2002-03-15 08:10 Źródło: Piotr Kuczyński
Duża ilość danych makro w USA powinna wymusić w dniu dzisiejszym wyczekiwanie do momentu ich publikacji
Wczorajsza sesja w USA jest oczywiście całkowicie bez znaczenia dla rynków Eurolandu. Owszem Oracle podała złe wyniki, co prawda zapowiadała już wcześniej, że będą złe jednak również prognoza jest gorsza od poprzedniej. Nawet przez chwilę kurs rósł, żeby jednak zakończyć handle po sesji na –2,1%. Poza tym AHI pokazywało +0,2 %, a kontrakty na amerykańskie indeksy są w okolicach zera, ale po południowej stronie. Nie to się dzisiaj będzie liczyło. Oczywiście mogą być jeszcze jakieś informacje ze spółek, ale przede wszystkim rynki będą czekały na dane makro w USA.
Tych raportów będzie dzisiaj dosyć dużo i w różnych godzinach. Przede wszystkim o 14.30 dowiemy się jaka była inflacja na poziomie producentów (PPI) w lutym. Prognoza mówi o PPI rosnącej o 0,1% i bazowej rosnącej o 0,2%. Te dane nie pomogą rynkowi, a mogą zaszkodzić. Nie pomogą, jeśli będzie niska inflacja (to inwestorzy zakładają, a poza tym oznaczałoby to, że niezbyt dobrze jest z popytem), a zaszkodzą, jeśli inflacja wzrosłaby sporo więcej od prognoz. Zakłada się, że skutki wzrostu cen towarów pojawiają się w inflacji po kilku miesiącach. Indeks CRB rósł od listopada, więc jest jakaś szansa, że skutki będzie już widać, ale zakładam, że jeśli nawet to na razie niewielkie. Gorzej powinno być w danych kwietniowych. Gdyby jednak inflacja wzrosła to rynek natychmiast zacząłby się bać podwyżki stóp. Posiedzenie FOMC jest w przyszłym tygodniu i mimo tego, że nikt nie oczekuje podwyżki to perspektywa zmiany nastawienia Fed ochłodziłaby rynek.
O 15.15 dowiemy się jakie jest wykorzystanie potencjału produkcyjnego w lutym (prognoza 74,4%) i dynamika produkcji przemysłowej (prognoza +0,2%). Tutaj może być bardzo różnie, ale oczywiście dla byków korzystne byłyby tylko duże wzrosty tych liczb.
Wreszcie około 15.45 (około, bo podaje instytucja prywatna, która nie jest zobowiązana do dostarczania danych w określonych godzinach) zostanie podany indeks nastroju Uniwersytetu Michigan (dane wstępne) za marzec. Prognoza mówi o wzroście z 90, 7 do 93. Myślę, że powinno być dużo lepiej. W pierwszej części marca przycichły sprawy „twórczej księgowości”, dane makro były znakomite, a indeksy giełdowe rosły. To musi podnieść bardzo wysoko ten indeks. Gdyby to nie nastąpiło to rynki byłyby przerażone. U nas o 16.00 zostanie podana inflacja i są to dane ważne, bo mały wzrost lub spadek znacznie przybliży możliwość obniżki stóp już w tym miesiącu.
Przypuszczam, że inwestorzy europejscy będą zakładali, iż dane o inflacji w USA będą neutralne, o produkcji niezłe, a indeks nastroju znakomity. Starając się zdyskontować wzrosty w USA powinni ciągnąc indeksy do góry. Jakie będą realia i czy Oracle nie popsuje nastroju to już inna sprawa.
U nas wczoraj Sejm przyjął uchwałę wzywającą RPP do obniżenia stóp, ale to od dawna jest w cenach, a poza tym Prezydent wyraźnie oświadczył, że będzie bronił niezależności RPP (czytaj zawetuje zmianę ustawy). To bardzo obniża szansę jej przyjęcia – zwolennicy muszą się dokładnie policzyć, czy jest ich tylu, żeby obalić weto Prezydenta i zastanowić się (SLD), czy będą chcieli głosować przeciwko Prezydentowi. Chyba o tej ustawie można zapomnieć. To dla rynku dobry sygnał (widać to było wczoraj po wzmocnieniu złotówki).
Zła informacja to fakt, że Hewlett-Packard zamierza rozwiązać umowę z Computerlandem (w ramach wykonania systemu IACS). Jednak rynek miał dużo czasu, żeby przygotować się do takiej decyzji i skutki też nie powinny być porażające. Dzisiaj również odbywa się zebranie obligatariuszy Elektrimu, ale nie oczekiwałbym rewelacji, a do wyjaśnienia sytuacji jest jeszcze bardzo daleko.
Reasumując: nasz rynek powinien lekko rosnąć czekając na dane w USA i pojawienie się pieniędzy OFE. Dane powinny zadecydować, co będzie dalej. Oczywiście OFE też mogą wymusić kierunek, a jeśli, co niesie wieść gminna, niektórzy zarządzający zaangażowani są w grę na kontraktach (dzisiaj wygasają) to ruchy mogą być z kategorii tych dziwnych.
Opór na WIG-20. jest bardzo blisko, w zasięgu ręki. Jest możliwość zamknięcia okna bessy (1378) i powrotu nad linię trendu (1386), OFE dostały pieniądze – potrzebne są tylko dobre dane w USA. Gdyby coś poszło nie tak jak trzeba to wsparcie jest na 1330 pkt.
Tych raportów będzie dzisiaj dosyć dużo i w różnych godzinach. Przede wszystkim o 14.30 dowiemy się jaka była inflacja na poziomie producentów (PPI) w lutym. Prognoza mówi o PPI rosnącej o 0,1% i bazowej rosnącej o 0,2%. Te dane nie pomogą rynkowi, a mogą zaszkodzić. Nie pomogą, jeśli będzie niska inflacja (to inwestorzy zakładają, a poza tym oznaczałoby to, że niezbyt dobrze jest z popytem), a zaszkodzą, jeśli inflacja wzrosłaby sporo więcej od prognoz. Zakłada się, że skutki wzrostu cen towarów pojawiają się w inflacji po kilku miesiącach. Indeks CRB rósł od listopada, więc jest jakaś szansa, że skutki będzie już widać, ale zakładam, że jeśli nawet to na razie niewielkie. Gorzej powinno być w danych kwietniowych. Gdyby jednak inflacja wzrosła to rynek natychmiast zacząłby się bać podwyżki stóp. Posiedzenie FOMC jest w przyszłym tygodniu i mimo tego, że nikt nie oczekuje podwyżki to perspektywa zmiany nastawienia Fed ochłodziłaby rynek.
O 15.15 dowiemy się jakie jest wykorzystanie potencjału produkcyjnego w lutym (prognoza 74,4%) i dynamika produkcji przemysłowej (prognoza +0,2%). Tutaj może być bardzo różnie, ale oczywiście dla byków korzystne byłyby tylko duże wzrosty tych liczb.
Wreszcie około 15.45 (około, bo podaje instytucja prywatna, która nie jest zobowiązana do dostarczania danych w określonych godzinach) zostanie podany indeks nastroju Uniwersytetu Michigan (dane wstępne) za marzec. Prognoza mówi o wzroście z 90, 7 do 93. Myślę, że powinno być dużo lepiej. W pierwszej części marca przycichły sprawy „twórczej księgowości”, dane makro były znakomite, a indeksy giełdowe rosły. To musi podnieść bardzo wysoko ten indeks. Gdyby to nie nastąpiło to rynki byłyby przerażone. U nas o 16.00 zostanie podana inflacja i są to dane ważne, bo mały wzrost lub spadek znacznie przybliży możliwość obniżki stóp już w tym miesiącu.
Przypuszczam, że inwestorzy europejscy będą zakładali, iż dane o inflacji w USA będą neutralne, o produkcji niezłe, a indeks nastroju znakomity. Starając się zdyskontować wzrosty w USA powinni ciągnąc indeksy do góry. Jakie będą realia i czy Oracle nie popsuje nastroju to już inna sprawa.
U nas wczoraj Sejm przyjął uchwałę wzywającą RPP do obniżenia stóp, ale to od dawna jest w cenach, a poza tym Prezydent wyraźnie oświadczył, że będzie bronił niezależności RPP (czytaj zawetuje zmianę ustawy). To bardzo obniża szansę jej przyjęcia – zwolennicy muszą się dokładnie policzyć, czy jest ich tylu, żeby obalić weto Prezydenta i zastanowić się (SLD), czy będą chcieli głosować przeciwko Prezydentowi. Chyba o tej ustawie można zapomnieć. To dla rynku dobry sygnał (widać to było wczoraj po wzmocnieniu złotówki).
Zła informacja to fakt, że Hewlett-Packard zamierza rozwiązać umowę z Computerlandem (w ramach wykonania systemu IACS). Jednak rynek miał dużo czasu, żeby przygotować się do takiej decyzji i skutki też nie powinny być porażające. Dzisiaj również odbywa się zebranie obligatariuszy Elektrimu, ale nie oczekiwałbym rewelacji, a do wyjaśnienia sytuacji jest jeszcze bardzo daleko.
Reasumując: nasz rynek powinien lekko rosnąć czekając na dane w USA i pojawienie się pieniędzy OFE. Dane powinny zadecydować, co będzie dalej. Oczywiście OFE też mogą wymusić kierunek, a jeśli, co niesie wieść gminna, niektórzy zarządzający zaangażowani są w grę na kontraktach (dzisiaj wygasają) to ruchy mogą być z kategorii tych dziwnych.
Opór na WIG-20. jest bardzo blisko, w zasięgu ręki. Jest możliwość zamknięcia okna bessy (1378) i powrotu nad linię trendu (1386), OFE dostały pieniądze – potrzebne są tylko dobre dane w USA. Gdyby coś poszło nie tak jak trzeba to wsparcie jest na 1330 pkt.


Dodaj komentarz