2,8 mln Polaków żyje w skrajnym ubóstwie

W 2014 roku aż 43% osób w gospodarstwach domowych żyło poniżej granicy minimum socjalnego, czyli poniżej minimalnego godziwego standardu życia – tak wynika z najnowszego raportu GUS-u. Nie jest dobrze, ale spada odsetek osób zagrożonych ubóstwem – w latach 2009-2014 obniżył się on z 18% do 10%.

W 2014 roku minimum socjalne wynosiło:

  • w gospodarstwie 1-osobowym - 1079 zł na osobę,
  • w gospodarstwie 2-osobowym -  886 zł na osobę,
  • w gospodarstwie 3- i 4-osobowym odpowiednio 880 zł i 852 zł na osobę.
  • w gospodarstwie emeryckim dwu osobowym – 889 zł na osobę.

Jest kilka różnych definicji ubóstwa. Mamy ubóstwo relatywne (względne), zgodnie z którym za ubogie uznaje się te gospodarstwa domowe, które żyją na znacznie niższej stopie od pozostałych (poniżej 50% średniej wydatków ogółu gospodarstw domowych).

2,8 mln Polaków żyje w skrajnym ubóstwie
2,8 mln Polaków żyje w skrajnym ubóstwie (YAY Foto)

W przypadku ubóstwa absolutnego za ubogich uznaje się te osoby, które nie mają możliwości zaspokajania potrzeb uznawanych za podstawowe. Z kolei granica ubóstwa ustawowego dotyczy tych rodzin, których dochody uprawniają do korzystania ze świadczeń z pomocy społecznej.

Możesz być ubogi relatywnie, ustawowo i skrajnie

W 2014 roku odsetek ubogich ustawowo wynosił 12,2% - to spadek o 0,6 p. proc. względem 2013 roku. Odsetek ubogich relatywnie utrzymał się na poziomie 16,2%, a poniżej granicy ubóstwa skrajnego wyznaczanego przez minimum egzystencji (ok. 600 zł na osobę) w 2014 roku żyło 7,4% Polaków – tyle samo co rok wcześniej.

Autorzy Dyskusja.biz o programie #500+

Autorzy Dyskusja.biz o programie #500+

500 zł na dziecko to najważniejszy element programu rządu Prawa i Sprawiedliwości. Wywołuje on szereg kontrowersji – czy można tak po prostu wypłacać Polakom świadczenia na dzieci? Każdy chce dostać pieniądze. Problem polega na tym, że w budżecie z tymi pieniędzmi krucho. Ponadto trudno powiedzieć, czy wypłacanie każdemu w ogóle ma sens. Autorzy Dyskusja.biz są podzieleni.

Oznacza to, że w skrajnym ubóstwie w 2014 roku żyło 2,8 mln Polaków, natomiast ubóstwo relatywne dotyczyło 6,2 mln ludzi (dochód na poziomie ok. 1 tys. zł na osobę w rodzinie). Poniżej ustawowej granicy ubóstwa żyło 4,6 mln osób (próg wynosi 514 zł dochodu na osobę w rodzinie). 

Ubóstwem relatywnym w największym stopniu zagrożone są dwie osoby dorosłe z co najmniej trójką dzieci na utrzymaniu (37%), następnie samotna osoba dorosła z dziećmi na utrzymani (29,5%) i samotna osoba dorosła (20%). Najlepiej radzą sobie dwie osoby dorosłe bez dzieci (tylko 10% zagrożonych ubóstwem) i dwie osoby dorosłe z tylko jednym dzieckiem (11%).

Ubóstwo nie musi mieć charakteru trwałego – może być chwilowym okresem w życiu spowodowanym np. utratą pracy (obok pogorszenia stanu zdrowia to najczęstszy powód). Z tego względu bada się również „trwałość ubóstwa”. W Polsce 71% obywateli nigdy nie dotknął problem ubóstwa – średnia dla UE to 75%. Innymi słowy, w latach 2010-2013 prawie co trzeci Polak żył w ubóstwie co najmniej rok.

Odsetek zagrożonych ubóstwem trwałym według GUS-u dotyczy 9% Polaków. To 1,4 p. proc. mniej niż w 2008 roku.

Kiedy można uznać się za biednego?

Wiemy, że w Polsce za bogatego uznaje się człowieka, który zarabia więcej niż 7 tys. zł brutto. A jak jest granica biedy? Czy jest to 1100 zł czy może 1105 zł? W opracowaniu GUS-u eksperci zwrócili uwagę na trudny charakter tego pytania. Niemniej, by badać i przeciwdziałać zjawisku ubóstwa trzeba przyjąć jakąś metodologię i wyznaczyć jego granice. W różnych społeczeństwach są one inne. W Polsce za ubogiego uznaje się człowieka, który ma do dyspozycji ok. 1 tys. zł. Za nędzarza uznaje się tego, którego dochód miesięczny jest mniejszy niż ok. 550 zł – tzn. bez pomocy społecznej nie będzie on wstanie spełnić swoich podstawowych potrzeb m.in. z zakresu podstawowej higieny, żywieniowych i odziania się.

Ze statystyk europejskich wynika, że z ubogimi w Polsce nie jest tak źle – specjalnie nie odstajemy od średniej. Kłopot w tym, że polska rodzina żyjąca za pensję bogacza w naszym kraju, załapałaby się na pomoc socjalną w Niemczech, co tylko obrazuje nierówności pomiędzy poszczególnymi państwami UE. Zgodnie z takim podejściem – w Polsce prawie wszyscy jesteśmy biedni. A kiedy naprawdę możemy uznać się za biedaków? W mojej opinii biednym jest każdy, kto nie może odłożyć przynajmniej 100 zł w miesiącu na przyszłą emeryturę.

Łukasz Piechowiak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~roobo

Powoli ale do przodu,trzeba albo podwyższać zarobki albo obniżać waluty obce,
bo dochodzi do chorych sytuacji (w PL bogaty a w Niemczech biedak za te sama kasę
,Nigeryjskie pkb lepsze od naszego,
czy mazury biedne jak Bułgaria

! Odpowiedz
1 1 ~wększość

Czy brak seksu, jako podstawowej potrzeby kwalifikuje się do w.w definicji ubóstwa? To może być, zgodnie z definicją, ubóstwo absolutne, nawet jeśli przejściowe. Zanim zaczniecie się pukać, podam, że w kilku krajach zachodnich wysoko rozwiniętych, przyjmuje się takie rozumowanie.

! Odpowiedz
0 3 ~stary

Ubóstwo to pokłosie sukcesu 25 - letnich reform i restrukturyzacji. Zasadniczą przyczyną
jest brak pracy w ogóle nie mówiąc już o pracy satysfakcjonującej. Z nienawiści do komuny
zrujnowano gospodarkę nie zapominając o żłobkach, przedszkolach i szkołach. Możemy tylko
mile powspominac o budowaniu zagranicą gotowych obiektów (cukrownie, elektrownie, cementownie, drogi, itd.), eksporcie samochodów, statków, elektroniki, itd. - i to wszystko działo
się w rzeczywiście nieefektywnej gospodarce wymagającej zmian dla poprawy efektywności.
W 1990r byliśmy na 10-miejscu w świecie a teraz na 20.
Chiny jakoś sobie poradziły a my nie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 ~zdeneksmetana

ale dzietność będziemy dalej zwiększać, żeby PKB na głowę był jeszcze niższy, bieda większa i bezrobocie wyższe.

! Odpowiedz
0 2 ~niepelnosprawny_org

ciekawe, a skad te dane?, pierwszy taki artykuł, dobrze opisany, dziekuje panie Lukaszu

! Odpowiedz
2 9 ~Jasko

Bezkrytyczna szczodrość państwa opiekuńczego po latach zawsze wychodzi bokiem.
Zacytuję Konfucjusza mówiąc, że lepiej dać człowiekowi wędkę niż rybę.
Dając mu przysłowiową "rybę" uczymy człowieka lenistwa a nie pracowitości. Wyhodujemy lenia, który będzie czekał aż ktoś mu coś da. Ponadto aby komuś coś dać, trzeba najpierw innemu uczciwie pracującemu na zabrać.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~abc

Jeżeli w Polsce mamy "Bezkrytyczną szczodrość państwa opiekuńczego" to co jest na zachodzie?
Tam nie ma socjalu? A może ubóstwo jest większe niż w Polsce?

! Odpowiedz
6 10 ~śmieć

W tym kraju wiekszosc zyje od wyplaty do wyplaty ledwo wiążąc koniec z końcem,bo nie mamy rządu tylko złodzieji,ten kraj do rozbiórki,polska nie powinna istnieć na mapach,syf,brud,głód i tragedia,wiem,bo sam żyje na skraju depresji,czasem mam ochote strzelić sobie w łeb,bo mam dosyć życia,...

! Odpowiedz
3 18 ~Tomeczek_888

Co prawda to prawda. Ostatnio widziałem człowieka tak biednego, że gdy przechodził koło stawu to mu kaczki chleb rzucały...

! Odpowiedz
5 10 ~Dyzma

Mieszkam nad morzem i tutaj jest normą , że biednych nad morzem dokarmiają mewy

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl