Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Jak zainwestować w fundusze jednorazowo kwotę na okres 1 roku.

Autor  |  opiekuninwestora.pl [95.108.28.*]    2010-01-19 12:38
Założenie:
- mam kwotę do jednorazowej inwestycji
- zależy mi aby na koniec roku w najgorszym razie mieć niewielką stratę
- ale oczekuję możliwości wysokich zysków.

Uważam, że jeżeli tylko akceptujemy niewielkie ryzyko, można spokojnie zainwestować w fundusze akcji.

Proponuję takie zasady (mnie przekonują :) )

Po pierwsze:
---------------------------
Nie stosować się do zasady:
"Inwestując agresywnie godzę się na duże ryzyko to znaczy akceptuję możliwość dużej straty".

Dlaczego? W przypadku większej straty może nie być szans na jej odrobienie do końca roku.

Aby odrobić stratę 30% trzeba zysków 43%. A to może trwać nawet 10 lat. Były takie fundusze akcyjne (i to nie małych i średnich spółek, tylko te standardowe, uniwersalne), które w 10 lat zarabiały mniej niż 40%.

Po drugie:
---------------------------
Określić akceptowane ryzyko. Ale konkretnie. Czyli jaką część wpłaconych pieniędzy chcemy ew. stracić.

Proponuję 10%. (w czarnym scenariuszu może oznaczać nieco ponad 10%)

Po trzecie:
---------------------------
Zainwestować i działać według poniższego scenariusza.

1. Wpłacamy kwotę np. 20.000 zł
2. Określamy próg straty (10%) jako wartość portfela: 18.000 zł
3. Codziennie sprawdzamy, czy wartość portfela < 18.000
4. Jeżeli na koniec tygodnia wartość portfela to ponad 20.000 to podnosimy nasz próg alarmowy. Przykładowo po tygodniu portfel wart jest 20.500 - podnosimy próg do (20500 - 10%) 18.450.
5. I ponownie codziennie sprawdzamy czy nie przekroczyliśmy progu alarmowego

W ten sposób, mamy szansę stopniowo podnosić nasz próg alarmowy.
A gdy tylko go przekroczymy to kończymy naszą inwestycję i do końca roku trzymamy pieniądze na lokacie.

Jaki może być koniec takiej inwestycji?

1) Mamy pecha i od samego początku zaczynają sie spadki.
Wycofujemy się po przekroczeniu progu alarmowego
bez żadnych sentymentów. I na koniec roku mamy
niewielką stratę (gdybyśmy akurat mieli pecha
i od samego początku roku były straty)

Wtedy po prostu przyznajemy się przed sobą:
"Chciałem inwestować agresywnie, zakładałem
że mogę stracić, ale dzięki konkretnej zasadzie
straciłem niewiele". I realizujemy cel awaryjny:
- na koniec roku mamy niewiele mniej niż wpłaciliśmy

Nie wolno nam załamywać rąk, jeżeli w ciągu roku zaczęły
się wzrosty. Chyba, że uznamy, że próbujemy w ciągu
roku ten scenariusz powtórzyć.

2) Było trochę wzrostów, potem spadki, ale dzięki podnoszeniu
progu alarmowego udało się wycofać tak, że mamy zabezpieczoną
część zysków. Płacimy podatek, a pieniądze leżą na lokacie.
Cieszymy się z tego co udało się zarobić.

3) Był dobry rok wzrostów. I nie było potrzeby wycofać się z inwestycji. Cieszymy się zyskami wiedząc, że wielu innych inwestorów wahało się czy w ogóle spróbować.

Powyższą metodę nazywam Kroczący Stop Loss i wkrótce dodamy ją do portalu (aby tych obliczeń nie trzeba było śledzić ręcznie).


Nowość na polskim rynku butów klasycznych
Salon LODING w warszawskiej Galerii Mokotów
to pierwszy w Europie Środkowo-Wschodniej
salon z ekskluzywnym francuskim obuwiem i odzieżą
dla mężczyzn

« Poprzednia wiadomość   |   Następna wiadomość »
Sortowanie:     Pokaż treść wszystkich   « Najstarsza   Najnowsza »