Final sale – jak polska odzieżówka naśladuje zagraniczne marki

redaktor Bankier.pl

Napisy – final sale, last days na obowiązkowym czerwonym tle przyciągają klientów, którzy chcą upolować ubrania przecenione nawet o 80 proc. Ceny za kobiecy top w polskiej sieci sklepów LPP zaczynają się od 9,99 zł w szczycie wyprzedaży – skąd taka niska cena? W jaki sposób polskie brandy naśladują zagraniczne sieciówki?

 Biznes odzieżowy bazuje dziś na konkurencyjności cenowej. Jakość ma znaczenie drugorzędne – mówi w rozmowie z Bankier.pl Marek Rabij, autor książki „Życie na miarę”, w której przedstawia realia pracy w szwalniach w Bangladeszu. – Globalny rynek modowy został zdominowany przez model szybkiej konsumpcji, w którym najważniejsza jest marka producenta. Polskie firmy starają się działać podobnie. Te, które próbowały utrzymać produkcję w kraju, szybko się z tego wycofały, bo nie było ich na to stać. Dlatego też cała produkcja idzie na Daleki Wschód, głównie do Chin i Bangladeszu – wyjaśnia.

Na cenę ubrania składają się między innymi: koszt materiałów, siły roboczej, logistyki, promocji i marży. Jak udaje się uzyskać tak niskie ceny? W co chcą uwierzyć klienci sieciówek?

(fot. Anzenberger Agency / FORUM)

Rynek modowy w Polsce

Import produktów tekstylnych i odzieży do  Polski polega głównie na Chinach i Bangladeszu.  Wartość importu z Chin wynosi 2 718 071 dol. i stale rośnie, na drugim miejscu znalazł się Bangladesz z wynikiem 757 590 dol., dla porównania, wartość importu z tego państwa w 2012 roku wyniosła 571 571 dol.

Lista największych eksporterów w kategorii odzież i wyroby tekstylne (dol.)

Eksporterzy

Wartość importu w 2012

Wartość importu w 2013

Wartość importu w 2014

Wartość importu w 2015

Wartość importu w 2016

Świat

1 706 382

1 866 833

2 361 351

2 434 422

2 718 071

Chiny

571 571

600 454

739 616

735 811

757 590

Bangladesz

292 461

287 795

401 363

419 737

512 849

Niemcy

123 234

193 231

253 965

267 843

331 152

Turcja

158 085

178 727

217 503

224 843

286 159

Kambodża

84 552

75 337

147 636

156 647

164 009

Indie

66 838

78 647

106 005

107 925

125 650

Włochy

91 827

110 022

104 434

91 801

94 709

Indonezja

19 014

16 184

30 168

30 868

37 167

Pakistan

12 809

14 532

20 251

25 676

33 047

Portugalia

24 753

25 038

28 372

29 252

32 807

Bułgaria

13 282

13 860

20 665

22 533

31 200

Wielka Brytania

17 991

19 526

21 955

24 608

29 618

Źródło: opracowanie własne Bankier.pl na podstawie danych www.trademap.org

W Polsce zatrudnienie w produkcji odzieży gwałtownie spada od 2009 roku. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w styczniu 2009 roku w tym sektorze pracowało 113 tys. osób, w lutym  2017 roku – już 73 tys.

(SpotData)

W trzecim kwartale 2016 roku Polacy głównie kupowali w markowych sieciach odzieżowych, np. w centrach handlowych – taką odpowiedź wskazało 60 proc. respondentów podczas badania firmy PMR. Znacznie mniej osób interesowało się ubraniami bez metki (26 proc.) czy kupowało na bazarach lub targowiskach (19 proc.). W tym czasie najpopularniejszymi sklepami, w których zaopatrywali się polscy konsumenci były: H&M (21 proc.), Reserved (17 proc.), Zara (10 proc.), House (9proc.), Cropp (7 proc.), C&A (6 proc.) – co oznacza, że polskim rynkiem odzieżowym rządzi H&M, grupa Inditex oraz polski koncern LPP.

Jak wynika z badania PMR „Handel detaliczny odzieżą i obuwiem w Polsce”, w marcu 2016 roku przybyło o 5 proc. więcej sklepów sieci odzieżowych, w porównaniu do roku 2015. Swoją sieć sukcesywnie rozszerza polska grupa LPP, w 2017 roku planuje zagospodarować 102,2 tys. mkw nowej powierzchni sprzedaży, co stanowi wzrost o 11 proc. rdr. O wynikach grupy pisał ostatnio na łamach Bankier.pl Adam Torchała w artykule „Świetne lato dla odzieżowych gigantów” - zarząd LPP SA informuje, że skonsolidowane przychody ze sprzedaży osiągnięte w lipcu 2017 roku przez GK LPP SA wyniosły ok. 651 mln zł i były wyższe od przychodów osiągniętych w lipcu 2016 roku o około 22 proc.

Jak podaje spółka w komunikacie, wartość przychodów ze sprzedaży w okresie styczeń – lipiec 2017 roku wyniosła 3720 mln zł. Przychody te były wyższe o ok. 16 proc. od osiągniętych w analogicznym okresie ubiegłego roku. Co ciekawe, szacunkowa marża brutto na sprzedaży wyniosła ok. 36 proc. i była niższa o 2 pp. w stosunku do marży zrealizowanej w lipcu roku poprzedniego.

Produkcja w Polsce VS produkcja w Chinach

Zapytaliśmy firmę LPP o to, gdzie odbywa się główna część produkcji dla marki. – Firma LPP, tak jak zdecydowana większość firm odzieżowych, nie posiada własnych szwalni, a proces produkcji opiera na zewnętrznych dostawach z krajów specjalizujących się w produkcji odzieży. Obecnie posiadamy 1700 salonów sprzedaży, do których asortyment produkowany jest w Indonezji, Turcji, Wietnamie, Indiach, Chinach, Bangladeszu oraz w Polsce. W Polsce i innych krajach europejskich zlecamy przede wszystkim produkcję modeli uwzględniających najświeższe modowe trendy, w przypadku których szczególnie zależy nam na szybkim dostarczeniu ich do klienta. Naszym kontrahentom w Azji zlecamy wykonanie modeli zaprojektowanych na wiele tygodni przed premierą kolekcji – zwykle jest to odzież adresowana do szerokiej grupy odbiorców – wyjaśnia w rozmowie z Bankier.pl Anna Miazga, koordynator ds. CSR w LPP. Przypomnijmy, że LPP to właściciel następujących marek: Reserved, House, Cropp, Mohito oraz Sinsay, które zdominowały polski rynek odzieżowy.

Innych przyczyn takiej sytuacji dopatruje się właściciel marek 4F i Outhron. - Wykorzystywane w odzieży sportowej tkaniny funkcyjne są produkowane głównie w Azji. Tamtejsze fabryki wyspecjalizowały się z kolei w technologiach używanych w odzieży sportowej, takich jak np. ultradźwięki, szwy klejone, a także szycie materiałów membranowych oraz stosowanie technologii cięć laserowych. Co więcej, nasi azjatyccy poddostawcy nieustannie inwestują w nowoczesne technologie i konsolidują swoją wiedzę, co pozwala im na szybkie reagowanie na zmieniające się potrzeby rynku. Dziś zagraniczne zakłady produkują dla wszystkich marek, zarówno tanich, jak i topowych. W Polsce trudno jest chociażby z produkcją kurtek. W przypadku tych technicznych, sportowych chodzi na przykład o odpowiednie podklejanie szwów, z kolei w przypadku casualowych puchówek brak w Polsce zaawansowanego, zmechanizowanego parku maszynowego, który dysponowałby technologią automatycznego wprowadzania puchu do kurtki, u nas cały czas robi się to ręcznie. Właśnie z tych powodów zlecamy produkcję do krajów azjatyckich, takich jak Chiny czy Tajlandia. Jeśli tylko mamy taką możliwość to zlecamy produkcję również w Europie, np. w Portugalii czy we Włoszech. Mamy nadzieję, że przemysł odzieżowy w Polsce będzie stopniowo odbudowywany i będziemy mogli więcej zlecać lokalnie - mówi w rozmowie z Bankier.pl Wojciech Mikulski, członek zarządu firmy OTCF, właściciela marek sportowych 4F i Outhorn.

Dlaczego polskie firmy przenoszą swoją produkcję do Azji? Marek Rabij wyjaśnia, że rodzime przedsiębiorstwa, aby utrzymać się na rynku, muszą naśladować zagraniczną konkurencję. Przez utrzymanie należy rozumieć przede wszystkim utrzymanie bardzo niskich cen. – Dlatego produkcja niemal w całości trafia do Azji, zwłaszcza do Chin, które dzięki niskim kosztom zatrudnienia i wielkiej liczbie wolnych rąk do pracy, szacowanej na około 155 mln osób rocznie, były w stanie i nadal mogą oferować klientom z USA i Europy tanią produkcję – mówi Rabij w rozmowie z Bankier.pl. Podobieństwa między polskimi sieciówkami a zagranicznymi widać zarówno w podobnej kreacji ceny, jak i wysokości obniżki, której podlegają w okresie wyprzedaży.

Wybrane promocje polskich marek 

Marka

Część garderoby

Cena przed obniżką

Cena po obniżce

Zmiana proc.

Reserved

Damska bluza

89,99

29,99

67%

Damskie jeansy

69,99

49,99

29%

Męskie polo we wzory

79,99

39,99

50%

House

Damski t-shirt z kolekcji podstawowej

39,99

14,99

63%

Męskie jeansy

139,99

49,99

64%

Męska bluza

99,99

29,99

70%

Cropp

Damski t-shirt

39,99

14,99

63%

Męska koszula w kratę

79,99

29,99

63%

Męskie jeansy z przetarciami

119,99

49,99

58%

Źródło: opracowanie własne Bankier.pl na podstawie sklepów internetowych Reserved, House, Cropp. Stan na dzień 7 sierpnia 2017 r.

Wybrane promocje zagranicznych marek

Marka

Część garderoby

Cena przed obniżką

Cena po obniżce

Zmiana proc.

H&M

Damska satynowa bluzka

99,90

29,99

70%

Męska bluza

79,99

39,99

50%

Męskie jeansy

149,99

59,99

60%

Zara

Damskie jeansy

139,99

59,99

57%

Męska koszula jeansowa

89,99

39,99

56%

Męskie spodnie

139,99

49,90

64%

C&A

Męski t-shirt

39,90

24,90

38%

Męskie jeansy

299,00

139,00

54%

Damska koszula

69,90

49,90

29%

Źródło: opracowanie własne Bankier.pl na podstawie sklepów internetowych Reserved, House, Cropp. Stan na dzień 7 sierpnia 2017 r.

Aby przedstawić koszty, z jakimi muszą poradzić sobie firmy produkujące odzież w Polsce, można podać warszawski showroom, który zrzesza marki hołdujące zasadzie transparentności cen. Inicjatywa nazywa się Transparent Shopping Collective i pokazuje, skąd wynika cena ich produktów. Przykładowe wyliczenia podają tylko dwie marki: balagan oraz elementy.

Plecak skórzany marki balagan MASA BLACK kosztuje 759 złotych, w opisie produktu czytamy: „skład: skóra bydlęca garbowana roślinnie, podszewka z bawełny, metalowy suwak i okucia". Jak wygląda udział cenowy poszczególnych elementów?

  • Materiały i produkcja – 320 zł
  • Koszty stałe i marża – 267 zł
  • Podatek VAT – 145 zł
  • Kapitał społeczny (showroom wspiera inicjatywy społeczne) – 27 zł

Pozostaje pytanie, czy 759 złotych za plecak można uznać za słuszną ceną, jeżeli podobny z ekoskóry możemy dostać za cenę np. 70 złotych. 

–  Model fast fashion, któremu sukces zawdzięcza Inditex, H&M czy polskie LPP, to nie tylko niskie ceny, lecz także częstsze impulsy zakupowe. Firmy odchodzą od klasycznego podziału na kolekcje wiosenno-letnią i jesienno-zimową, ich miejsce zajmują mniejsze, ale szybciej fluktuujące podkolekcje. W efekcie płaszcz, którego można używać przez 5 lat, ale kosztuje 2 tysiące złotych, trafia do koszyków rzadziej niż podobnie wyglądający produkt z sieciówki za około 500 złotych, który starczy na jeden sezon. Nie tylko dlatego, że kupującemu łatwiej jest wydać jednorazowo mniejszą kwotę. Częstsze zakupy dają również gwarancję, że klient będzie ciągle blisko najnowszych trendów modowych, nie mówiąc już o przyjemności z zakupów – wyjaśnia Rabij.

Weronika Szkwarek

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 10 maq

Czy osoba z 4F w ogóle wie o czym mówi? Jakoś HiMountain potrafił szyć w Polsce odzież z Gore Tex, event czy polartec. Niestety już nie pierwszy raz zdarza się w historii że tanii badziew (pokroju 4F), wygrywa z nieporównywalnym jakościowo produktem, właśnie z powodu marketingu i ceny.

! Odpowiedz

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl