2007-06-13 06:22 Źródło: Własny Biznes FRANCHISING
Biznes skrojony na miarę
Jeśli mężczyzna chce wyglądać dobrze i niepowtarzalnie, powinien mieć w szafie choć jeden garnitur uszyty na miarę.
Dla współczesnego mężczyzny garnitur jest ubiorem wkładanym nie tylko od święta. Wielu panów nosi go na co dzień do pracy. Na szycie na miarę decydują się mężczyźni, którzy nie chcą wyglądać sztampowo lub mają problem ze znalezieniem ubioru w swoim rozmiarze. Usługa nie jest tania, ale daje gwarancję jakości oraz dopasowania stroju do sylwetki. Czy prowadzenie pracowni krawieckiej zajmującej się szyciem garniturów może być opłacalnym biznesem?
Na polskim rynku odzieży dla mężczyzn wybór krojów, materiałów, kolorów oraz producentów jest spory. Produkty oferują znane firmy polskie, np. Vistula czy Bytom, oraz zagraniczne uznane marki: Boss, Pierre Cardin czy Zegna. Garnitury oferowane w sklepach, mimo że różnią się krojem, materiałami i przede wszystkim cenami, szyte są masowo w fabrykach wedle podobnych schematów i dopasowane są do konkretnych typów sylwetek. Ci, którym nie wystarczają ubiory produkowane masowo, decydują się na uszycie garnituru. Do krawca wybierają się głównie zamożni biznesmeni, artyści czy adwokaci (bo usługa nie jest tania), ale także panowie mający nietypowe wymiary. Są bardzo duzi albo zbyt tędzy i sklepy nie mają dla nich odpowiednich rozmiarów.
Brakuje krawców
Wbrew pozorom krawców gotowych uszyć garnitur na miarę nie jest zbyt wielu. Powodów takiego stanu jest kilka. Wraz z upadkiem przemysłu lekkiego likwidowano szkoły krawieckie, więc obecnie na rynku nie ma fachowców. A trzeba wiedzieć, że uszycie garnituru to skomplikowana i trudna czynność. Krawiec musi bowiem umieć prawidłowo zdjąć z klienta miarę, stworzyć wykrój, wykroić materiał i właściwie go zszyć. Dlatego fachowców potrafiących wykrawać i szyć jest niewielu. Tym samym za gotowy produkt trzeba sporo zapłacić.
Istnieją jednak firmy, które specjalizują się wyłącznie w szyciu garniturów na miarę i robią to bardzo dobrze. Swoich wiernych klientów i mocną markę nie tylko w Polsce, lecz także i Europie ma wrocławski Twins. Firma ma sklepy we Wrocławiu i Warszawie. Garnitury z Wrocławia kosztują od 3 tys. zł wzwyż. Cena uzależniona jest od rodzaju materiału i dodatków wykorzystanych do uszycia stroju. Z powodu wysokich cen, w Twinsie ubierają się biznesmeni, artyści, adwokaci, którzy doceniają perfekcję wykonania oraz indywidualny charakter spodni i marynarki, jak również osoby, które stać na wyłożenie sporej sumy na zakup ubrania.
Można taniej
Jednak na rynku działają też krawcy, którzy są znacznie tańsi. Szyją na miarę z materiałów dostarczanych przez zamawiającego garnitur. Zakład nastawiony na mniej zamożnego klienta prowadzi w Warszawie Krystyna Matusik. – Przez 30 lat pracowałam w zakładach szyjących garnitury – opowiada Krystyna Matusik. – Mój mąż prowadził przez kilka lat małą firmę, w której szył garnitury. Gdy zmarł, przejęłam po nim schedę. Miałam doświadczenie, a że pieniędzy nigdy w portfelu za wiele, założyłam firmę i prowadzę interes już od czterech lat.
Pani Krystyna jest sama dla siebie szefową, ponieważ większość garniturów szyje sama. – To strasznie ciężkie zajęcie, trzeba mieć spore doświadczenie. Inaczej uszycie się nie uda – uważa pani Krystyna. – Na rynku nie ma doświadczonych krojczych, więc cały proces produkcyjny muszę wykonywać samodzielnie.Dlatego też w zakładzie mieszczącym się na Saskiej Kępie miesięcznie powstaje średnio tylko 15 garniturów – Mogłabym szyć więcej, bo zainteresowanie jest spore, ale brakuje fachowców do pracy – dodaje bizneswoman.
Kto szyje garnitur
Do pracowni Krystyny Matusik zagląda wielu mężczyzn. Główną część klienteli stanowią panowie o nietypowych rozmiarach. – Zazwyczaj są bardzo wysocy i szczupli albo bardzo tędzy i mali – opowiada właścicielka. – Nie mogą zdobyć dla siebie garnituru w sklepie, bo po prostu nie ma takich rozmiarówek. Są skazani na krawca.
Przychodzą także i zwyczajni rozmiarowo panowie, którzy cenią sobie to, że garnitur uszyty jest specjalnie na zamówienie. Klienci zazwyczaj decydują się na garnitury jednorzędowe zapinane na trzy lub dwa guziki. Zdarzają się czasem zamówienia nietypowe, np. na marynarkę zakończoną stójką albo popularną niegdyś dwurzędówkę. Klienci samodzielnie decydują też o wyborze materiału, z jakiego ma być uszyty strój. Najczęstszy wybór to elana, ale wielu panów ceni sobie wełnę. Za metr elany klient musi zapłacić w sklepie od 30 do 50 zł. Na uszycie garnituru potrzebne są minimum 4 metry materiału. Wybór koloru to również indywidualna sprawa. Jednak pani Krystyna najczęściej szyje garnitury granatowe, szare i brązowe.
Miara pieniądza
Krawcowa podkreśla, że uszycie garnituru to żmudny i skomplikowany proces. Klient musi przyjść na zdjęcie miary, na podstawie wymiarów klienta zostaje stworzony szablon, a później wykrojony materiał. Następnie klient przychodzi na dwie przymiarki i dopiero potem garnitur jest szyty. Cała operacja trwa około 2 tygodni. Uszycie garnituru w pracowni Krystyny Matusik kosztuje 600 zł. Klient płaci za szycie, samodzielnie musi kupić materiał, z którego powstanie strój. Krawcowa w cenę wlicza dodatki: guziki, klejonkę, podszewki, taśmy.
Czy taki biznes może być opłacalny? Koszt uszycia garnituru to 600 zł, a w miesiącu krawcowa szyje ich około 15. Wszystko wykonuje sama. Niezbędna jest wiedza i doświadczenie. Do tego potrzebne są maszyny.– Szycie garniturów to ciężki kawałek chleba, jednak gdy robi się to dobrze, to daje nie tylko satysfakcję, ale i niezłe dochody – uważa Krystyna Matusik.
Firma skrojona na miarę
Atutem rozpoczynającego działalność będzie oczywiście doświadczenie w branży odzieżowej. Jeśli przyszły przedsiębiorca sam parał się szyciem garniturów, jest w uprzywilejowanej pozycji. Jeśli nie, musi mieć osobę, najlepiej krojczego, który będzie odpowiedzialny za jakość szytych strojów. Jednak w takim przypadku biznesmen musi się liczyć ze sporymi kosztami związanymi z pensją krojczego. Ważne jest także to, czy garnitury będą wyłącznie w zakładzie szyte, czy też będzie on projektował stroje. W tym drugim wypadku konieczne jest zatrudnienie projektanta. Wtedy pensja osoby projektującej marynarki i spodnie może sięgać kilku, a przy znanym w branży nazwisku, nawet kilkunastu tysięcy złotych.
Do prowadzenia pracowni krawieckiej potrzebujemy przede wszystkim lokalu. To tu będziemy przyjmować klientów, zdejmować miarę oraz szyć stroje. Wynajęcie pomieszczenia w Warszawie zależy od jego lokalizacji. Pani Krystyna na pracownię zaadaptowała mieszkanie na Saskiej Kępie i płaci 400 zł miesięcznie. Jednak na rynku ceny za wynajęcie powierzchni są kilku-, a nawet kilkunastokrotnie wyższe.
Gdy przyszły krawiec zdobędzie lokal, potrzebuje maszyn. Niezbędne są overlocki, guzikarki, podszywarki, stebnówki, stoły z żelazkami, maszyny do szycia. Na początek sprzęt może być używany. Kupno wymienionych urządzeń w komisie to wydatek około 30 tys. zł. Liczba maszyn zależy oczywiście od skali działalności i liczby szytych garniturów.
Gdy przedsiębiorca zamierza kupić nowe maszyny musi być przygotowany na wielokrotnie wyższe wydatki. Tylko maszyna do fastrygowania kosztuje 30 tys. zł. Skompletowanie parku maszyn może zamknąć się w kwocie nawet 500 tys. zł.
Obok lokalu i maszyn najważniejszym elementem udanego przedsięwzięcia są ludzie. Ważne, by choć jeden krojczy był doświadczonym pracownikiem i w przeszłości szył garnitury. Na pensję dla krojczego trzeba przeznaczyć od 2 do 4 tys. zł brutto. W zakładzie trzeba również zatrudnić szwaczki. Ich pensje są zazwyczaj o połowę niższe niż krojczego.
Przedsiębiorca otwierający nowy zakład nie powinien zapomnieć o reklamie. Najlepszą oczywiście stanowić będą zadowoleni klienci. Jednak aby zdobyć zamówienia, trzeba zaistnieć w prasie i internecie. Warto na początek zainwestować w ulotki i własną stronę internetową. Wydatki na ten cel to koło 1 tys. zł miesięcznie. Co miesiąc trzeba też będzie uzupełniać materiały wykorzystywane do szycia garniturów: guziki, taśmy, klejonkę, podszewki, płótno usztywniające. Dodatki krawieckie kupuje się w specjalistycznych hurtowniach, których na rynku nie brakuje. Wydatki są uzależnione od liczby szytych garniturów. Krystyna Matusik do uszycia 15 strojów zużywa dodatków za około 100 zł.
Konkurencja nie śpi i też szyje
Czy prowadzenie pracowni krawieckiej szyjącej tylko męskie garnitury ma sens? Czy zarobione pieniądze pozwolą firmie egzystować, a właścicielowi zapewnią zysk? Wszystko uzależnione jest od obrotności szefa i jakości szytego towaru. Konkurencja na rynku odzieżowym jest bowiem bardzo duża. Praktycznie wszyscy producenci mają własne sklepy, w których sprzedawane są garnitury, a także dodatki: koszule, krawaty, paski. Wiele sklepów oferuje też skracanie i zwężanie spodni, a coraz częściej kusi klienta także możliwością uszycia garnituru na miarę. Jednak sklepy oferują najczęściej towar produkowany masowo i uszyty w ograniczonej rozmiarówce. Zakłady krawieckie oferują natomiast zarówno odzież droższą i ekskluzywną dla wymagającego klienta, jak i tańszą. Jednak każdy krawiec uszyje garnitur dla najbardziej wymagającego i nietypowego klienta. I właśnie w tym tkwi źródło sukcesu krawców szyjących na miarę.
Michał Bogurat (miesięcznik Własny Biznes)
REKLAMA
Dla współczesnego mężczyzny garnitur jest ubiorem wkładanym nie tylko od święta. Wielu panów nosi go na co dzień do pracy. Na szycie na miarę decydują się mężczyźni, którzy nie chcą wyglądać sztampowo lub mają problem ze znalezieniem ubioru w swoim rozmiarze. Usługa nie jest tania, ale daje gwarancję jakości oraz dopasowania stroju do sylwetki. Czy prowadzenie pracowni krawieckiej zajmującej się szyciem garniturów może być opłacalnym biznesem?
Na polskim rynku odzieży dla mężczyzn wybór krojów, materiałów, kolorów oraz producentów jest spory. Produkty oferują znane firmy polskie, np. Vistula czy Bytom, oraz zagraniczne uznane marki: Boss, Pierre Cardin czy Zegna. Garnitury oferowane w sklepach, mimo że różnią się krojem, materiałami i przede wszystkim cenami, szyte są masowo w fabrykach wedle podobnych schematów i dopasowane są do konkretnych typów sylwetek. Ci, którym nie wystarczają ubiory produkowane masowo, decydują się na uszycie garnituru. Do krawca wybierają się głównie zamożni biznesmeni, artyści czy adwokaci (bo usługa nie jest tania), ale także panowie mający nietypowe wymiary. Są bardzo duzi albo zbyt tędzy i sklepy nie mają dla nich odpowiednich rozmiarów.
Brakuje krawców
Wbrew pozorom krawców gotowych uszyć garnitur na miarę nie jest zbyt wielu. Powodów takiego stanu jest kilka. Wraz z upadkiem przemysłu lekkiego likwidowano szkoły krawieckie, więc obecnie na rynku nie ma fachowców. A trzeba wiedzieć, że uszycie garnituru to skomplikowana i trudna czynność. Krawiec musi bowiem umieć prawidłowo zdjąć z klienta miarę, stworzyć wykrój, wykroić materiał i właściwie go zszyć. Dlatego fachowców potrafiących wykrawać i szyć jest niewielu. Tym samym za gotowy produkt trzeba sporo zapłacić.
Istnieją jednak firmy, które specjalizują się wyłącznie w szyciu garniturów na miarę i robią to bardzo dobrze. Swoich wiernych klientów i mocną markę nie tylko w Polsce, lecz także i Europie ma wrocławski Twins. Firma ma sklepy we Wrocławiu i Warszawie. Garnitury z Wrocławia kosztują od 3 tys. zł wzwyż. Cena uzależniona jest od rodzaju materiału i dodatków wykorzystanych do uszycia stroju. Z powodu wysokich cen, w Twinsie ubierają się biznesmeni, artyści, adwokaci, którzy doceniają perfekcję wykonania oraz indywidualny charakter spodni i marynarki, jak również osoby, które stać na wyłożenie sporej sumy na zakup ubrania.
Można taniej
Jednak na rynku działają też krawcy, którzy są znacznie tańsi. Szyją na miarę z materiałów dostarczanych przez zamawiającego garnitur. Zakład nastawiony na mniej zamożnego klienta prowadzi w Warszawie Krystyna Matusik. – Przez 30 lat pracowałam w zakładach szyjących garnitury – opowiada Krystyna Matusik. – Mój mąż prowadził przez kilka lat małą firmę, w której szył garnitury. Gdy zmarł, przejęłam po nim schedę. Miałam doświadczenie, a że pieniędzy nigdy w portfelu za wiele, założyłam firmę i prowadzę interes już od czterech lat.
Pani Krystyna jest sama dla siebie szefową, ponieważ większość garniturów szyje sama. – To strasznie ciężkie zajęcie, trzeba mieć spore doświadczenie. Inaczej uszycie się nie uda – uważa pani Krystyna. – Na rynku nie ma doświadczonych krojczych, więc cały proces produkcyjny muszę wykonywać samodzielnie.Dlatego też w zakładzie mieszczącym się na Saskiej Kępie miesięcznie powstaje średnio tylko 15 garniturów – Mogłabym szyć więcej, bo zainteresowanie jest spore, ale brakuje fachowców do pracy – dodaje bizneswoman.
Kto szyje garnitur
Do pracowni Krystyny Matusik zagląda wielu mężczyzn. Główną część klienteli stanowią panowie o nietypowych rozmiarach. – Zazwyczaj są bardzo wysocy i szczupli albo bardzo tędzy i mali – opowiada właścicielka. – Nie mogą zdobyć dla siebie garnituru w sklepie, bo po prostu nie ma takich rozmiarówek. Są skazani na krawca.
Przychodzą także i zwyczajni rozmiarowo panowie, którzy cenią sobie to, że garnitur uszyty jest specjalnie na zamówienie. Klienci zazwyczaj decydują się na garnitury jednorzędowe zapinane na trzy lub dwa guziki. Zdarzają się czasem zamówienia nietypowe, np. na marynarkę zakończoną stójką albo popularną niegdyś dwurzędówkę. Klienci samodzielnie decydują też o wyborze materiału, z jakiego ma być uszyty strój. Najczęstszy wybór to elana, ale wielu panów ceni sobie wełnę. Za metr elany klient musi zapłacić w sklepie od 30 do 50 zł. Na uszycie garnituru potrzebne są minimum 4 metry materiału. Wybór koloru to również indywidualna sprawa. Jednak pani Krystyna najczęściej szyje garnitury granatowe, szare i brązowe.
Miara pieniądza
Krawcowa podkreśla, że uszycie garnituru to żmudny i skomplikowany proces. Klient musi przyjść na zdjęcie miary, na podstawie wymiarów klienta zostaje stworzony szablon, a później wykrojony materiał. Następnie klient przychodzi na dwie przymiarki i dopiero potem garnitur jest szyty. Cała operacja trwa około 2 tygodni. Uszycie garnituru w pracowni Krystyny Matusik kosztuje 600 zł. Klient płaci za szycie, samodzielnie musi kupić materiał, z którego powstanie strój. Krawcowa w cenę wlicza dodatki: guziki, klejonkę, podszewki, taśmy.
Czy taki biznes może być opłacalny? Koszt uszycia garnituru to 600 zł, a w miesiącu krawcowa szyje ich około 15. Wszystko wykonuje sama. Niezbędna jest wiedza i doświadczenie. Do tego potrzebne są maszyny.– Szycie garniturów to ciężki kawałek chleba, jednak gdy robi się to dobrze, to daje nie tylko satysfakcję, ale i niezłe dochody – uważa Krystyna Matusik.
Firma skrojona na miarę
Atutem rozpoczynającego działalność będzie oczywiście doświadczenie w branży odzieżowej. Jeśli przyszły przedsiębiorca sam parał się szyciem garniturów, jest w uprzywilejowanej pozycji. Jeśli nie, musi mieć osobę, najlepiej krojczego, który będzie odpowiedzialny za jakość szytych strojów. Jednak w takim przypadku biznesmen musi się liczyć ze sporymi kosztami związanymi z pensją krojczego. Ważne jest także to, czy garnitury będą wyłącznie w zakładzie szyte, czy też będzie on projektował stroje. W tym drugim wypadku konieczne jest zatrudnienie projektanta. Wtedy pensja osoby projektującej marynarki i spodnie może sięgać kilku, a przy znanym w branży nazwisku, nawet kilkunastu tysięcy złotych.
Do prowadzenia pracowni krawieckiej potrzebujemy przede wszystkim lokalu. To tu będziemy przyjmować klientów, zdejmować miarę oraz szyć stroje. Wynajęcie pomieszczenia w Warszawie zależy od jego lokalizacji. Pani Krystyna na pracownię zaadaptowała mieszkanie na Saskiej Kępie i płaci 400 zł miesięcznie. Jednak na rynku ceny za wynajęcie powierzchni są kilku-, a nawet kilkunastokrotnie wyższe.
Gdy przyszły krawiec zdobędzie lokal, potrzebuje maszyn. Niezbędne są overlocki, guzikarki, podszywarki, stebnówki, stoły z żelazkami, maszyny do szycia. Na początek sprzęt może być używany. Kupno wymienionych urządzeń w komisie to wydatek około 30 tys. zł. Liczba maszyn zależy oczywiście od skali działalności i liczby szytych garniturów.
Gdy przedsiębiorca zamierza kupić nowe maszyny musi być przygotowany na wielokrotnie wyższe wydatki. Tylko maszyna do fastrygowania kosztuje 30 tys. zł. Skompletowanie parku maszyn może zamknąć się w kwocie nawet 500 tys. zł.
Obok lokalu i maszyn najważniejszym elementem udanego przedsięwzięcia są ludzie. Ważne, by choć jeden krojczy był doświadczonym pracownikiem i w przeszłości szył garnitury. Na pensję dla krojczego trzeba przeznaczyć od 2 do 4 tys. zł brutto. W zakładzie trzeba również zatrudnić szwaczki. Ich pensje są zazwyczaj o połowę niższe niż krojczego.
Przedsiębiorca otwierający nowy zakład nie powinien zapomnieć o reklamie. Najlepszą oczywiście stanowić będą zadowoleni klienci. Jednak aby zdobyć zamówienia, trzeba zaistnieć w prasie i internecie. Warto na początek zainwestować w ulotki i własną stronę internetową. Wydatki na ten cel to koło 1 tys. zł miesięcznie. Co miesiąc trzeba też będzie uzupełniać materiały wykorzystywane do szycia garniturów: guziki, taśmy, klejonkę, podszewki, płótno usztywniające. Dodatki krawieckie kupuje się w specjalistycznych hurtowniach, których na rynku nie brakuje. Wydatki są uzależnione od liczby szytych garniturów. Krystyna Matusik do uszycia 15 strojów zużywa dodatków za około 100 zł.
Konkurencja nie śpi i też szyje
Czy prowadzenie pracowni krawieckiej szyjącej tylko męskie garnitury ma sens? Czy zarobione pieniądze pozwolą firmie egzystować, a właścicielowi zapewnią zysk? Wszystko uzależnione jest od obrotności szefa i jakości szytego towaru. Konkurencja na rynku odzieżowym jest bowiem bardzo duża. Praktycznie wszyscy producenci mają własne sklepy, w których sprzedawane są garnitury, a także dodatki: koszule, krawaty, paski. Wiele sklepów oferuje też skracanie i zwężanie spodni, a coraz częściej kusi klienta także możliwością uszycia garnituru na miarę. Jednak sklepy oferują najczęściej towar produkowany masowo i uszyty w ograniczonej rozmiarówce. Zakłady krawieckie oferują natomiast zarówno odzież droższą i ekskluzywną dla wymagającego klienta, jak i tańszą. Jednak każdy krawiec uszyje garnitur dla najbardziej wymagającego i nietypowego klienta. I właśnie w tym tkwi źródło sukcesu krawców szyjących na miarę.
Michał Bogurat (miesięcznik Własny Biznes)
- Biznes skrojony na miarę Autor: ~Jan 2010-02-07 20:24
- Polecam salon Kris Tailor w Marriocie, duży wybór zarówno gotowych garniturów jak i tkanin z których można uszyć garnitur na miarę. Bardzo wysoka jakość, szybka realizacja ,profesjonalna obsługa.








Dodaj komentarz