Rekomendacja T - jej skutki opisała Gazeta Wybiórcza - numer
jaki robił jeszcze w zeszłym roku grecki Polbank to będzie mały pikuś w porównaniu z tym co będą mogły robić wszystkie banki które udzieliły już kredytów na starych zasadach i to zgodnie z ową nową rekomendacją. A więc jak to będzie wyglądało:
mimo że klient spłaca raty w terminie i bez opóźnień klient zostaje wezwany przez bank celem weryfikacji jego zdolności kredytowej i tu są 2 warianty:
a) bank stwierdza że w wyniku różnicy kursowej (dotyczy klientów kredytów walutowych) lub obniżki wartości nieruchomości będącej zabezpieczeniem pod postacią hipoteki klient nie ma pokrycia dla długu jaki posiada w banku (takie wymagania stawiała rekomendacja którą KNF wyprodukował rok temu która wymagała wręcz od banków podjęcia takich działań celem zabezpieczenia interesów banków). Zatem bank żąda o niego dodatkowych zabezpieczeń (np. na innej nieruchomości, polisie na życie, cesje do praw ze sprzedaży nerki lub dzieci kredytobiorcy itp) lub podnosi mu marżę jako swoista rekompensatę (premię) za ryzyko. Jeśli klient nie ma co dodatkowo zastawić lub odmawia współpracy bank wypowiada kredyt i klient ma w 30 dni oddać wszystko lub będzie zlicytowany do gołej skóry a bank prędzej czy później odzyska wszystko z należnym procentem.W przypadku jeśli klient nie jest "rokujący" na spłatę bank sprzedaje cały jego dług w ramach sekuratyzacji firmom windykacyjnym zadowalając się zwrotem np. 30-50% kwoty kredytu (jest na złapanie nowych jeleni) a reszt wpisuje w koszty działalności dzięki czemu płaci mniejsze podatki - czysty interes.
b) przypadek "a" nie występuje albo dodatkowo oprócz "a" występuje przypadek z rekomendacji "T" czyli bank żąda od klienta ponownej weryfikacji dochodów i jeśli stwierdza że dochody te są zbyt niskie zgodnie zaostrzonym kryterium rekomendacji "T" bank podejmuje działania restrykcyjne w stosunku do klienta. Do takich działań należy:
- podniesienie marży pod pretekstem zwiększenia ryzyka obsługi klienta nie spełniającego wymagań rek. "T". Pozostaje tylko zastanowić się w jaki sposób "pomoże" klientowi podwyżka marży kiedy nie spełnia on kryteriów rek. "T" już przy obecnej ?
- zmuszenie klienta do wydłużenia okresu spłaty (jeśli to jest możliwe) co ma zmniejszyć miesięczne raty ale w konsekwencji bardziej zadłuży klienta bo odsetki będzie spłacał znacznie większe w dłuższym okresie (dodatkowy zysk dla banku)
- wypowiedzenie umowy kredytu w ciągu 30 dni z konsekwencjami opisanymi powyżej
- sprzedaż kredytu i kredytobiorcy firmom windykacyjnym w zamian za częściowy zwrot kapitału i odpisy podatkowe.
Wystarczy nieco poczekać na ponowny skokowy spadek wartości złotówki (kredyty walutowe) lub dalszy spadek wartości przeszacowanych nieruchomości a ponad wszelką wątpliwość ukażą się w całej krasie najgorsze i najbardziej bezwzględne działania banków w stosunku do swoich klientów którzy często długo i sumiennie spłacali raty. I należy się obawiać że tym razem krucjata medialna prowadzona przez gwardzistów nad-redaktora z Czerskiej nie pomoże bo to nie będzie jeden grecki bank do spacyfikowania ale cały sektor finansowy.
Najśmieszniejsze (a może najsmutniejsze) będzie to że działania te będą jak najbardziej legalne i to dzięki bandzie idiotów siedzących w urzędniczym tworze o nazwie KNF.
Oczywiście jest jeden ratunek który brzmi w zasadzie stanowienia prawa że "prawo nie może działać wstecz" a zwłaszcza do umów już zawartych które stawiają słabszy podmiot na straconej pozycji w relacji z podmiotem decydującym. Tylko że w Polsce prawo stanowi się wdg. najgorszych z możliwych zasad włącznie z działaniem wstecz według chciejstwa tworzących go durnych urzędników.
W normalnym społeczeństwie każdy klient powinien dostać tyle pożyczki ile mu jest potrzeba pod warunkiem by mógł ją spłacić zgodnie z harmonogramem. W interesie pożyczających jest by pożyczki udzielali klientowi wypłacalnemu a nie bankrutowi który zaciąga kolejny kredyt by spłacić wcześniejszy. Gdyby banki czuły że za nieodpowiedzialne szastanie pieniędzmi może grozić im plajtą same dbały by żeby nie pożyczać za dużo i żadne urzędnicze restrykcje nie były by potrzebne. A tak banki się nie boją bo przed plajtą uratują ich rządy, które wpompują w nie biliony dolarów tak jak ma to miejsce obecnie na całym świecie.
mimo że klient spłaca raty w terminie i bez opóźnień klient zostaje wezwany przez bank celem weryfikacji jego zdolności kredytowej i tu są 2 warianty:
a) bank stwierdza że w wyniku różnicy kursowej (dotyczy klientów kredytów walutowych) lub obniżki wartości nieruchomości będącej zabezpieczeniem pod postacią hipoteki klient nie ma pokrycia dla długu jaki posiada w banku (takie wymagania stawiała rekomendacja którą KNF wyprodukował rok temu która wymagała wręcz od banków podjęcia takich działań celem zabezpieczenia interesów banków). Zatem bank żąda o niego dodatkowych zabezpieczeń (np. na innej nieruchomości, polisie na życie, cesje do praw ze sprzedaży nerki lub dzieci kredytobiorcy itp) lub podnosi mu marżę jako swoista rekompensatę (premię) za ryzyko. Jeśli klient nie ma co dodatkowo zastawić lub odmawia współpracy bank wypowiada kredyt i klient ma w 30 dni oddać wszystko lub będzie zlicytowany do gołej skóry a bank prędzej czy później odzyska wszystko z należnym procentem.W przypadku jeśli klient nie jest "rokujący" na spłatę bank sprzedaje cały jego dług w ramach sekuratyzacji firmom windykacyjnym zadowalając się zwrotem np. 30-50% kwoty kredytu (jest na złapanie nowych jeleni) a reszt wpisuje w koszty działalności dzięki czemu płaci mniejsze podatki - czysty interes.
b) przypadek "a" nie występuje albo dodatkowo oprócz "a" występuje przypadek z rekomendacji "T" czyli bank żąda od klienta ponownej weryfikacji dochodów i jeśli stwierdza że dochody te są zbyt niskie zgodnie zaostrzonym kryterium rekomendacji "T" bank podejmuje działania restrykcyjne w stosunku do klienta. Do takich działań należy:
- podniesienie marży pod pretekstem zwiększenia ryzyka obsługi klienta nie spełniającego wymagań rek. "T". Pozostaje tylko zastanowić się w jaki sposób "pomoże" klientowi podwyżka marży kiedy nie spełnia on kryteriów rek. "T" już przy obecnej ?
- zmuszenie klienta do wydłużenia okresu spłaty (jeśli to jest możliwe) co ma zmniejszyć miesięczne raty ale w konsekwencji bardziej zadłuży klienta bo odsetki będzie spłacał znacznie większe w dłuższym okresie (dodatkowy zysk dla banku)
- wypowiedzenie umowy kredytu w ciągu 30 dni z konsekwencjami opisanymi powyżej
- sprzedaż kredytu i kredytobiorcy firmom windykacyjnym w zamian za częściowy zwrot kapitału i odpisy podatkowe.
Wystarczy nieco poczekać na ponowny skokowy spadek wartości złotówki (kredyty walutowe) lub dalszy spadek wartości przeszacowanych nieruchomości a ponad wszelką wątpliwość ukażą się w całej krasie najgorsze i najbardziej bezwzględne działania banków w stosunku do swoich klientów którzy często długo i sumiennie spłacali raty. I należy się obawiać że tym razem krucjata medialna prowadzona przez gwardzistów nad-redaktora z Czerskiej nie pomoże bo to nie będzie jeden grecki bank do spacyfikowania ale cały sektor finansowy.
Najśmieszniejsze (a może najsmutniejsze) będzie to że działania te będą jak najbardziej legalne i to dzięki bandzie idiotów siedzących w urzędniczym tworze o nazwie KNF.
Oczywiście jest jeden ratunek który brzmi w zasadzie stanowienia prawa że "prawo nie może działać wstecz" a zwłaszcza do umów już zawartych które stawiają słabszy podmiot na straconej pozycji w relacji z podmiotem decydującym. Tylko że w Polsce prawo stanowi się wdg. najgorszych z możliwych zasad włącznie z działaniem wstecz według chciejstwa tworzących go durnych urzędników.
W normalnym społeczeństwie każdy klient powinien dostać tyle pożyczki ile mu jest potrzeba pod warunkiem by mógł ją spłacić zgodnie z harmonogramem. W interesie pożyczających jest by pożyczki udzielali klientowi wypłacalnemu a nie bankrutowi który zaciąga kolejny kredyt by spłacić wcześniejszy. Gdyby banki czuły że za nieodpowiedzialne szastanie pieniędzmi może grozić im plajtą same dbały by żeby nie pożyczać za dużo i żadne urzędnicze restrykcje nie były by potrzebne. A tak banki się nie boją bo przed plajtą uratują ich rządy, które wpompują w nie biliony dolarów tak jak ma to miejsce obecnie na całym świecie.
« Poprzednia wiadomość
|
Następna wiadomość »
- Rekomendacja T - jej skutki opisała Gazeta Wybiórcza - numer ~REK-"T", 2010-02-26 10:34
- Re: Rekomendacja T - jej skutki opisała Gazeta Wybiórcza - numer ~na, 2010-02-26 14:56
- Re: Rekomendacja T - jej skutki opisała Gazeta Wybiórcza - opisany ~marek, 2010-02-26 20:51
- Rekomendacja T lekiem na długi ~precz z knf, 2010-02-27 00:29
- Re: Rekomendacja T - jej skutki opisała Gazeta Wybiórcza - numer ~Jugo, 2010-02-27 22:36
- Re: Rekomendacja T - jej skutki opisała Gazeta Wybiórcza - numer ~KUPIEC, 2010-02-28 11:19


Utwórz nowy wątek

|
|
|
|