Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

To już koniec Tuska

Autor  |  ~janek [193.189.73.*]    2012-02-08 13:13
Z Donaldem Tuskiem jest dokładnie odwrotnie niż z Jarosławem Kaczyńskim, Tusk jest jak najbardziej do zastąpienia, co więcej z całą partią. Wcale to nie znaczy, że Donald zostanie wymieniony z całą partią, a dlatego nie ma pewności, że scenarzyści światła purpurowi, sami nie wiedzą jak będzie. Jedno i mimo chaosu jest pewne, Tusk już nie ma, on jeszcze jest, ale już go nie ma. Donald jako taki się skończył, nikt przytomny, a scenarzyści są niezwykle przytomni, na tę zajechaną kobyłę nie postawi. Nawet gdyby chciał postawić, ten czy tamten bardziej leniwy mistrz marionetek, bez wątpienia wie, ponieważ gołym okiem widzi, że Donald jest kapciem. Jak patrzyłem na występy Tuska w tej salce, w której niczym w remizie, minister informacji zbierał karteczki od zebranych, widziałem dętkę, żeby nie powiedzieć dosadniej. Nie ma pary, nie ma pomysłu, nie ma tej dawnej radości z udawania głupiego i robienia w ciula. Koniec seksu w liderze narodu, co oznacza koniec lidera. Tempo w jakim Tusk się kończy zaskoczyło scenarzystów i jak widzę nie ma innej recepty niż nieśmiertelny Aleksander Kwaśniewski – Stolzman. Tak się rozleniwiło towarzystwo, że nie przygotowało planu B i teraz na siłę, jednego wypompowanego, trzeba będzie zastępować innym zgranym. Wajcha powoli drgnęła, Olek w telewizji jedzie po Donaldzie i jego słowa są agnostyczne, na starcie mają 65% zaufania społecznego. Za chwilę polecą wszyscy dyżurni przedstawiciele, ich nerwowe ruchy dają się zauważyć od wielu tygodni, ale dopóki nie ma sygnału, nie ma jednego kursu siedzą cichą i współczują Hołdysowi.

Donald Tusk umiera na naszych oczach, tej informacji jestem pewien i nie warto się w ogóle zastanawiać nad jakimś dmuchaniem na zimne, że jeszcze wszystko się zmieni. Nic się nie zmieni, śmierć Tuska nie jest przedwczesna i przesadzona, jest faktem, jeszcze nie w pełni medialnym, ale tak jak się od wielu lat upieram, wykończyć Tuska medialnie to dwa tygodnie roboty. Pozostaje się zastanowić na dwoma możliwymi scenariuszami. Kto i jak dobije Tuska? Czy będzie to kadencja w stylu Buzka, czyli czteroletnia agonia i gwałtowna zmiana społecznych nastrojów na lewicowych zbawców? Czy będzie to model Kaczyńskiego i Tusk skróci kadencję? Znając Tuska stawiałbym bardziej na wariant uniwersalnego profesora ze Śląska, bo Donald pręży muły tylko w towarzystwie starszych kolegów, z pełną obstawą medialną. Sam jeden jest gorszy od Buzka, bo nie dość, że tak samo dyspozycyjny i tchórzliwy, to jeszcze nie ma sympatycznego usposobienia i właśnie ta cecha może doprowadzić do rozwiązania w połowie drogi. Za rozwiązaniem pół na pół przemawia też kondycja PiS i Kaczyńskiego, który nie zdążył wylizać ran i potrzebuje czasu. Na czym miałby polegać zabieg: trochę tego, trochę tego? Na bardzo prostej rzeczy, Tusk sam się nie zdecyduje na wariant Kaczyńskiego, ale będąc w pełni dyspozycyjnym, może zostać zmuszony jak Buzek, tylko nie do ciągnięcia kadencji, a do skrócenia. Tak więc, nie ma zagadki czy Tusk nie żyje, jest zagadka jak i kiedy umrze, że nie żyje jest już przesądzone.

Para Kwaśniewski i Palikot jest modelowym zestawem dla salonów, łykną bez najmniejszego grymasu, zresztą łykną wszystko co się rzuci, ale jak już wspominałem ten scenariusz jest chaotyczny i rozpaczliwy. Jak pogodzić błazna z pijakiem, który mimo wszystko uchodził za poważnego, światowej klasy polityka? Jest oczywiste, że Kwaśniewski nie będzie podwładnym Tuska, a w warunkach, póki co, opozycji, nie ma czym dzielić, tak jak się podzielił Putin z Miedwiediewem. Zalatuje mi, a nawet śmierdzi „partią ekspertów”, de facto powtórką z LiD i ktoś może zarzucić słabość temu projektowi, wiadomo jak się Lid skończył. Pewnie, że wiadomo, ale wiadomo też jak się zaczął i po co? LiD był na wypadek koalicyjny, gdyby zabrakło głosów PO, dlatego też kamera TVN bez żenady pokazywała pijanego Kwaśniewskiego, bo była potrzeba stworzenia silnej partii i jakiejś partyjki na wszelki wypadek. Teraz wystarczy nie pokazywać pijanego Stolzmana, natomiast pokazać naćpanego Tuska, co chyba już nie jest dla nikogo tajemnicą, w każdym razie nie dla tych, którzy pokazują. W Tusku nie ma żadnego problemu, bez mediów zgaśnie szybciej niż Napieralski, cały problem będzie polegał na tym, aby pokazać starych pijaków jako Halszki Wasilewskie, aby pokazać panoptikum Palikota jako europejskiej klasy towarzycho. Jeśli nie powstanie inny film, z grupy Palikota trzeba będzie się pozbyć pedałów i transwestytów, upadłych księży i tak dalej, bo to nijak nie pasuje do modelu Kwaśniewskiego.

http://kontrowersje.net/tresc/donald_tusk_juz_nie_zyje_pytanie_jak_zginie_na_buzka_czy_na_kaczynskiego


« Poprzednia wiadomość   |   Następna wiadomość »
Sortowanie:     Pokaż treść wszystkich   « Najstarsza   Najnowsza »