Francja też zażąda zwrotu złota?

analityk Bankier.pl

Wydłuża się lista krajów, w których zaczyna się mówić o sprowadzeniu do kraju rezerw złota oraz ograniczeniu swobody banku centralnego w zakresie ich sprzedaży czy wypożyczania. Do Szwajcarii, Niemiec czy Polski dołączyła Francja.

W ostatnich tygodniach wokół złota dzieje się dużo, by nie rzec nadzwyczaj dużo. W przededniu szwajcarskiego referendum ws. złotych kajdan dla banku centralnego islamscy bojownicy zaczynają bić złotego dinara, szefowa banku centralnego Ukrainy z rozbrajającą szczerością przyznaje, że w skarbcach kierowanej przez nią instytucji praktycznie nie ma złota, a Holendrzy zawstydzają wydawałoby się ważniejszych na arenie międzynarodowej Niemców i ot tak informują o zabraniu z USA ponad 100 ton kruszcu. Myli się ten, kto myśli, że to koniec złotych rewelacji. Dziś w centrum uwagi znajduje się Francja.


Francja też zażąda zwrotu złota? (Thinkstock)

Apel pretendentki

Można uważać, że Marine Le Pen głosi kontrowersyjne poglądy, można powoływać się na złą opinię, jaką mają o niej europejskie media głównego nurtu, ale jednego odmówić jej nie można – przewodnicząca Frontu Narodowego to polityk wagi ciężkiej z aspiracjami na przejście do superciężkiej.

Dość powiedzieć, że jeżeli 46-letnia polityk utrzyma wykazywane przez ośrodki sondażowe poparcie, to w 2017 r. stanie na czele upadłego wprawdzie mocarstwa, które jednak wciąż dysponuje bronią atomową, jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz posiada wpływy w różnych częściach świata.

Na stronie internetowej Frontu Narodowego ukazał się list otwarty, który przewodnicząca Marine Le Pen wystosowała do Christiana Noyera, prezesa francuskiego banku centralnego. Francuska polityk wzywa Bank Francji do uporządkowania spraw związanych z rezerwami złota. Tu drobna uwaga – chociaż pod względem gospodarczym Francja to chory człowiek Europy, kraj ten dysponuje piątymi największymi rezerwami złota na świecie. Według oficjalnych danych MFW, Francuzi posiadają 2435,4 tony kruszcu – to 23,5-krotnie więcej niż ma Polska.

 

- W monetarnej zimnej wojnie toczonej między krajami Zachodu a krajami grupy BRICS, stopniowo rośnie znaczenie złota. Według WGC, oficjalne rezerwy Chin, Indii i Rosji znacząco wzrosły w latach 2007-2013. Z tego powodu oraz w związku ze wzrostem systemowego ryzyka, kluczowe dla naszego kraju jest przeprowadzenie (do połowy 2015 r.) szczegółowego audytu rezerw złota – pisze przewodnicząca Frontu Narodowego.

Według Marine Le Pen kontrola powinna objąć trzy obszary:

1) dokładny audyt 2435 ton francuskiego złota (w tym numerów seryjnych, czystości, spełniania kryteriów standardu "Good Delivery") przeprowadzony przez niezależną organizację

2) wskazanie wszystkich miejsc, w których przechowywane jest francuskie złoto

3) ujawnienie wszystkich umów z podmiotami prywatnymi i instytucjami międzynarodowymi, na mocy których francuski bank centralny leasingował złoto

W dalszej części listu, Le Pen przywołuje zagraniczne inicjatywy, które domagają się repatriacji złota. Co ciekawe, poza Holandią, Szwajcarią i Niemcami wymieniona została także Polska - zapewne chodzi o akcję „Oddajcie nasze złoto”.

Osobny wątek stanowią działania Banku Francji sprzed 10 lat, kiedy w ramach porozumienia CBGA 2 sprzedano ok. 600 ton złota. Le Pen domaga się wyjaśnienia zasadności takich działań oraz określenia roli, jaką w tej operacji odegrał jej polityczny konkurent Nicolas Sarkozy, który wówczas sprawował urząd ministra finansów.

W ostatniej części listu, Le Pen przedstawiła zalecenia dla Banku Francji dotyczące zarządzania rezerwami złota. Jej postulaty – podobne do tych formułowanych przez inicjatorów szwajcarskiego referendum – dotyczą:

- sprowadzenia całości francuskich rezerw złota do kraju

- zaprzestania sprzedaży złota

- wypowiedzenie umów dotyczących leasingowania złota

- stopniowej zmiany struktury aktywów rezerwowych poprzez dokupowanie złota przy każdej wyraźnej obniżce jego ceny (rekomendacja: przy przecenie rzędu 20%).

Kto powie „sprawdzam”?

List otwarty Le Pen to oczywiście póki co tylko zbiór pobożnych życzeń. Jeżeli jednak Front Narodowy przejmie władzę w V Republice i/lub jego przewodnicząca wprowadzi się do Pałacu Elizejskiego, francuski bank centralny znajdzie się pod olbrzymią presją.

Żądanie repatriacji złota przez liderów politycznych czy grupy obywateli w poszczególnych państwach mogą też uruchomić reakcję łańcuchową – skoro Holandia może sprowadzić z USA ponad 100 ton, skoro Niemcy zabierają swoje złoto z Paryża, to dlaczego inni nie mogliby i nie mieliby tego zrobić lub przynajmniej sprawdzić, czy ich rezerwy faktycznie spokojnie leżą w nowojorskim lub londyńskim skarbcu?

Nawet jeżeli dochodzi do kontroli, co i tak zawsze jest już wydarzeniem godnym odnotowania, to sposób ich przeprowadzania pozostawia wiele do życzenia. Nie trzeba szukać daleko – w ubiegłym roku NIK stwierdził, że kontroli oznaczeń poddano jedynie 2% polskich sztab spoczywających w Banku Anglii, natomiast test wagi i ich struktury w badaniu sonograficznym (pozwalających wykryć np. wolfram) przeprowadzono tylko na ok. 0,2% polskich rezerw. Tymczasem dokładne skontrolowanie całego złota, które zmieści się w niewielkim pomieszczeniu – najlepiej przez niezależną firmę zewnętrzną – nie powinno nastręczać trudności.

Dopóki audyty złota nie są właściwie przeprowadzane, dopóty pojawiać się będą inicjatywy nawołujące do dokładniejszej kontroli krajowych rezerw złota czy ich repatriacji. Ostatecznie możliwości są tylko dwie – albo rezerwy wszystkich państw leżą na swoim miejscu jak Pan Bóg przykazał, albo są one przedmiotem rozmaitych, niejawnych operacji. W pierwszym wypadku zamknięcie usta krytykom nie powinno nastręczać problemów, w drugi natomiast okazałoby się, że król jest nagi. Takie rzeczy zawsze lepiej wiedzieć wcześniej niż później.

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 2 ~dawid

Panowie ale powiedzcie mi, bo ja tez zauwazylem ze, nie to ze wojna nadchodzi bo to to juz wiem od okolo roku ale ona juz trwa ale obecnie jest to wojna ekonomiczna, europa i usa vs rosja i jej sojusznicy, przyklady sa banalne jak naprzyklad oslabienie rubla i ropy by zniszczyc gospodarke rosji, ja mam 25 lat i watpie, ze dozyje 30 lat, dla mnie wojna to kwestia kilku lat w tym momencie ale zastanawia mnie jak ona bedzie wygladac, chyba, ze rosja przeciwstawi sie amerykanca i wygra ta wojne ale jak rosja to wygra to zniszczy gospodarke USA i teraz pytanie bo kiedy niszczy sie gospodarka jakiegos panstwa to glowy narodu maja wybor albo wojny domowe i rozpady albo czerowny guzik i wojna swiatowe i reset, ale komu sie to teraz oplaca? przeciez kazdy wie, ze jak rosja i usa zaczna odpalac te swoje bomby to ze swiata nie zostanie nic ale z drugiej strony ludzie tacy jak Einstein ktory byl przy produkcji tych bomb sam w swoich zlotych myslal mowil, ze w 3 wojnie swiatowej bedzie atom a w 4 ludzie beda walczyc na maczugi, co o tym myslicie? nie oszukujmy sie wojna wisi w powietrzu ale jak bedzie wygladac?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~plutarch

na włosku to może wiszą twoje skołatane nerwy, chłopaku, a nie żadna wojna. do wojny Rosja nie ma: kasy, sojuszników, morale.

! Odpowiedz
0 0 ~Eryk odpowiada ~plutarch

Zapomniałeś o chinolach

! Odpowiedz
2 2 ~iza

Partia Marine Le Pen jest finansowana przez FSB kobitka zajmuje się w EU obroną interesów Rosji ,podobnie jak Orban czy nasz Korwin .Amerykanie zbijają cenę ropy na czym traci Rosjaktóra próbuje nieudolnie zaszkodzić dolarowi

! Odpowiedz
0 0 ~PalominoXIII

Chleba i igrzysk!

! Odpowiedz
2 1 ~polak2

I mamy Światowy Amber Golg ??????.....

! Odpowiedz
1 3 ~krzewgorejacy

tal to jest jak sie prowadzi homoseksualna:politykę monetarna oparta na papierze.

! Odpowiedz
0 0 ~plutarch

pogięło cię do reszty

! Odpowiedz
2 2 ~ManiaPawlakowa

to już ósma wojna w moim życiu, w tym dwie światowe, jedna o kota, jedna bolka wałęsiaka, jedna jaruzela, jedna o EUnucholand i jedna sikorskowo-sienkiewiczkosko-belkowa tuska.

! Odpowiedz
4 9 ~111

SPRAWDZAM - rozpoczęło się, zobaczymy ile są warte obligacje amerykańskie i inne śmiecie

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl