Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

Nieruchomości, czyli czy łapać spadający nóż?

Autor  |  ~logik [*]    2008-08-08 11:44
+  Przeczytaj komentowany artykuł
Uznanie. Wreszcie czytam artykuł z przyjemnością. Logiczna i spójna argumentacja, odwołanie do wielu danych. Większość artykułów to bezkrytyczne lansowanie swojej tezy propaganda i płytka argumentacja + niby odwołanie do nielicznych wyrwanych z kontekstu danych. Zastanawiam kto tych autorów zatrudnia i im płaci.
Co do artykułu:
1. Również śmieszy mnie mnogość ekspertów i doradców i specjalistów.
2. Uważam, że nie ma miejsca na dalsze wzrosty i cały ten boom ma trochę charaktr bańki.
3. Uważam, że ceny nieruchomości trochę spadną, ale nie w stopniu przewidzianym przez autora, ponieważ:
- ciągle mamy stabilną gospodarkę, która goni ceny oderwane od rzeczywistości,
- co by nie mówić o spekulacji to większość mieszkań kupionych w ostatnich 2 latach była przez ludzi którzy tam będą mieszkać (zbudowałem dom dla siebie, a nie na sprzedaż i jego wartość jest dla mnie ciekawostką a nie daną ekonomiczną, bo nie zamierzam go na razie sprzedawać),
- jest duży strukturamy brak mieszkań jako dziedzictwo PRL (ilość m2 na 1000 mieszkańców jest daleko za Zachodem), oczywiści o realnych zakupach decyduje siła nabywcza, ale o tym aspekcie też nie można zapominać bo decydyje o potencjale w długim okresie
4. Jest duża różnica miedzy gospodarką polską a zachodnimi w tym amerykańską. Jest jakieś (dla mnie niezroumiałe) przywiązanie do ziemi i mieszkania. Ludzie będą zaskać zęby i spłacać mieszkania, a nie je sprzedawać, bo jest to postrzegane jako decyzja życiowa, miara sukcesu. Wystarczy popatrzeć na wskaźniki kredytowe. Polacy nie spłacają wielu kredytów, ale hipoteczne mają lepsze wskazniki spłaty niż na Stanach w najlepszym dla rynku okresie. Jest też pomoc międzypokoleniowa - w przypadku problemów rodzice (choc by byli nie zbyt zamożni) wyciągają ostatnie oszczędności i pomagają swoim zadłużonym dzieciom. Często taka jednorazowa pomoc wystarczy, aby przeczekać okres utraty pracy.
Opinie można mieć na tematy ekonomiczne różne. Ważny jest poziom dyskusji i elementarna logika. Oby było więcej takich artykułów.


« Poprzednia wiadomość   |   Następna wiadomość »
Sortowanie:     Pokaż treść wszystkich   « Najstarsza   Najnowsza »