Condoleezza Rice przyjeżdża do Tbilisi z sześciopunktowym planem pokojowym, który wcześniej został wynegocjowany w Moskwie przez francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego. Przewiduje on natychmiastowe zawieszenie ognia i wstrzymanie wszelkich działań wojennych. Gruziński prezydent wstępnie zgodził się już na porozumienie, ale zamiast go podpisać, wprowadził kilka drobnych poprawek. Teraz zapowiada, że zanim podpisze rozejm, będzie musiał się jeszcze zastanowić.
Rosyjskie wojska wkroczyły tymczasem do miejscowości Teklati na zachodzie Gruzji. Prawdopodobnie chcą tam zniszczyć gruzińskie instalacje wojskowe. Rosjanie wciąż są też w Gori na północy kraju. Generałowie twierdzą, że bez podpisu Micheila Saakaszwilego pod rozejmem, nie ma mowy o wycofaniu się z tych miast. Wcześniej zapowiadali, że wyprowadzą żołnierzy najpóźniej wczoraj.
Źródło:IAR


























































