REKLAMA
BLACK FRIDAY W BANKACH

Blask kina to złudzenie? 13 godzin pracy, brak etatu i niepewna przyszłość filmowców

Katarzyna Wiązowska2025-10-05 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2025-10-05 06:00

Praca w branży filmowej dla przeciętnego Kowalskiego wydaje się spełnieniem marzeń. Tymczasem pełna jest sprzeczności - z jednej strony daje satysfakcję z tworzenia dzieł oglądanych przez miliony widzów, z drugiej wiąże się z ogromną niepewnością, wielogodzinnymi zdjęciami i brakiem stabilnych umów. O doświadczeniach opowiedzieli nam filmowcy, którzy nie tylko zmagają się z wymagającą pracą, ale także walczą o uregulowanie warunków zatrudnienia i zachowanie równowagi między życiem prywatnym a zawodowym.

Blask kina to złudzenie? 13 godzin pracy, brak etatu i niepewna przyszłość filmowców
Blask kina to złudzenie? 13 godzin pracy, brak etatu i niepewna przyszłość filmowców
fot. Krzysztof Zatycki / / Forum

Według raportu „Policzone i Policzeni 2024” przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w branży filmowej w Polsce pracuje blisko 7 tys. osób. Ich życie to ciągła sinusoida - od długich miesięcy bez zleceń, przez intensywną, wyczerpującą pracę na planie, po satysfakcję z udziału w tworzeniu dzieła oglądanego przez tysiące widzów. I choć branża ta kojarzy się z blaskiem i prestiżem, codzienność osób pracujących przy produkcjach filmowych jest pełna niepewności, braku stabilizacji i prawnych luk, które pozbawiają ich ochrony przysługującej większości pracowników. Filmowcy alarmują, że działają „poza systemem”, bez ochrony kodeksu pracy, a wiele osób w zawodzie boryka się z wypaleniem, opóźnieniami w wypłatach i problemem zachowania równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.

 Niepewna przyszłość i życie z miesiąca na miesiąc

Jak twierdzi Witold Płóciennik, przewodniczący Związku Zawodowego Filmowców, zawodowo operator filmowy – autor zdjęć, mają oni bardzo trudną i wyjątkową specyfikę pracy, która jest mało spotykana w innych branżach.

Jej główną cechą jest duża niepewność, zwłaszcza przyszłości – mówi Bankier.pl Witold Płóciennik. – Nasze plany często ograniczają się do najbliższych miesięcy,

nie możemy myśleć w perspektywie lat. Chcielibyśmy pracować w takim trybie, który pozwoliłby zapewnić utrzymanie siebie, rodziny czy samorozwój. Tymczasem zdarza się, że przez pół roku nic się nie dzieje, telefon nie dzwoni i prawie każdy z nas odczuwa niepokój o to, co będzie za rok lub dwa, czy będzie miał propozycje pracy.  Ta niepewność jest dosyć trudna, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy widzimy pewien kryzys w kinie, zarówno na świecie, jak i w Polsce.

Tu nie ma umów o pracę

Według przewodniczącego ZZF, wszystkie przepisy dotyczące czasu pracy, godzin przysługującego odpoczynku, czy nawet zasady związane z przeciwdziałaniem mobbingowi, dotyczą niestety tylko i wyłącznie pracowników. Natomiast prawie 100 proc. twórców filmowych nimi nie jest.

Właściwie nikt nie jest zatrudniony na umowę o pracę i to jest chyba takie nasze związkowe największe wyzwanie. Umowę o dzieło mają tylko współtwórcy. To jest najwyżej 10-15 proc. ekipy. Natomiast reszta to są umowy B2B, bo prawie wszyscy ma założoną działalność gospodarczą. Jednak w tym przypadku żadne akty prawne nie mówią nic o czasie odpoczynku i pracy. To jest właśnie ta dziura prawna, w której my jesteśmy, czyli poza systemem – wyjaśnia Witold Płóciennik.

Praca przez 13 godzin na dobę

Jego zdaniem, ludzie spoza branży trochę nie rozumieją o co chodzi filmowcom.

Pracujemy średnio po 13 godzin, często sześć, a nawet siedem dni w tygodniu. Przez wiele dni śpimy w hotelach, długo nie bywamy w swoich domach, bo zdjęcia odbywają się w różnych miejscach w całej Polsce, ale i poza naszym krajem. To wyłącza nas z normalnego życia rodzinnego. Dlatego chcielibyśmy, żeby te warunki pracy w jakiś sposób zostały uregulowane – mówi przewodniczący ZZF.

Związek Zawodowy Filmowców

Work-life balance nie istnieje?

Jak twierdzi Witold Płóciennik, w zawodzie filmowca dużym wyzwaniem jest złapanie work-life balance.

– Niestety wielu ludzi jest po prostu wypalonych zawodowo, bo trudno o jakąkolwiek stabilizację, o życie prywatne w trakcie produkcji. Pracując przez kilka miesięcy po 13 godzin dziennie, przez 6 dni w tygodniu, człowiek jest po prostu zupełnie „wyprany”. To bardzo degradujące dla człowieka. Powoduje również, że wiele osób odchodzi z tej branży – uważa przewodniczący ZZF.

Nadgodziny i praca w niedziele to norma

Związek Zawodowy Filmowców we współpracy z firmą Goodylabs przygotował Badanie Warunków Pracy. Wynika z niego, że:

  • 69 proc. filmowców pracuje dłużej niż 12 godzin dziennie (średnio o 2-3 godziny),
  • średnio spędzają oni na planie zdjęciowym filmu 13 godzin, a w przypadku serialu 12 godzin i 42 minuty,
  • 21 proc. filmowców pracowało w nadgodzinach w większości dni,
  • około 70 proc. filmowców pracujących przy filmach deklaruje 1-godzinną przerwę we wszystkich dniach pracy,
  • 27 proc. filmowców zdarzało się mieć krótszą przerwę dobową niż 10 godzin,
  • 20 proc. nie miało ani jednego dnia wolnego w tygodniu pracy w okresie zdjęciowym filmu,
  • 8 proc. nie miało ani jednego dnia wolnego w całym okresie zdjęciowym filmu,
  • 89 proc. filmowców pracowało w niedziele,
  • 63.proc. pracowało w święta państwowe,
  • Tylko 5 proc. filmowców zdecydowanie zgadza się, że ich warunki pracy są satysfakcjonujące, 26 proc. raczej się z tym zgadza, natomiast 12 proc. zdecydowanie się z tym nie zgadza, a 30 proc. raczej się nie zgadza.

Wypracowane ważne regulacje

Przedstawiciele Związku Zawodowego Filmowców za duży sukces uważają to, że 6 maja br. podpisali razem z 13 innymi organizacjami działającymi na polskim rynku audiowizualnym, porozumienie rekomendujące „Zasady Pracy Przy Produkcjach Filmowych i Serialowych”, gdzie jest mowa m.in. o maksymalnie 12 godzinach pracy dziennie, możliwości skróconego dnia zdjęciowego, tygodniu pracy trwającym najwyżej 6 dni, 11 godzinach przerwy między dniami pracy i 35 godzinach odpoczynku pomiędzy tygodniami pracy, a także, o limicie nadgodzin.

– Niestety i tak wiadomo, że słowo „nadgodzina” dotyczy tylko i wyłącznie pracowników. Jednak to są takie zasady, których nigdy nie było. Przygotowanie ich trwało tak naprawdę 3 lata. Na razie jest to miękka regulacja i wiadomo, że nie zawsze i nie wszędzie działa, ale jest dużym krokiem naprzód. Tak naprawdę największym wyzwaniem jest to, żeby nasze warunki pracy w filmie uregulować w formie aktu prawnego. Nie jest to łatwe, bo ludzie spoza naszego środowiska często nie rozumieją, o czym mówimy ­– wyjaśnia Witold Płóciennik.

Związek Zawodowy Filmowców

Tworzą dzieła, które oglądają miliony

Jednak przy tych wszystkich minusach, praca filmowców potrafi też dodawać skrzydeł.

– Większość osób, które pracują przy filmie, ma poczucie współtworzenia czegoś niecodziennego, opowiedzenia fascynujących historii o naszym kraju, człowieczeństwie, o tym, co się w tej chwili dzieje na świecie. To jest współtworzenie utworu wizualnego, który później oglądają tysiące, czasami miliony ludzi – opowiada Witold Płóciennik. – Najciekawsze jest to, że my cały czas odkrywamy coś nowego, mamy nowe wyzwania. Rzadko kiedy wracamy do tych samych miejsc. W dodatku w procesie twórczym bierze udział cała ekipa, która ma poczucie tworzenia czegoś wyjątkowego. Poza tym, pracując tak długo, tworzymy pewną rodzinę filmową, która oczywiście jest utworzona tylko na czas tych zdjęć, czasem dłużej, ale to świadczy o wyjątkowej atmosferze tej pracy. To naprawdę duży pozytyw, który sprawia, że ciągnie nas do filmu, że kochamy tę pracę. Mimo tego, że ona jest dla nas czasami taka bezwzględna– dodaje twórca.
Praca aktora to głównie czekanie

Jak twierdzi Klaudia Kąca-Jasic, aktorka, która zagrała m.in. w „Essential Killing”, „Drużynie AA”, a także serialach „Prawo Agaty”, „Głęboka woda” i „Święty”, praca w filmie zwykle postrzegana jest przez ludzi jako przyjemne i ekscytujące zajęcie.

– Oczywiście dla aktora często takie jest, zwłaszcza, gdy ma szansę wcielić się w interesującą postać. Praca nad przygotowaniem poszczególnych scen czy charakteryzacja też są na ogół bardzo ciekawym doświadczeniem. Z drugiej strony jest to zajęcie bardzo wymagające fizycznie i męczące. Praca aktora to przede wszystkim czekanie na nagrywanie kolejnych scen. Często w mało sprzyjających warunkach np. w zimie. Wymagające jest również chodzenie na catingi, choć dziś jest trochę łatwiej, bo można przesłać nagranie przez internet – mówi Bankier.pl Klaudia Kąca-Jasic. – Z zawodem tym wiąże się też duża niepewność. To zwykle nie jest praca na etacie, a co najwyżej umowa o dzieło. Wielu aktorów się z tym boryka. Ci, którzy nie są zatrudnieni w teatrze, nie mogą liczyć w przyszłości na emeryturę.

Najlepsze zarobki w filmach fabularnych

Zdaniem aktorki, najlepiej płatne są role w filmach fabularnych, gdzie stawki za jeden dzień zdjęciowy wynoszą zawsze ponad 1 tys. zł. 

– Podobnie jest w topowych serialach. Natomiast znacznie mniej zarabia się w paradokumentach, gdzie aktorzy często bywają wyzyskiwani. Kiedyś za zagranie epizodu zaproponowano mi 250 zł – opowiada Klaudia Kąca-Jasic.

Jej zdaniem dużym problemem jest też to, że wiele produkcji bardzo opóźnia wypłatę wynagrodzeń.

– Zwykle trzeba na nie zaczekać co najmniej miesiąc, ale nigdy tak naprawdę nie wiadomo, kiedy przyjdzie przelew. Mój kolega grał w serialu, do którego zdjęcia odbywały się w czerwcu. Natomiast do dziś nie otrzymał za to pieniędzy – dodaje aktorka.

Kino niezależne nie ma wielkich budżetów

Według Radosława Pawełczaka, producenta i operatora, współtwórcy takich filmów jak „Kundel”, „Odzyskać siebie” czy „Na pastwę lasu”, nieco inna specyfika pracy dotyczy kina niezależnego.

– Filmy, które tworzymy, traktujemy trochę jako odskocznię. Robimy je razem z grupą znajomych filmowców, przede wszystkim z miłości do kina i potrzeby opowiadania historii. Kwestie finansowe są tutaj drugorzędne – mówi Bankier.pl Radosław Pawełczak. – Oczywiście, ma to też swoje wady. Sami finansujemy projekty, więc budżety są niewielkie, co oznacza mniej dni zdjęciowych i bardziej intensywną pracę, a czasem też brak możliwości dopracowania pewnych szczegółów. Za to ogromnym plusem jest atmosfera, ponieważ tworzymy w gronie przyjaciół, a na planie panuje klimat trochę jak w rodzinie filmowej.

Jak przyznaje twórca, praca przy produkcjach filmowych bywa też stresująca.

– Paradoksalnie, to co najbardziej w niej cenię, czyli ciągle nowe sytuacje, potrafi być też źródłem stresu. Czasem warunki, w których kręcimy film, bywają niesprzyjające. To potrafi być wyzwaniem, ale jednocześnie daje satysfakcję, kiedy uda się taki projekt doprowadzić do końca – dodaje.

Źródło:
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy
Wyjątkowa Wyprzedaż Forda. Hybrydowe SUVy już od 88 900 zł.
Wyjątkowa Wyprzedaż Forda. Hybrydowe SUVy już od 88 900 zł.

Komentarze (10)

dodaj komentarz
kasanowaistara
Boje sie tylko ze czytajac taki artykul jakich "wielki" polityk wpadnie na ten jeden jedyny pomysl na jaki wpasc moga tylko politycy czyli ...."REGULOWAC!", i bedzie to juz gwozdz do trumny dla branzy filmowej...
monuz
W branży filmowej poza paroma gwiazdami zarobki jak robotnika niewykwalifikowanego. Nawet w USA scenarzysta, operator kamery czy statysta może sobie najwyżej pozwolić na wynajmowanie mieszkania z kilkoma współlokatorami. Tylko, że w USA kręcą filmy, które potrafią zarobić miliard $, a Polsce gnioty, które oglądają miliony? Chyba W branży filmowej poza paroma gwiazdami zarobki jak robotnika niewykwalifikowanego. Nawet w USA scenarzysta, operator kamery czy statysta może sobie najwyżej pozwolić na wynajmowanie mieszkania z kilkoma współlokatorami. Tylko, że w USA kręcą filmy, które potrafią zarobić miliard $, a Polsce gnioty, które oglądają miliony? Chyba nawiązują do 4 pancernych, ale to już dość dawno było. Natasza Urbańska ze swoim Józkiem nabyła w chwili koniunktury w TVP dwór do remontu. Dziś w tym dworze karmi kury a o remoncie zapomnieli.
derper
Podejrzewam, że taka jest po prostu natura tej roboty. Czasem przestoje w produkcji, bo nie ma pogody czy zgody na udostępnienie/zamknięcie lokalizacji. Ale jak już wszystko zagra to z dnia na dzień trzeba to wykorzystać.
To trochę jak pan z lodami i kukurydzą na plaży - ciężko, żeby mu ktoś zimą pracę gwarantował.
I jak wszędzie
Podejrzewam, że taka jest po prostu natura tej roboty. Czasem przestoje w produkcji, bo nie ma pogody czy zgody na udostępnienie/zamknięcie lokalizacji. Ale jak już wszystko zagra to z dnia na dzień trzeba to wykorzystać.
To trochę jak pan z lodami i kukurydzą na plaży - ciężko, żeby mu ktoś zimą pracę gwarantował.
I jak wszędzie młodym się podoba, a po paru latach tego samego zaczyna być ciężko...
men24a
Aktorzy, muzycy mają naprawdę źle.
Z oświadczenia majątkowego takiego Kukiza można wyczytać że rocznie z samych tantiem ma ponad 320 tys zł i chłop walczył żeby taka kasjerka złożyła się aktorom i muzykom na emeryturę bo im naprawdę ciężko.
Podczas covidu też nimi się zaopiekowano.
Bayer Full dostał 550 tysięcy złotych
Aktorzy, muzycy mają naprawdę źle.
Z oświadczenia majątkowego takiego Kukiza można wyczytać że rocznie z samych tantiem ma ponad 320 tys zł i chłop walczył żeby taka kasjerka złożyła się aktorom i muzykom na emeryturę bo im naprawdę ciężko.
Podczas covidu też nimi się zaopiekowano.
Bayer Full dostał 550 tysięcy złotych od ministra Glińskiego!
400 tysięcy dla żony Świerzyńskiego , która zajmuje się organizacją koncertów zespołu Bayer Full.
A Golce dostali 1.9 mln i taki Bayer full może być pokrzywdzony gdzie ta sprawiedliwość.

Taki aktor dostanie płace za występ w filmie, tantiemy, covidowe, a emeryturą mała jak i kasjerki i gdzie ta sprawiedliwość ?
I po cowidzie też.
Bayer Full – Sławomir Świerzyński za zasługę polskiej kultury majteczek w kropeczki dostał złoty krzyż zasługi i dożywotnią emeryturę 3 tys zł.
derper
Jak ograniczonym trzeba być, żeby wnioskować po Kukizie jak wygląda cała branża muzyczna (o czym nawet nie traktuje ten artykuł)? :-)
men24a odpowiada derper
Jakim trzeba być ograniczonym aby porównywać aktorów, muzyków do pana z kukurydzą.
A pan z kukurydzą może przejść na emeryturę w wieku 50/55 lat ?
A o pana z kukurydzą zatroszczyli się podczas covidu i sypnęli setki tys zł czy miliony ?
A o pana z kukurydzą ktoś się troszczy że podczas tych postojów nie uzbierał na minimalną
Jakim trzeba być ograniczonym aby porównywać aktorów, muzyków do pana z kukurydzą.
A pan z kukurydzą może przejść na emeryturę w wieku 50/55 lat ?
A o pana z kukurydzą zatroszczyli się podczas covidu i sypnęli setki tys zł czy miliony ?
A o pana z kukurydzą ktoś się troszczy że podczas tych postojów nie uzbierał na minimalną emeryturę ?
Nic z tych rzeczy ! Tylko o święte krowy się martwią aby ten pan z kukurydzą pracował do 70ki i wypracował aktorom emeryturę abyśmy nigdy więcej nie musieli słuchać jak pan Cugowski czy Rodowicz uskarżają się że mają tak mała emeryturę a pan Zenek Martyniuk ma tak wielką bo zadbał o swoją przyszłość.
derper odpowiada men24a
Nie zrozumiałeś. Ja przytoczyłem przykład z analogią sezonowości pracy, za to ty przytoczyłeś nazwisko znanego na cały kraj muzyka i na jego podstawie oceniasz branżę :-D.
Ale skoro już pytasz: jeśli pan z kukurydzą wykazał zmniejszenie obrotów z powodu covid, to jak najbardziej się o niego zatroszczyli - w końcu to branża "HoReCa"
Nie zrozumiałeś. Ja przytoczyłem przykład z analogią sezonowości pracy, za to ty przytoczyłeś nazwisko znanego na cały kraj muzyka i na jego podstawie oceniasz branżę :-D.
Ale skoro już pytasz: jeśli pan z kukurydzą wykazał zmniejszenie obrotów z powodu covid, to jak najbardziej się o niego zatroszczyli - w końcu to branża "HoReCa" :-)
P.S. na emeryturę możesz przejść po osiągnięciu wieku emerytalnego dla swojej działalności. Artykuł nie traktuje wyłącznie o aktorach, do których pewnie twoje proste rozumienie się sprowadza. Większość ludzi pracujących w produkcjach filmowych to nie aktorzy, na emeryturę przechodzą jak ja czy ty. Że też to trzeba tłumaczyć...
men24a odpowiada derper
Widzę że nie pamiętasz tak nieodległych czasow covidu gdzie pan prezydent Duda pozostałym kazał udać się do urzędu pracy.

Dobrze być artystą
Na wcześniejszą emeryturę mogą też liczyć artyści. Jednak tu wszystko zależy od konkretnej profesji:
tancerze, akrobaci, gimnastycy, ekwilibryści i kaskaderzy – kobiety osiągają
Widzę że nie pamiętasz tak nieodległych czasow covidu gdzie pan prezydent Duda pozostałym kazał udać się do urzędu pracy.

Dobrze być artystą
Na wcześniejszą emeryturę mogą też liczyć artyści. Jednak tu wszystko zależy od konkretnej profesji:
tancerze, akrobaci, gimnastycy, ekwilibryści i kaskaderzy – kobiety osiągają wiek emerytalny w dniu swoich 40. urodzin, a mężczyźni, gdy kończą 45 lat, jednak konieczne jest posiadanie na koncie co najmniej 15 lat działalności twórczej lub artystycznej
wokaliści, muzycy grający na instrumentach dętych, chórzyści, żonglerzy, komicy cyrkowi, aktorzy teatru lalek oraz treserzy zwierząt drapieżnych – tu na emeryturę mogą pójść panie w wieku 50 lat, a panowie 55 lat
aktorzy, dyrygenci, muzycy grający na instrumentach smyczkowych, perkusyjnych oraz klawiszowych, operatorzy obrazu filmowego, fotograficy – mogą pobierać świadczenie emerytalne, gdy skończą 55 lat (kobiety) i 60 lat (mężczyźni)

Ile artyści podczas covidu dostali ? Setki mln zł
Pieniądze dostanie też inny zespół disco polo - Weekend (520 tysięcy).
Tomasz Karolak - jego Fundacja Imka otrzyma ponad 1,6 miliona złotych. Zawiedzeni nie będą też chyba bracia Golcowie , bo ich Golec Fabryka otrzyma wsparcie w wysokości ponad 1,8 miliona złotych.
Nawet wodzirej weselny dostał 400 tys zł.

W uzasadnieniu do projektu czytamy, że sytuacja materialna tej grupy zawodowej jest zła lub bardzo zła.
derper odpowiada men24a
Niepotrzebnie wklejasz kawał tekstu meritum którego nigdy nie kwestionowałem :-)
To co napisałem wcześniej nie było skomplikowane, ale specjalnie dla ciebie powtórzę: artyści (aktorzy i operatorzy filmowi z powyższej listy) stanowią zdecydowaną mniejszość pracowników produkcji filmowej.
Nie umiesz poprawnie generalizować, wyciągasz
Niepotrzebnie wklejasz kawał tekstu meritum którego nigdy nie kwestionowałem :-)
To co napisałem wcześniej nie było skomplikowane, ale specjalnie dla ciebie powtórzę: artyści (aktorzy i operatorzy filmowi z powyższej listy) stanowią zdecydowaną mniejszość pracowników produkcji filmowej.
Nie umiesz poprawnie generalizować, wyciągasz przykłady jak "aktor" czy "Kukiz" i ich konkretne cechy aplikujesz do całej branży.
men24a odpowiada derper
A Ci ciężko zrozumieć że ta mniejsza mniejszość najwięcej ryczy.
Sławomir Świerzyński z Bayer Full NARZEKAŁ kiedyś publicznie, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych wyliczył mu emeryturę na poziomie niespełna 400 zł.
Ryszard Rynkowski ma świadczenie w wysokości 1160 zł, Rudi Schuberth dostaje 1200 zł, a Maryla Rodowicz - 1600
A Ci ciężko zrozumieć że ta mniejsza mniejszość najwięcej ryczy.
Sławomir Świerzyński z Bayer Full NARZEKAŁ kiedyś publicznie, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych wyliczył mu emeryturę na poziomie niespełna 400 zł.
Ryszard Rynkowski ma świadczenie w wysokości 1160 zł, Rudi Schuberth dostaje 1200 zł, a Maryla Rodowicz - 1600 zł.
Nie pamiętasz jak Cugowski narzekał na niską emeryturę ? Ale dostał minimalną bo jak podliczyli dziennikarze, płacił 14 gr miesięcznie, 1.7 zł rocznie i nazbierało mu się 60 zł kapitału przez całe życie. Inwestycja jak złoto. Też bym chciał dać 60 zł (mogę nawet z góry) i dostawać później 1600zł emerytury.

Cugowski zhakował system
A słyszałeś jęki pana od kukurydzy ?

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki