Niższe kartowe prowizje to niższe ceny w sklepach? - ale nie w Polsce
W Polsce mamy mafię pod nazwą Visa Polska i Mastercard Polska. Mafie tą tworzą "polskie" banki, które od blisko 15 lat uczyniły sobie z transakcji kartą dodatkowe źródło dochodu - swego czasu w wysokości ok. 1,5-1,7%. Takiej mafii nie ma nigdzie indziej na świecie. W Polsce tak na prawdę opłata za transakcje składa się z 3 części.
1. prowizja dla międzynarodowej organizacji płatniczej typu Visa czy Mastercard
2. prowizja dla centrum kartowego obsługującego transakcje płatniczą
3. prowizja dla mafii polskich banków skupionych pod egidą międzynarodowej organizacji płatniczej.
Opłata 1 i 2 jest nie wielka i porównywalna praktycznie z tym co na zachodzie. Opłata za punkt 3 jest bandycko wysoka i nie pobierana w cywilizowanych krajach (nie dotyczy Polski) i to ona decyduje o tym, że sprzedawca jest kasowany na min. 1,7% od transakcji kartą.
Mafia ma się dobrze i nikt jej nie śmie ruszyć. Jedynie supermarkety próbowały swego czasu walczyć na drodze sądowej ale uciszono je zejściem prowizji poniżej kosztów opłacalności działania centrum kartowego które w efekcie dopłaca do transakcji w sieciowych supermarketach (z pieniędzy własnych - czytaj banku do którego należy) oraz bardzo niskimi albo zerowymi opłatami za terminal. Reszta drobniejszych sprzedawców płaci frycowe a na końcu w tyłek dostają klienci (szczególnie ci którzy płacą gotówką lub kartą nie mając zwrotu w postaci moneyback).
1. prowizja dla międzynarodowej organizacji płatniczej typu Visa czy Mastercard
2. prowizja dla centrum kartowego obsługującego transakcje płatniczą
3. prowizja dla mafii polskich banków skupionych pod egidą międzynarodowej organizacji płatniczej.
Opłata 1 i 2 jest nie wielka i porównywalna praktycznie z tym co na zachodzie. Opłata za punkt 3 jest bandycko wysoka i nie pobierana w cywilizowanych krajach (nie dotyczy Polski) i to ona decyduje o tym, że sprzedawca jest kasowany na min. 1,7% od transakcji kartą.
Mafia ma się dobrze i nikt jej nie śmie ruszyć. Jedynie supermarkety próbowały swego czasu walczyć na drodze sądowej ale uciszono je zejściem prowizji poniżej kosztów opłacalności działania centrum kartowego które w efekcie dopłaca do transakcji w sieciowych supermarketach (z pieniędzy własnych - czytaj banku do którego należy) oraz bardzo niskimi albo zerowymi opłatami za terminal. Reszta drobniejszych sprzedawców płaci frycowe a na końcu w tyłek dostają klienci (szczególnie ci którzy płacą gotówką lub kartą nie mając zwrotu w postaci moneyback).
« Poprzednia wiadomość
|
Następna wiadomość »
- Niższe kartowe prowizje to niższe ceny w sklepach? - ale nie w Polsce ~leokadia, 2011-12-28 09:25
- Re: Niższe kartowe prowizje to niższe ceny w sklepach? - ale nie w Polsc ~fx, 2011-12-28 13:31
- Niższe kartowe prowizje to niższe ceny w sklepach? ~Marta, 2011-12-28 17:19
- Niższe kartowe prowizje to niższe ceny w sklepach? ~marcin, 2011-12-28 18:32
- Re: Niższe kartowe prowizje to niższe ceny w sklepach? - ale nie w Polsc ~Wieszak, 2011-12-28 20:32


Utwórz nowy wątek
|
|
|