Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

2009-07-17 06:00 Źródło: Miesięcznik Kariera

Miesięcznik Kariera

AAA studenta przyjmę od zaraz


Pracodawcy mówią o nich: tani, elastyczni i w tym wieku, że „jeszcze im się chce”. Jak wygląda studencki rynek pracy?

Stanowią jedną z najbardziej aktywnych grup na rynku pracy. Najczęściej do tej aktywności zmusza ich sytuacja finansowa. Są jednak tacy, którzy dorywcze zajęcia traktują jako „przetarcie” przed rozpoczęciem kariery zawodowej z prawdziwego zdarzenia. Dla wielu studentów, szczególnie niższych lat, głównym źródłem utrzymania są pieniądze otrzymywane od rodziców, ale jak wynika z badań aktywności zawodowej żaków przeprowadzonej przez serwis infoPraca.pl, 52% polskich studentów rozpoczyna pracę już na pierwszym roku lub jeszcze przed studiami.

Oczekiwania studentów względem pracy

70% – do 2 tys. zł netto
17% – 2–3 tys. zł netto
5% – 3 tys. zł netto

Dla ponad połowy ankietowanych jest ważne, żeby praca była zgodna z kierunkiem wybranych studiów. Dla 20% nie ma to znaczenia, dla nich celem nadrzędnym jest wysokość zarobków.

Źródło: Raport „Pracującego studenta portret własny”, infoPraca.pl
Z zestawienia wynika, że znalezieniem zatrudnienia w trakcie nauki zainteresowanych jest 9 na 10 studentów. Najchętniej takiego, które umożliwia pogodzenie pracy z zajęciami na uczelni. – Studia to czas, kiedy można spróbować pracy w różnych branżach, porównać i spokojnie zastanowić się, która ścieżka zawodowa będzie najlepsza. Dzisiaj absolwent uczelni wyższej powinien pochwalić się nie tylko dyplomem czy zaświadczeniem ukończonych kursów, ale przede wszystkim doświadczeniem – wyjaśnia Beata Szilf-Nitka, dyrektor generalny internetowej giełdy pracy infoPraca.pl. Dlatego wśród najważniejszych czynników respondenci wymieniali szansę na wzbogacenie CV i zdobycie doświadczenia zawodowego, a dopiero potem konieczność zarobienia na czesne i zakwaterowanie. Ale są też inne motywacje.

– Pływanie to moja pasja, postanowiłem więc, że zwiążę z nią swoje życie zawodowe. Lekcji pływania zacząłem udzielać jeszcze przed maturą. Zarabiałem od kilku do kilkunastu złotych za godzinę. Gdy dostałem się na socjologię na UKSW, zastanawiałem się, jak pogodzę naukę z pracą. Na szczęście wykładowcy z małymi wyjątkami szli mi na rękę, gdy nie mogłem np. w terminie zdawać egzaminu – wspomina Łukasz Borkowski, trener klubu UKS Kapry Armexim Pruszków. Dzisiaj nie dość, że ma w ręku dyplom ukończenia studiów wyższych, to jest członkiem sztabu szkoleniowego pływackiej reprezentacji Mazowsza.

Dorywcza nie znaczy gorsza

Studenci są łakomym kąskiem dla pracodawców. Mają mniejsze oczekiwania finansowe i można ich zatrudnić na umowę zlecenie lub o dzieło i uniknąć odprowadzania składek na ubezpieczenia. Z ankiety portalu infoPraca.pl wynika, że aż 70% respondentów chciałoby zarabiać do 2 tys. zł miesięcznie. Oczywiście pracując na pełny etat. Wielu ze względów czasowych nie może sobie na to pozwolić, stąd popularność pracy dorywczej. Z danych Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia wynika, że młodzi ludzie stanowią ponad połowę pracowników tymczasowych. Wśród nich ogromna rzesza to właśnie studenci. Ich liczba znacznie wzrosła w dobie kryzysu, gdy znalezienie jakiegoś wakatu jest trudne. Dotknięci skutkami spowolnienia gospodarczego pracodawcy przeznaczają też mniej funduszy na programy stażowe.

W agencjach pracy tymczasowej najczęściej można znaleźć ogłoszenia dotyczące prac porządkowych, pomocy w przeprowadzkach i remanentach. Zakłady produkcyjne mają także sporo ofert dla pracowników liniowych. Zdarzają się jednak bardziej ambitne zajęcia. – Proponujemy pracę na stanowisku doradcy klienta czy na zastępstwa w biurach – wylicza Olga Skomorucha z agencji pracy tymczasowej „Żak”. Te ostatnie w wakacje mogą dla studentów stać się początkiem pracy z prawdziwego zdarzenia. – Przyszłam na zastępstwo za panią, która przebywała na przedłużającym się zwolnieniu lekarskim. Firma nie mogła funkcjonować bez sekretarki, a ja, choć nie miałam doświadczenia biurowego, miałam inny atut.

Znałam biegle język Goethego, co w przypadku przedsiębiorstwa z przewagą kapitału niemieckiego nie było bez znaczenia – mówi Agnieszka Krawczyk, pracownica firmy produkującej wyposażenie sklepów wielkopowierzchniowych i świeżo upieczona magister zarządzania. – Pracę zaczęłam w pierwszych dniach wakacji, więc byłam w pełni dyspozycyjna. Początkowo niektórych rzeczy nie ogarniałam, ale się zawzięłam i powiedziałam sobie: „dasz radę” – wspomina. No i dała. Agnieszka po dwóch miesiącach dostała ofertę stałego zatrudnienia. Kolidowało to z jej studiami, ale zaryzykowała i zrezygnowała z trybu dziennego na rzecz zaocznego. Z perspektywy trzech lat uważa, że była to jej najlepsza decyzja w życiu. Nawet swoją pracę magisterską napisała o firmie, w której jest zatrudniona.

Kim są pracodawcy?

- Osoby prywatne, które potrzebują pomocy w domu w pracach typu sprzątanie, mycie okien, opieka nad dzieckiem czy osobą starszą.
- Firmy poszukujące pracowników fizycznych, np. do rozładunku samochodu, TIR-a lub przeprowadzki.
- Firmy poszukujące osób do prac sekretarsko-asystenckich, tłumaczeń czy prac przy promocji.
- W czasie wakacji pojawiają się też oferty sezonowe, takie jak np. zbieranie owoców czy roznoszenie wody w urzędzie miasta.

Jakie branże najczęściej powtarzają się w ofertach?

- Praca biurowa – recepcjonistka, asystentka, sekretarka.
- Praca fizyczna – rozładunki i sprzątanie u osób prywatnych.

Ile można zarobić?
Prace fizyczne – w granicach 10–14 zł netto
Opieka nad dzieckiem – ok. 8–10 zł netto
Prace sekretarskie, asystenckie – indywidualnie ustalane

Źródło: Studenckie Biuro Pracy przy Zarządzie Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego
Praca tymczasowa dla niektórych studentów jest też często pierwszym krokiem do pracy w wyuczonym zawodzie. – Zasada ta dotyczy w szczególności studentów kierunków specjalistycznych: finansowych, administracyjnych, informatycznych, lingwistycznych. Zdarza się, że klienci poszukują stażystów i o pomoc w ich znalezieniu proszą nas. Zazwyczaj są to staże płatne. Zarobki zależą od charakteru pracy oraz zasobności portfela pracodawcy, ale standardowo w województwie mazowieckim wynoszą od 12 zł brutto za godzinę – mówi Anna Puryn z Agencji Rekrutacyjnej „Simplika”.

Student „kanarem”?

Wynajęcie mieszkania, opłacenie czesnego i podróże do rodzinnych miejscowości to najczęstsze cele, na jakie studenci przeznaczają zarobione pieniądze. Ci bardziej zamożni wydają „kasę” także na rozrywkę, odkładają na wakacje albo sprzęt elektroniczny. Jakich zajęć się imają, żeby na to wszystko zarobić? Najczęściej jest to praca w pubach i restauracjach, sklepach, a także udzielanie korepetycji czy usługi komputerowe. Studentki opiekują się dziećmi, pracują jako hostessy i kosmetyczki. – Ja robię paznokcie. Każdy rodzaj, kształt, wzór. Pieniądze z tego stanowią połowę moich miesięcznych dochodów – mówi studentka ekologii Kasia Baar. – Reszta pochodzi z etatu sekretarki w jednej z developerskich firm. Studiuję zaocznie, więc mogę sobie pozwolić na obie formy aktywności zawodowej. To, co zarabiam, spokojnie wystarcza mi na opłacenie czesnego, a mieszkam z rodzicami – dodaje.

Zdarzają się też jednak żacy, którzy swój skromny budżet starają się podreperować w bardziej niekonwencjonalny sposób. Np. w Warszawie studenci zajmują się... kontrolą biletów w środkach komunikacji miejskiej. Zarząd Transportu Miejskiego od pewnego czasu coraz bardziej przychylnym okiem patrzy na żaków. Dlaczego? Bo są kulturalni, komunikatywni i znają języki obce, co w przypadku miasta licznie odwiedzanego przez turystów jest sporym atutem. Podczas rekrutacji nie ma jednak taryfy ulgowej. – Studenci są traktowani tak samo jak przedstawiciele innych grup zawodowych. Aby podjąć pracę w roli kontrolera, muszą poznać przepisy taryfowe, nauczyć się regulaminu, a następnie zdać szczegółowy egzamin z ich znajomości – wyjaśnia Igor Krajnow, rzecznik prasowy stołecznego ZTM. Gdy to się uda, mogą ruszać w miasto. Jednak są też tacy studenci, którym ilość zajęć na uczelni nie pozwala na dorabianie w trakcie roku akademickiego. Oni, chcąc poprawić stan swoich finansów, decydują się na pracę podczas wakacji albo wyjazdy zagraniczne. W ciągu kanikuły są w stanie zarobić tyle (szczególnie za granicą), żeby później przez parę miesięcy nie martwić się, z czego opłacić akademik.

Procedury w agencjach pracy tymczasowej

- Kandydat do pracy wypełnia formularz, w którym określa m.in. wykształcenie, umiejętności, zainteresowania, dni i godziny, w jakich może podejmować pracę.
- Agencja konfrontuje kwalifikacje i zainteresowania studenta z oczekiwaniami pracodawców.
- Agencja przedstawia oferty pracy.

W agencji można pojawić się osobiście lub wypełnić formularz na stronach internetowych. Trzeba mieć dokument tożsamości, legitymację studencką, numer NIP i numer konta bankowego.
Rynek pracy pełen jest też studentów pragnących być „na swoim”. Z badań Polski Przedsiębiorczej, organizacji pomagającej studentom i absolwentom uczelni wyższych w prowadzeniu własnej firmy, wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat liczba młodych przedsiębiorców wzrosła prawie sześciokrotnie. Studenci najchętniej zakładają firmy z branży IT. Otwarcie takiej działalności gospodarczej wymaga jednak dużej ilości czasu, umiejętności i sieci kontaktów. – Młodzi przedsiębiorcy powinni wykorzystać okres studiów na wdrażanie swoich pomysłów w życie. W tym wieku i okresie kariery można pozwolić sobie na ryzyko, którego w późniejszym wieku nie odważylibyśmy się podjąć. Praktyka już nie raz pokazała, że warto postawić wszystko na jedną kartę – komentuje Aneta Grzyb-Hejduk, specjalista ds. szkoleń w Akademii PARP. Jak się okazuje, studenci tak właśnie robią i co więcej – odnoszą sukces.

Rafał Skórski

Katarzyna Gurszyńska, dyrektor operacyjny Związku Agencji Pracy Tymczasowej:
Najwięcej propozycji zatrudnienia studentów dotyczy pracy biurowej, szczególnie zastępstw pracowników na urlopach bądź też w okresie wzmożonej pracy danej firmy. Są to zwykle stanowiska asystenckie – pozwalające oswoić się z firmową kulturą pracy. Jednocześnie popularne są też zajęcia w branży gastronomicznej – prace kelnerskie albo inne typowo dorywcze, np. przy prezentacji produktów w sklepach. Również dość często studenci decydują się na podjęcie pracy fizycznej, przy linii produkcyjnej, pakowaniu. Są to zwykle prace proste i niewymagające wiele wysiłku od studenta, a pozwalają na zdobycie własnych pieniędzy.

Pracodawcy nie stawiają studentom żadnych specyficznych wymagań – rekrutacja wygląda w tym wypadku tak samo dla wszystkich kandydatów. Dla pracodawców najważniejsze jest nastawienie studentów do pracy – otwartość, entuzjazm oraz elastyczność.

Za granicą studentów zatrudnia uczelnia - rozmowa z dr. Krzysztofem Pawłowskim, założycielem Wyższej Szkoły Biznesu – National-Louis University w Nowym Sączu

Czy to dobrze, że studenci pracują w trakcie roku akademickiego?

Krzysztof Pawłowski: Jeśli ta praca nie jest na tyle absorbująca, że trzeba opuszczać zajęcia i tracić przez to na jakości wykształcenia, to można dzięki niej poznać życie i nabrać doświadczenia. Ale np. studenci studiów dziennych zatrudnieni na pełnym etacie świadczą o tym, że albo program jest źle skonstruowany, albo próbuje się w danej uczelni sprzedawać dyplomy. Inna jest sytuacja ze studentami zaocznymi, którzy generalnie w ciągu tygodnia pracują, a weekendy poświęcają na studiowanie.

Czy na zagranicznych uczelniach problem pracy studentów jest rozwiązany w jakiś uporządkowany sposób?

KP: Mamy kontakty z wieloma dużymi zagranicznymi uczelniami i tam część pracuje wewnątrz szkoły: począwszy od prac porządkowych, poprzez te w barach i kantynach, a skończywszy na zajęciach w bibliotece. Właśnie po to, żeby ci, którzy mają kłopot z opłaceniem czesnego, mogli na nie zarobić. To naprawdę doskonale się tam sprawdza.

Czy w Polsce jest szansa na wprowadzenie podobnych rozwiązań?

KP: Nie słyszałem o żadnym tego typu wewnętrznym, ale systemowym rozwiązaniu. Oczywiście pojawiają się drobiazgi, jak np. na naszej uczelni laboratoria komputerowe, w których studenci obeznani z technikami informatycznymi pomagają tym mniej sprawnym w tej dziedzinie. Ale to zawsze było zaledwie kilka osób. I podejrzewam, że tak samo jest też na innych uczelniach.

Źródło: miesięcznik KARIERA, nr 13-14/lipiec- sierpień



Przeczytaj więcej w sekcji Domowe finanse.






250 Wizytówek Premium za jedyne 14zł
dodatkowo metalowy wizytownik ZA DARMO!
Ponad 4000 gotowych wzorów do wyboru
Zamów teraz!
Komentarze do artykułu
CO TWOJE GĘGANIE MA DO TEMATU FORUM ? WYNOCHA STĄD ! Autor: ~terminator   2009-07-17 13:30
ll
AAA studenta przyjmę od zaraz Autor: ~absolwent   2009-07-17 12:51
te kwoty, ktore rzekomo zarabiaja studenci to chyba w Warszawie. w mniejszych miastach to moze 70% z tego co bylo w artykule napisane i to jak maja szczescie do dobrej (=dbajacej o pracownika) firmy.