2010-02-08 08:39 Źródło: Przegląd prasy Bankier.pl
Biura podróży rozpoczynają sezon letni
Zaczął się sezon na wycieczki first minute. Osoby planujące wakacyjny wyjazd zastanawiają się, co opłaca się bardziej – kupno wycieczki na długo przed sezonem czy na ostatnią chwilę. Ci pierwsi muszą decydować się szybko, bo z tygodnia na tydzień upusty mogą topnieć coraz bardziej – czytamy w Gazecie Wyborczej.
„Jeżeli biuro sprzedaje first minute ze zniżką w wysokości 5 proc., a wyjazd jest za pół roku, to nic nie zaoszczędzisz. Niewiele mniej zyskasz, wkładając pieniądze na lokatę w banku” – twierdzi Krzysztof Łopaciński, prezes Instytutu Turystyki na łamach Gazety Wyborczej.
„Obniżka powinna wynieść min. 10 proc. Decyzji o kupnie wycieczki jednak nie podejmuj na postawie informacji, że biuro daje teraz 30 czy 40 proc. zniżki. Może się to okazać zwykłym chwytem marketingowym. Przejrzyj oferty różnych biur podróży. Porównaj ceny. Jeśli chcesz upewnić się, że ceny rzeczywiście są obniżone, możesz je także porównać z cenami w ubiegłorocznych katalogach albo poprosić biuro o udostępnienie katalogu na lato 2010” – pisze Gazeta Wyborcza.
„Jeśli zależy ci na tym, żeby wydać jak najmniej, tuż przed wyjazdem możesz wykupić ofertę last minute. Może jednak się okazać, że tuż przed planowanym urlopem nie znajdziesz żadnej oferty, bo np. nie ma wycieczek last minute w ten rejon Turcji, który akurat cię interesuje. Dlatego jeżeli chcesz się na pewno spędzić urlop w danym miejscu, nie ma sensu czekać do ostatniej chwili. Dużo lepszym wyborem jest first minute” – informuje Gazeta Wyborcza.
Różnica w wysokości kilkuset złotych może nie robić różnicy dla osób, które lubią podróżować same. Decydując się na wyjazd dla całej rodziny każda zniżka nabiera większego znaczenia, bo przy zakupie miejscówki dla każdego z członków rodziny oszczędności liczą się już w tysiącach.
Więcej w Gazecie Wyborczej, w poradniku Sylwii Śmigiel, pt. „Jak nie przepłacić za dobrą wycieczkę”.
DB
Przeczytaj więcej w sekcji Domowe finanse.
„Jeżeli biuro sprzedaje first minute ze zniżką w wysokości 5 proc., a wyjazd jest za pół roku, to nic nie zaoszczędzisz. Niewiele mniej zyskasz, wkładając pieniądze na lokatę w banku” – twierdzi Krzysztof Łopaciński, prezes Instytutu Turystyki na łamach Gazety Wyborczej.
„Obniżka powinna wynieść min. 10 proc. Decyzji o kupnie wycieczki jednak nie podejmuj na postawie informacji, że biuro daje teraz 30 czy 40 proc. zniżki. Może się to okazać zwykłym chwytem marketingowym. Przejrzyj oferty różnych biur podróży. Porównaj ceny. Jeśli chcesz upewnić się, że ceny rzeczywiście są obniżone, możesz je także porównać z cenami w ubiegłorocznych katalogach albo poprosić biuro o udostępnienie katalogu na lato 2010” – pisze Gazeta Wyborcza.
„Jeśli zależy ci na tym, żeby wydać jak najmniej, tuż przed wyjazdem możesz wykupić ofertę last minute. Może jednak się okazać, że tuż przed planowanym urlopem nie znajdziesz żadnej oferty, bo np. nie ma wycieczek last minute w ten rejon Turcji, który akurat cię interesuje. Dlatego jeżeli chcesz się na pewno spędzić urlop w danym miejscu, nie ma sensu czekać do ostatniej chwili. Dużo lepszym wyborem jest first minute” – informuje Gazeta Wyborcza.
Różnica w wysokości kilkuset złotych może nie robić różnicy dla osób, które lubią podróżować same. Decydując się na wyjazd dla całej rodziny każda zniżka nabiera większego znaczenia, bo przy zakupie miejscówki dla każdego z członków rodziny oszczędności liczą się już w tysiącach.
Więcej w Gazecie Wyborczej, w poradniku Sylwii Śmigiel, pt. „Jak nie przepłacić za dobrą wycieczkę”.
DB
Przeczytaj więcej w sekcji Domowe finanse.





Dodaj komentarz