Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Re: Specjaliści - stracone pokolenie?

Autor  |  ~MiłośnikAustralii [172.22.108.*]    2010-03-18 14:14
+  Przeczytaj komentowany artykuł
Nie o doktorat tu chodzi. Znam dość ludzi bez tego papierka, a dla których mam większe poważanie niz niejednego po takim eksperymencie. Doktorat, przynajmniej robiony tutaj, daje pewną dodtakowa perspektywę, uczy konsekwentnej pracy dla kogos, a mimo to tylko na własny rachunek, dodaje ogłady, uczy partnerskiego obcowania z ludźmi "niżej" postawionymi. W sensie kariery właściwie sie nie opłaca.
Oczywiście piszę o doktoracie w naukach inżynierskich, kilkuletnim, z pracą badawczą nie oderwaną od rzeczywistości i aktywnym przekazywaniu wiedzy studentom. Z tym, że praca ze studentami nie prowadzona jest na zasadzie: Ja Pan, Ty śmieć.
Na innych kierunkach doktorat często ogranicza sie to do przepisywania książek, okraszonego własną interpretacją. Taki, moim zdaniem, zupełnie mija sie z celem i często wymuszony jest przez specyfike rynku pracy.

Takie właśnie odniosłem wrażenie obserwując rynek pracy w PL, że sterowniki i ich programowanie to główne zajęcie, na którym można zarobic. O ile ma sie głowę do interesów i grono znajomych w różnych gałęziach przemysłu, którzy dostarczają projektów. A, nietstety, dobry inżynier nie musi oznaczać dobrego biznesmena. Może gdybym zdobywał doświadczenie 10 lat wcześniej, nie uciekły by mi możliwości początku lat 90-tych.

Może masz racje - byłbym zawiedziony po powrocie. Ale pewnie Ty też po wyjeździe. Jestem w Polsce średnio raz na miesiąc, mam sporo znajomych, którzy prowadzą własny interes, znam temat.

Politycy - wszędzie ta sama szara masa.
Urząd Skarbowy - stał sie bardziej "ludzki" przez ostatnich kilka lat. (niektóre dochody rozliczam w Polsce). Zresztą znajoma księgowa też takie ma zdanie.
Mentalność ludzi - ci ludzie to my, to nasza mentalnośc, w tym Twoja i moja.

Podatki - firma, być może. Dla osób fizycznych dobrze zarabiających korzystniej jest w Polsce. Podatki w Niemczech rosną z zarobkami, progi sa nie dwa, tylko kilkadziesiąt, od kilku do prawie 50%.


« Poprzednia wiadomość   |   Następna wiadomość »
Sortowanie:     Pokaż treść wszystkich   « Najstarsza   Najnowsza »