2007-03-08 01:14 Źródło: Bankier.pl
Giełdy w USA lekko zniżkują, niepokoi rynek nieruchomości
Amerykańskie rynki akcji, podobnie jak rynki w innych krajach, ustabilizowały się w środę notując ostatecznie niewielkie spadki, chociaż przez większą część sesji indeksy przebywały na plusach. Jednak ostatnia godzina sesji przyniosła przecenę z powodu powrotu niepokojów o stan amerykańskiego rynku nieruchomości.
Już od kilku miesięcy na rynek docierają sygnały o słabnięciu sektora nieruchomości. Jest to spowodowane podwyżkami stóp procentowych przez FED, a inwestorzy zastanawiają się, kiedy ta słabość na rynku nieruchomości przeniesie się na całą gospodarkę. Wprawdzie prezes chicagowskiego oddziału FED Michael Moscow stwierdził dziś, że amerykańska gospodarka jest „całkiem silna”, to jednak jego słowa poszły w zapomnienie po tym, jak Donald Tomnitz, szef spółki developerskiej D.R. Horton, poinformował na konferencji zorganizowanej przez Citigruop, że spółka nie zrealizuje tegorocznych prognoz. Co więcej, zapowiedział także utrzymanie negatywnego trendu w przyszłym roku. W rezultacie kurs akcji tej firmy, który przed konferencją zwyżkował o niemal 2%, zakończył sesję na minimalnym minusie, a jego śladem poszedł szeroki rynek.
W ostatnim czasie coraz częściej można usłyszeć amerykańskich polityków i ekonomistów uspokajających co do stanu amerykańskiej gospodarki. Oprócz Michaela Mostowa, inwestorów ponownie uspokajał dziś sekretarz skarbu Henry Paulson, który stwierdził, że USA notują „solidny” wzrost gospodarczy. Wcześniej Paulson uspokajał co do sytuacji na rynku nieruchomości, a w ubiegłym tygodniu w optymistycznym tonie wypowiadał się szef FED Ben Bernanke. Wszystko to ma na celu zneutralizowanie ubiegłotygodniowej wypowiedzi byłego szefa FED Alana Greenspana, który zapowiedział początek recesji w gospodarce USA jeszcze pod koniec tego roku.
Jednak tych optymistycznych wypowiedzi nie potwierdzają ostatnio żadne dane. Według opublikowanej w środę Beżowej Księgi przedstawiającej sytuacje gospodarczą USA za ostatni okres, widać już oznaki osłabienia w niektórych regionach Stanów Zjednoczonych. W raporcie wspomina się także o utrzymującej się słabości rynku nieruchomości. Niepokojąco zabrzmiały także słowa Michaela Mostowa, który oprócz optymizmu co do stanu gospodarki, stwierdził, że inflacja wciąż pozostaje elementem ryzyka i nie wykluczył kolejnej podwyżki stóp.
Bardziej pozytywne nastroje panowały w środę na rynku tylko w sektorze naftowym, a to z powodu wzrostów cen ropy naftowej. Kontrakty terminowe na ropę zwyżkowały w środę o 1,9% po informacji o niespodziewanym spadku zapasów. Akcje największego na świecie koncernu paliwowego Exxon wzrosły w środę o 0,9%, natomiast notowania trzeciego co do wielkości w USA koncernu ConocoPhillips zyskały aż 2,1%. We wzrostach wtórowały im akcje koncernu Chevron, które zyskały niemal 1%. Jednak wzrost cen ropy zachęcał inwestorów tylko i wyłącznie do zakupu akcji koncernów paliwowych, natomiast raczej zniechęcał do innych zakupów.
W ramach indeksu Dow Jones największe spadki notowały Procter & Gamble (-1,4%) oraz General Electric (-1,1%). Spośród spółek wchodzących w skład indeksu Nasdaq najbardziej zniżkowały Oracle (-2,3%), Microsoft (-0,8%) i Intel (-1,4%).
Na ciemnym niebie rynku nieruchomości pojawiła się dziś jedna jasna gwiazda – spółka Remont, której notowania wzrosły o ponad jedną czwartą po informacji, że są chętni na kupno jej części zajmującej się udzielanie pożyczek hipotecznych.
Na zakończenie sesji indeks Dow Jones stracił 0,1% kończąc notowania na poziomie 12192,5 pkt, indeks S&P500 stracił 0,3% do poziomu 1391,97 pkt, natomiast Nasdaq zniżkował o 0,4% do 2374,64 pkt.
M.D.
Już od kilku miesięcy na rynek docierają sygnały o słabnięciu sektora nieruchomości. Jest to spowodowane podwyżkami stóp procentowych przez FED, a inwestorzy zastanawiają się, kiedy ta słabość na rynku nieruchomości przeniesie się na całą gospodarkę. Wprawdzie prezes chicagowskiego oddziału FED Michael Moscow stwierdził dziś, że amerykańska gospodarka jest „całkiem silna”, to jednak jego słowa poszły w zapomnienie po tym, jak Donald Tomnitz, szef spółki developerskiej D.R. Horton, poinformował na konferencji zorganizowanej przez Citigruop, że spółka nie zrealizuje tegorocznych prognoz. Co więcej, zapowiedział także utrzymanie negatywnego trendu w przyszłym roku. W rezultacie kurs akcji tej firmy, który przed konferencją zwyżkował o niemal 2%, zakończył sesję na minimalnym minusie, a jego śladem poszedł szeroki rynek.
W ostatnim czasie coraz częściej można usłyszeć amerykańskich polityków i ekonomistów uspokajających co do stanu amerykańskiej gospodarki. Oprócz Michaela Mostowa, inwestorów ponownie uspokajał dziś sekretarz skarbu Henry Paulson, który stwierdził, że USA notują „solidny” wzrost gospodarczy. Wcześniej Paulson uspokajał co do sytuacji na rynku nieruchomości, a w ubiegłym tygodniu w optymistycznym tonie wypowiadał się szef FED Ben Bernanke. Wszystko to ma na celu zneutralizowanie ubiegłotygodniowej wypowiedzi byłego szefa FED Alana Greenspana, który zapowiedział początek recesji w gospodarce USA jeszcze pod koniec tego roku.
Jednak tych optymistycznych wypowiedzi nie potwierdzają ostatnio żadne dane. Według opublikowanej w środę Beżowej Księgi przedstawiającej sytuacje gospodarczą USA za ostatni okres, widać już oznaki osłabienia w niektórych regionach Stanów Zjednoczonych. W raporcie wspomina się także o utrzymującej się słabości rynku nieruchomości. Niepokojąco zabrzmiały także słowa Michaela Mostowa, który oprócz optymizmu co do stanu gospodarki, stwierdził, że inflacja wciąż pozostaje elementem ryzyka i nie wykluczył kolejnej podwyżki stóp.
Bardziej pozytywne nastroje panowały w środę na rynku tylko w sektorze naftowym, a to z powodu wzrostów cen ropy naftowej. Kontrakty terminowe na ropę zwyżkowały w środę o 1,9% po informacji o niespodziewanym spadku zapasów. Akcje największego na świecie koncernu paliwowego Exxon wzrosły w środę o 0,9%, natomiast notowania trzeciego co do wielkości w USA koncernu ConocoPhillips zyskały aż 2,1%. We wzrostach wtórowały im akcje koncernu Chevron, które zyskały niemal 1%. Jednak wzrost cen ropy zachęcał inwestorów tylko i wyłącznie do zakupu akcji koncernów paliwowych, natomiast raczej zniechęcał do innych zakupów.
W ramach indeksu Dow Jones największe spadki notowały Procter & Gamble (-1,4%) oraz General Electric (-1,1%). Spośród spółek wchodzących w skład indeksu Nasdaq najbardziej zniżkowały Oracle (-2,3%), Microsoft (-0,8%) i Intel (-1,4%).
Na ciemnym niebie rynku nieruchomości pojawiła się dziś jedna jasna gwiazda – spółka Remont, której notowania wzrosły o ponad jedną czwartą po informacji, że są chętni na kupno jej części zajmującej się udzielanie pożyczek hipotecznych.
Na zakończenie sesji indeks Dow Jones stracił 0,1% kończąc notowania na poziomie 12192,5 pkt, indeks S&P500 stracił 0,3% do poziomu 1391,97 pkt, natomiast Nasdaq zniżkował o 0,4% do 2374,64 pkt.
M.D.



Dodaj komentarz