Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

mBank...

Autor  |  ~ehh [83.24.228.*]    2008-12-07 23:25
+  Przeczytaj komentowany artykuł
Witam jako student dzienny szukalem pracy dorywczej znajduje oferte na gazetapraca.pl że praca dla studenta 15zl/h netto - OK dzwonie.

dodzwonilem się, spytano mnie o wiek i umówilem się na spotkanie.
Poszedłem na spotkanie. Pan Marino P. powiedzial na czym to polega i wyszedł błąd także że nie 15 netto tylko brutto co dawalo 12zl na reke ale i tak to dobre pieniądze wg mnie były ok - Praca polegala na promocji kart Visa Rossman w placówkach rossmana. Czyli chodzenie po rossmanie i wciskanie ludziam kart kredytowo rabatowych.

Następne spotkanie - szkolenie, przeszkolono nas i do roboty. TYDZIEŃ czekałem aż wkońcu będe mógl wkroczyć do akcji i zarabiać pieniądze!. Pan Marino P.przekładał od Pn. do aż piątku pierwszy dzień w którym miał nam pokazać co i jak i jak dzialać. Wkońcu poszedłem w piątek. Marino pokazał co i jak - OK. Pierwsze 2? tygodnie się nami przejmował tzn odbierał telefony przyjeżdżał po wypełnione wnioski kart kredytowych. Jako że pare godzin trzeba bylo chodzić i promować karty zaczepiając ludzi to nogi się jednak męczą po paru proźbach i kilku dniach, Marino przywiózł nam... Połamane plastikowe siedzisko bez oparcia w stylu mbankowym które zresztą się połamało do końca, do tego stopnia że trzpień regulujący wysokość siedzenia - zresztą który i tak nie dzialał, przebił na wylot siedzisko... wagowo żaden z nas nie był na tyle wielki by jakiekolwiek siedzenie tak samemu zrobić i raczej przyjemności z siedzenia na takim krześle nikt by nie odczuwał.. Marino na początku nam nawet LAPTOPA obiecywał! strach pomyśleć jaki byłby to laptop patrząc na krzesło jakie nam przywiózł... Wiele nam obiecano. Przedewszystkim Umowy. Pierwszą rzeczą umowa być powinna. Pytany za każdym razem gdy tylko był tłumaczył się że jutro jutro itp... tak do końca miesiąca zresztą pierwszego i ostatniego w moim przypadku.

Klient po wypełnieniu wniosku gdzie miał parenaście podpisów złożyć (co zresztą irytowało nie raz do tego stopnia że ludzie rezygnowali) miał dostać kubeczek. Zamiast tego Marino nam obiecywał że przywiezie że już są a za to dostawaliśmy gratisy dla klientów typu - Próbki szamponów które dał Rossman i próbki różnorakich kremów jak z gazet... i torebeczka mbank która chyba miała największą wartość z tego wszystkiego. Takiego prezentu bym osobiście nie przyjął bo to kpiny... Wkońcu i tak za mej kadencji nie dotarły przez miesiąc kubeczki.

Z czasem zapas wniosków się kończył a wypełnione zalegały - Ludzie co wypełnili wnioski czekali na kartę przychodzili się pytać o nie a wnioski leżały. Były momenty że ludzie przychodzili zabierali wniosek i go darli rezygnując. A Dla nas to był ból, gdyż to jeden wniosek na godzine robić mieliśmy.

Godziny ustawialiśmy sami dzwoniąc do Pana Marina i wysyłając mu sms. Niestety okazało się to niepotrzebne ponieważ w dzien wypłaty ja z koleżanką a pracowaliśmy naprawdę różnie dostaliśmy.... TYLE SAMO PIENIEDZY. przeliczyliśmy godziny pracy swoje i wyszło nam że koleżance niedpołacono 4h a mi 8h - dla mnie studenta 96zł to sporo ... Telefonów ode mnie nie odbierał i nie chciał wypłacić pieniędzy mówił że bede miał pieniadze tego dnia co sie z nim widzialem - czyli dzien wypłaty. Pieniądze dostałem po 3... dniach i to po nawałnicy telefonów moich w jego strone - kolegom moim z pracy nie wypłacił i nie wiem czy im wypłaci. Marino po wypłacie abdykował mówiąc że kto inny będzie nas prowadził, bo wyjeżdża w delegacje do Gdańska i nie wie kiedy będzie. Okazało się potem że źle nas przeszkolił i wszystkie wnioski nasze okazały się błędnymi i nic tylko do niszczarki (szkoda papieru...). Nowa kierująca nami osoba zgłosiła się do koleżanki prócz mnie. Mieli się zgłosić do mnie bo dowiadywałem się przez koleżankę o wszystkim - zresztą dałem sobie spokój z tym. Pracowałem dla mBanku bez umowy, traktowano mnie jak zło konieczne, musiałem prosić o zapracowane pieniądze do tego olano na koniec. Najlepsze jest to że nowa osoba wprowadziła nowy ład - zniesiono stawkę godzinową i płaca tylko za mnioski - 10zl a zdobyć wniosek jest wypadkową, chyba że oszukujesz ludzi i wciskasz im karte jako rabatową. ja nie miałem do tego serca, nie kryłem sie z tym i może dlatego mnie nie chcieli?

Piszę wam to by uświadomić wam jacy ludzie tam pracują.

dopisze jeszcze jedno do tego co mi się przytrafiło

Mam ekonto w mBanku i chciałem wpłacić pieniądze przez wpłatomat wiec pojechałem do najbliższego dla mej pozycji na plac teatralny, nie działa potem na prage - awaria gdy stałem w kolejce potem pojechalem mocno zażenowany tą sytuacją do ich siedziby na Grójecką gdzie mają swą siedzibe i wpłatomat - TEZ NIE DZIALA... Podchodze do pani z mBanku w środku i przedstawiam nie kryjąc swego zażenowania sytuacje a Pani mi na to że za chwilke mi powie które działają a pozaty stosunkowo niedaleko jest reduta i wplatomat... Przejechałem całą warszawe za wpłatomatem i słysze bym jechał dalej?? Pani mnie również olała i siedziałem sobie i siedzialem czekając lecz ona była zajęta znajomymi co przyszli do niej... Podszedłem do komputera i znalazłem samemu najbliższy działający wpłatomat którym okazał się naprawiony przed paroma chwilami wpłatomat na teatralnym... TO JEST PALEOBANKOWOŚĆ - MBANK. Rezygnuję z konta i czegokolwiek co jest związane z taką niekompetencją jaką ta firma prezentuje.....


« Poprzednia wiadomość   |   Następna wiadomość »
Sortowanie:     Pokaż treść wszystkich   « Najstarsza   Najnowsza »