Polski jest niebotyczne i stale się zwiększa, zapaść ochrony zdrowia, postępujące bezrobocie itd. Czyżby kreatywna księgowość, byle dotrwać do w (..)
- KE: Polska jedyna w UE ze wzrostem PKB 1,2 proc. Autor: ~Madoff 2009-11-03 12:16
- Lipa dla naiwnych i niedouczonych, wirtualny i papierowy wzrost.Minus+minus=plus taki jest nasz bilans.
- KE: Polska jedyna w UE ze wzrostem PKB 1,2 proc. Autor: ~hjgkhkjhgjhg 2009-11-03 12:20
- banki zaostrzaja polityke kredytowa. bedzie wesoło. wasz wzrost wlasnie znika
- KE: Polska jedyna w UE ze wzrostem PKB 1,2 proc. Autor: ~Argos 2009-11-03 13:17
- Czeka nas nie unikniona redukcja budzetu i wtedy się zaczną sie jaja.
- KE: Polska jedyna w UE ze wzrostem PKB 1,2 proc. Autor: ~jacopo 2009-11-03 14:30
- przemyślcie to, co chcecie napisać w komentarzach. Banki nie zaostrzają polityki kredytowej, wręcz przeciwnie, ruszają z nowymi kampaniami kredytowymi - fakt faktem spod miana "kredytów dla boga (..)
- Re: KE: Polska jedyna w UE ze wzrostem PKB 1,2 proc. Autor: ~je 2009-11-03 15:05
- Pytanie-kto ma zaciskać pasa-robotnik z 1000zł ,czy zomowiec z 4000 zł?
- Re: KE: Polska jedyna w UE ze wzrostem PKB 1,2 proc. Autor: ~Rysiek 2009-11-03 17:01
- ruszają oj ruszają... http://www.bankier.pl/wiadomosc/NBP-w-IV-kwartale-banki-zaostrza-polityke-kredytowa-2042049.html
- KE: Polska jedyna w UE ze wzrostem PKB 1,2 proc. Autor: ~aarti 2009-11-03 15:46
- TO DLACZEGO ZŁOTÓWKA SIĘ OSŁABIA SKORO NASZA GOSPODARKA JEST TAKA MOCNA TO JEST CHORE
- " Relatywnie " dobry wzrost okupiony de facto kilkudziesiecio Autor: ~Leszek 2009-11-03 17:10
- miliardowym wzrostem deficytu budzetowego !!! Wzrost napedzany swiadczeniami socjalnymi, na które nasza gospodarka nie wypracowala srodkow. Rzad czeka na cud z rekami pod tylkiem a reformy finansow p (..)
- Jakie to przykre że jakoś sobie radzimy ! Autor: ~hahaha 2009-11-03 17:23
- .....a miała być zapaść , kryzys jak z lat trzydziestych itp.- wzdycha rozgoryczony Jaruś z braciszkiem....









Dodaj komentarz