Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Księgarnia


Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego

Cena: 34,90 zł

Słownik

Wpisz szukane słowo

Zasoby pieniądza:


Jest to suma wszystkich zidentyfikowanych for...

zobacz pozostałe hasła...

2007-03-05 06:46 Źródło: Auto Firmowe

Auto Firmowe

Jak wybrać najlepszy samochód dla firmy


Salony pełne samochodów, promocja goni promocję, rabaty przysparzają zawrotów głowy. Mimo to wybrać właściwe auto do firmy wcale nie jest łatwo. Kryteriów, którymi trzeba się kierować, jest mnóstwo!

Wybierając samochód do firmy, trzeba znaleźć odpowiedź na wiele pytań. Najlepiej spisać je na kartce. Zbierając odpowiedzi i analizując je, ma się jako taką gwarancję, że dokonało się właściwego wyboru. Nie chcemy doradzać wyboru konkretnej marki i modelu. Zestawiając ze sobą wszystkie swoje preferencje, obraz konkretnego samochodu stworzy się sam. Spróbujmy zatem razem!

Dla kogo to auto?

Jak wybierać auto dostawcze

- Zwracać uwagę na objętość i długość ładowni, a także dostęp do wnętrza (ilość i szerokość drzwi), szerokość między nadkolami wewnątrz furgonu.
- Porównać maksymalną ładowność.
- Sprawdzić możliwość odliczenia podatku VAT - tylko od aut z jednym rzędem siedzeń lub pojazdów typu pick-up (z odkrytą ładownią oddzieloną od części pasażerskiej). Także od pojazdów z więcej niż jednym rzędem siedzeń, przy czym ładownia musi być dłuższa niż połowa długości samochodu mierzona od podszybia do końca ładowni (w praktyce tylko największe modele VW, Mercedesa i Forda).
- Porównać rodzaj napędu. Z przednim napędem: dla lekkich ładunków o dużej objętości (niska podłoga w ładowni). Z tylnym napędem: dla ciężkich ładunków i ciągnięcia przyczepy.
- Porównać możliwości osadzenia wybranej zabudowy (gwarancja producenta auta i homologacja).
Podstawowe pytanie, oczywiście poza określeniem budżetu na zakupy, to dla kogo ma być ten samochód. Oczywiście myślimy tu o stanowisku pracy i pozycji w firmie osoby, która będzie nim jeździć. Personel handlowy niższego szczebla zwykle użytkuje samochody z segmentu B, a nawet małe auta typu van, np. Fiat Panda, Kia Picanto czy Chevrolet Spark. Coraz częściej jednak, ze względu na chęć zatrzymania wartościowych pracowników, firmy decydują się na zakup samochodów z segmentu C. Toyoty Corolle, Fordy Focusy i inne auta tej klasy w większości przypadków zaspokajają aspiracje personelu średniego szczebla, a czasem także średniego szczebla managementu. Co ciekawe, znany jest przypadek jednej z firm, która dla swoich najcenniejszych pracowników nabyła samochody Volvo V50. Choć technicznie są one niemal identyczne z Fordami Focusami, zdecydowanie bardziej wzmocniły poczucie lojalności pracowników wobec firmy.

Van czy osobówka

Jeśli samochód ma służyć zatrzymaniu pracownika w firmie i jest dodatkiem do pensji, swego rodzaju bonusem (tak cenionym przez polskich pracowników - jak wynika z badań), to najlepiej określić po prostu limit wydatków, cenę samochodu i pozwolić pracownikowi wybrać takie auto, jakie będzie mu najbardziej odpowiadało. Jeśli jednak auto ma być narzędziem pracy, sprawa staje się nieco bardziej skomplikowana.

Auto dla przedstawiciela handlowego powinno być oszczędne i jednocześnie pojemne. Aż ciśnie się na myśl samochód typu van. Od takich aut można na dodatek odliczyć cały zapłacony podatek VAT. Problem polega jednak na tym, że te samochody nie są tak traktowane przez kierowców jak auta osobowe, którymi po pracy można przewieźć także swoją rodzinę. Bywa, że jeśli auto nie jest parkowane na firmowym placu, trzyma się je gdziekolwiek. Na osiedlowych parkingach nie starcza dla nich miejsca - tam trzymane jest „pierwsze auto w rodzinie”. Na decyzję: van czy auto osobowe, może także wpływać cena odsprzedaży, która w przypadku aut dwumiejscowych jest zwykle znacznie niższa. Wiele dużych firm podjęło decyzję, by zamiast vanów, mimo pełnego odliczenia podatku i większej przestrzeni ładunkowej, kupować auta osobowe. Taki manewr po prostu może się opłacać.

Diesel, benzyna, a może gaz z kuchenki?

Jesień minionego roku zasiała wśród kierowców wątpliwości. Rosnące ceny oleju napędowego i spadające ceny benzyny sprawiły, że zaczęto jeszcze dokładniej kalkulować opłacalność droższych samochodów z silnikami wysokoprężnymi. Na razie diesle w firmie są bardziej opłacalne niż auta benzynowe (patrz: Auto Firmowe 17, s. 26 - Jakie wybrać paliwo), ale poważnie należy rozważać zakup aut na gaz, także gaz ziemny - ten z kuchenki. Jeśli samochody firmowe przejeżdżają dziennie do 300 km, warto zainteresować się instalacją CNG (skroplony gaz ziemny). Koszt zakupu takiej instalacji nie jest mały - około 10-12 tysięcy złotych. Nie we wszystkich autach da się jednak zamontować pokaźne zbiorniki. W Polsce z gazem ziemnym eksperymentują Fiat, a także Iveco. Dobre tradycje ma Opel, sprzedający w Niemczech kilkanaście tysięcy takich aut rocznie. Wśród producentów pracujących nad pojazdami z napędem CNG są: BMW, Citron, Honda, Ford, Mercedes, Peugeot, Toyota, Volvo, VW. Stacje napełniania CNG są już w większości dużych miast pow. 250 000 mieszkańców. Oszczędności są ogromne. Koszt przejechania 100 km spada do około 14-17 zł w porównaniu do 22-40 zł w przypadku samochodów z silnikami Diesla i benzynowymi.

Coraz doskonalsze i tańsze są również instalacje na gaz LPG. Problem tankowania w Polsce praktycznie nie istnieje, stacje są wszędzie, a koszt przejechania 100 km wynosi około 18-22 zł. Co więcej, analiza cen paliwa z ostatnich lat wskazuje, że gaz LPG jest najmniej podatny na skoki cen, choć trzeba brać pod uwagę jego wyższą cenę w ostatnich miesiącach roku. Można to sobie odbić latem, kiedy benzyna i olej napędowy drożeją, zaś cena LPG utrzymuje się na niższym poziomie.

Trzeba też pamiętać, że nowoczesne silniki wysokoprężne źle znoszą ciągłe rozgrzewanie i wychładzanie turbiny. Jazda w mieście i częste postoje sprawią, że auto może być bardziej podatne na kosztowną usterkę.

A ile to kosztuje - czyli, ile można stracić

Cena samochodu jest tylko jednym z elementów składających się na całkowity koszt użytkowania samochodu. Oprócz opłat za paliwo, serwisowanie i naprawy, bardzo ważnym czynnikiem jest wartość rezydualna, czyli wartość końcowa samochodu w chwili jego odsprzedaży. Utrata wartości, często bagatelizowana w chwili zakupu, może sprawiać, że w momencie pozbywania się samochodu z firmy zyskujemy lub tracimy kilkanaście procent realnej ceny pojazdu. Wartość rezydualna konkretnego modelu jest pochodną opinii i zainteresowania samochodem na rynku wtórnym. Jeśli samochód zbiera dobre noty, uważany jest za trwały i oszczędny, jego wartość rezydualna jest wysoka. Jeśli opinie są kiepskie, procentowa utrata wartości następuje gwałtownie i przez dłuższy okres. Krzywa spadku wartości ma najbardziej ostry przebieg w pierwszych trzech latach użytkowania auta. Potem jej przebieg staje się bardziej łagodny.

Tworzone są także prognozy wartości rezydualnej dla zupełnie nowych modeli, dopiero wchodzących na rynek. Takich wycen dokonuje na przykład Eurotax. Pamiętać trzeba, że często najlepsze auta, szczególnie z najwyższej półki, mogą stracić nawet połowę swojej wartości w ciągu kilkunastu miesięcy. Małe samochody tracą znacznie mniej - przykładem jest Fiat Panda: po czterech latach może kosztować nawet połowę ceny zakupu.

Nowy czy używany

Ze względu na ogromny import samochodów używanych z Europy Zachodniej w ciągu ostatnich dwóch lat, ceny aut używanych gwałtownie spadły. Obecnie za kilkanaście tysięcy złotych można kupić przyzwoite, kilkuletnie auto, które z powodzeniem może służyć jako auto firmowe. Zakup samochodu używanego ma swoje dobre i złe strony. Na pewno stosunek ceny zakupu i późniejszej odsprzedaży są korzystne - starsze auta nie tracą tyle na wartości. Można też za mniejszy koszt kupić większe auto, bardziej odpowiednie do prowadzonej działalności. Koszty ubezpieczenia zależą od uzyskanych zniżek lub pakietów dostępnych u dealerów samochodowych. Jeśli używany samochód jest stosunkowo nowy (3-4-letni), koszt ubezpieczenia może być podobny.

Pojawia się jednak problem kosztów napraw i ewentualnych kosztów przestoju działania firmy z powodu unieruchomienia auta. Nowe samochody objęte są dwuletnią gwarancją, co pozwala bez zbędnych wydatków eksploatować samochód co najmniej przez 24 miesiące. Bywa, że dealerzy poszczególnych marek w trosce o klientów firmowych zapewniają na czas naprawy auta zastępcze. Tak też dzieje się, jeśli nowy samochód użytkujemy w wynajmie długoterminowym. Koszty napraw samochodów stosunkowo nowych, po gwarancji i tych starszych, są już porównywalne. Konkurencja wśród sieci serwisowych jest na tyle duża, że nawet auta dwuletnie są naprawiane tanio.

Duży wie lepiej

Dobrą rekomendacją dla konkretnego modelu samochodu może być jego pozycja w rankingu najchętniej wybieranych przez klientów firm car fleet management (CFM). Aby zrozumieć dlaczego, trzeba poznać mechanizm działania usługi full service leasing. Firma z branży CFM, świadcząc usługę wynajmu długoterminowego, odpowiada w trakcie trwania umowy za obsługę techniczną samochodu. Często zapisy umowy przenoszą ogromną większość kosztów serwisowania aut na firmę leasingową. Od tego, jak często auta będą się psuły, zależeć będzie zysk lub strata leasingodawcy. Ten zaś, obawiając się niespodziewanych kosztów, bazując na swoim doświadczeniu i zbieranych danych, doradza swoim klientom wybór samochodów najmniej awaryjnych. - Mieliśmy kiedyś przygodę z Peugeotami 307, mówi anonimowo wysoko postawiony przedstawiciel jednej z firm z branży CFM. - Samochodami jeździli nasi doradcy. Auto prezentowało się okazale, dlatego klienci często zamawiali do swoich firm właśnie takie samochody. Niestety, nasi klienci mieli z nimi wiele problemów, co przekładało się na nasze wyniki finansowe. Teraz znacznie ostrożniej dobieramy auta do floty, mimo że często otrzymujemy bardzo atrakcyjne oferty zakupu od różnych marek - dodaje dyrektor. Kilka dni temu Peugeot 307 otrzymał nagrodę „Złotej Marchewki” jako auto, na które najczęściej skarżyli się czytelnicy niemieckiego tygodnika AutoBild.

Powyższa historia jest dowodem na to, że nie zawsze najtańsze auto w zakupie okazuje się najtańszym autem w eksploatacji. Od kilkunastu miesięcy Instytut FlotaMONITOR gromadzi dane na temat najbardziej popularnych aut wśród klientów firm CFM. W wynikach badania z końca 2006 roku na pozycji lidera znajduje się Ford Focus. Poniżej uplasowały się Ople Astra i Combo, dalej Toyota Corolla i Renault Megane. To może być wskazówka.

Dostawcze dylematy

Z samochodami dostawczymi przedsiębiorcy mają problem. Podstawowy - od większości z nich nie można odliczyć 100% zapłaconego podatku VAT. Jedynie samochody dwumiejscowe lub naprawdę długie busy (ładownia dłuższa niż połowa długości wnętrza auta) z drugim rzędem siedzeń kwalifikują się do pełnego odliczenia. Co ciekawe, pełne odliczenie uzyskać można od samochodów typu pick-up, czyli od aut z platformą i kabiną załogową. Takie auta dają możliwość przewożenia długich ładunków, jakie umieszczać można pod kątem, nad kabiną, dłuższą niż w standardowych furgonach.

Długość, objętość ładowni jest tylko jednym z kryteriów, które brać trzeba pod uwagę. Oprócz wersji silnikowych zastanowić się trzeba nad samochodami z przednim lub tylnym napędem. Ma to znaczenie w przypadku przewozu ciężkich ładunków lub ciągnięcia przyczepy.

Osobną kwestią są zabudowy dla pojazdów dostawczych. Coraz większa specjalizacja wymusza na użytkownikach dostosowywanie pojazdów do konkretnego typu działalności. Nawet zwykły furgon może zostać przebudowany na wóz warsztatowy czy chłodnię. Największe możliwości wykonania zabudów mają pojazdy typu kabina na ramie. Dealerzy samochodów użytkowych wskażą konkretną firmę zabudowującą, która uzyskała autoryzację danej marki do tworzenia zabudów dla konkretnych pojazdów. Jest to o tyle istotne, że samochody zmodyfikowane w ten sposób nie tracą fabrycznej gwarancji oraz mają homologację.





Auto Firmowe radzi

Rodzaj paliwa zależnie od działalności

Pb95ONLPGCNG
Dostawy w obrębie dużego miasta--
Handel w regionie
-
Samochód przekazany pracownikowi w swobodne użytkowanie-
-
Transport na duże odległości-
--
Średni, szacunkowy koszt pokonania 100 km (dla samochodu segmentu C, z silnikiem 1,8 l)28 zł22,5 zł20 zł16,5 zł


Van kontra osobówka

Osobowy (5 miejsc)VAN (2 miejsca)
Pełne odliczenie podatku VATnietak
Odliczenie podatku od paliwanietak
Wysoka wartość rezydualnataknie
Samochód jako bonus dla pracownikataknie


Przykładowe koszty dla nowego i używanego samochodu - Škoda Fabia 1,4 MPI, 4d

NowyUżywany (4 lata)
Koszt zakupu40 690 zł23 000 zł
Koszt zakupu ubezpieczenia (OC, AC)ok. 4% - ok. 1 600 złok. 8% - 1 840 zł
Koszty naprawgwarancja 24 miesiącena koszt właściciela
Różnica w cenie zakupu i odsprzedaży po 3 latach eksploatacjiok. 17 000ok. 6 000




Maciej Szczepaniak





Komentarze do artykułu