Re: EXPANDER
Autor | ~anonim [94.254.170.*]
2010-03-17 13:04
Ja kilka dni temu byłem na takiej rozmowie grupowej w Bydgoszczy. Okazało się, że rozmowę prowadziła pani kierownik oddziału, a pomagać jej miała inna pani ( chyba miała tam pełnić rolę asesora ). Ogólnie to rozmowa podzielona była na 6 części:
1) każdy kandydat miał się przedstawić, opowiedzieć kilka zdań o sobie i powiedzieć dlaczego chce pracować w Expanderze i dlaczego właśnie jego mają wybrać;
2) dyskusja grupowa: trzeba było wcielić się w członków komisji stypendialnej i zdecydować o podziale pieniędzy między studentów-każdy miał się wstawić za swoim kandydatem,
3) test osobowości,
4) dyskusja grupowa: byliśmy rozbitkami, którzy są na tonącym statku i mają zdecydować, które rzeczy zabiorą ze sobą na tratwę; najpierw każdy sam się zastanawiał nad ważnością przedmiotów, a potem w grupie dyskutowano, które rzeczy zabieramy w pierwszej kolejności,
5) test z podstawowej wiedzy na temat rynku finansowego,
6) scenka sprzedażowa: trzeba było sprzedać jakiś przedmiot, bądź usługę ( np. wycieczkę do Włoszech, czy usługę projektowania ogrodu ).
Całość spotkania trwała ok.1,5-2h, czyli stosunkowo krótko, jak na tego typu spotkanie. Ogólnie to się wynudziłem na tej rozmowie - może dlatego,że tego typu zadania przerabiałem już nie raz na studiach. Panie prowadzące mało interesowały się przebiegiem spotkania. Zamiast nas obserwować, to albo sprawdzały np. testy, które pisaliśmy, albo opowiadały sobie o czymś i się śmiały po cichy, a na nas zerkały tylko co kilka minut, albo jak już czas się kończył. Z tego co wiem, to metoda rekrutacji Assessment Center, bo chyba o to im chodziło, wygląda nieco inaczej. Przynajmniej obserwatorzy powinni ciągle być skupieni na kandydatach, a nie zajmować się sobą. Ogólnie to klapa. Mogę jeszcze tylko dodać tyle, że widać, że najbardziej liczy się dla nich parcie na sprzedaż. Ciągle to podkreślali, no i wchodząc na spotkanie do biura doradca niemal przybiegł, żeby zapytać, w czym może mi pomóc. Jak powiedziałem, że przyszedłem na rozmowę kwalifikacyjną, to posmutniał i kazał mi poczekać. Jakoś po tym spotkaniu trudno będzie mi uwierzyć w szczere intencje jakiegokolwiek doradcy finansowego, a szkoda, bo myślałem,że to bardzo ciekawy zawód z przyszłością, no i że doradca jest po to, żeby mi pomóc i doradzić, a nie sprzedać cokolwiek.
1) każdy kandydat miał się przedstawić, opowiedzieć kilka zdań o sobie i powiedzieć dlaczego chce pracować w Expanderze i dlaczego właśnie jego mają wybrać;
2) dyskusja grupowa: trzeba było wcielić się w członków komisji stypendialnej i zdecydować o podziale pieniędzy między studentów-każdy miał się wstawić za swoim kandydatem,
3) test osobowości,
4) dyskusja grupowa: byliśmy rozbitkami, którzy są na tonącym statku i mają zdecydować, które rzeczy zabiorą ze sobą na tratwę; najpierw każdy sam się zastanawiał nad ważnością przedmiotów, a potem w grupie dyskutowano, które rzeczy zabieramy w pierwszej kolejności,
5) test z podstawowej wiedzy na temat rynku finansowego,
6) scenka sprzedażowa: trzeba było sprzedać jakiś przedmiot, bądź usługę ( np. wycieczkę do Włoszech, czy usługę projektowania ogrodu ).
Całość spotkania trwała ok.1,5-2h, czyli stosunkowo krótko, jak na tego typu spotkanie. Ogólnie to się wynudziłem na tej rozmowie - może dlatego,że tego typu zadania przerabiałem już nie raz na studiach. Panie prowadzące mało interesowały się przebiegiem spotkania. Zamiast nas obserwować, to albo sprawdzały np. testy, które pisaliśmy, albo opowiadały sobie o czymś i się śmiały po cichy, a na nas zerkały tylko co kilka minut, albo jak już czas się kończył. Z tego co wiem, to metoda rekrutacji Assessment Center, bo chyba o to im chodziło, wygląda nieco inaczej. Przynajmniej obserwatorzy powinni ciągle być skupieni na kandydatach, a nie zajmować się sobą. Ogólnie to klapa. Mogę jeszcze tylko dodać tyle, że widać, że najbardziej liczy się dla nich parcie na sprzedaż. Ciągle to podkreślali, no i wchodząc na spotkanie do biura doradca niemal przybiegł, żeby zapytać, w czym może mi pomóc. Jak powiedziałem, że przyszedłem na rozmowę kwalifikacyjną, to posmutniał i kazał mi poczekać. Jakoś po tym spotkaniu trudno będzie mi uwierzyć w szczere intencje jakiegokolwiek doradcy finansowego, a szkoda, bo myślałem,że to bardzo ciekawy zawód z przyszłością, no i że doradca jest po to, żeby mi pomóc i doradzić, a nie sprzedać cokolwiek.
- EXPANDER ~CEB, 2008-01-23 11:35
- Re: EXPANDER ~cocojambo, 2008-01-23 12:15
- Re: EXPANDER ~CEB, 2008-01-23 12:27
- Re: EXPANDER ~anonim, 2010-03-17 13:04
- Re: EXPANDER ~CEB, 2008-01-23 12:26
- Re: EXPANDER ~cocojambo, 2008-01-23 12:55
- Re: EXPANDER ~CEB, 2008-01-23 13:01
- Re: EXPANDER ~cocojambo, 2008-01-23 13:09
- Re: EXPANDER ~ceb, 2008-01-23 13:38
- Re: EXPANDER ~cocojambo, 2008-01-23 14:51
- Re: EXPANDER ~xxx, 2008-02-09 14:14
- Re: EXPANDER ~Ja, 2008-02-09 14:38
- Re: EXPANDER ~jaa, 2009-01-23 13:57
- Re: EXPANDER ~doradca, 2009-01-24 21:45
- Re: EXPANDER ~mala, 2009-11-20 10:03
- Re: EXPANDER ~pan mietek, 2009-12-11 00:00


Utwórz nowy wątek
|
|
|
|