Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

Donald Tusk: Podatek liniowy możliwy od 2011 roku

Autor  |  ~TYGRYS [217.113.228.*]    2008-05-18 19:35
+  Przeczytaj komentowany artykuł
Wracając do podatku liniowego, podaję dalsze przykłady bzdur wygadywanych
przez Platformę Obywatelską i przywódców Platformy Obywatelskiej na temat
tego prymitywnego podatku. i na temat podatku progresywego.
Poniższy przykład, to już nie jest tylko przykład wygadywanych bzdur, to przykład bezprzykładnej głupoty przywódców Platformy Obywatelskiej:
24-go stycznia 2004 roku w programie telewizyjnym Młodzież kontra ...
Adam Szejnfeld, cienias Platformy Obywatelskiej d/s gospodarczych o podatku
progresywnym mówił:
"Ja uważam, że polski system podatkowy, oparty na progresji, trochę jest
złamana ta progresja na szczęście, jest systemem, który wymusza
przestępczość na obywatelach. W swojej czystej formie dotychczasowej, był to
system podatkowy, który robił z Polaków rzeszę 20 milionów potencjalnych
przestępców.
Ja mam nadzieję, że wreszcie krok po kroku dojdziemy do systemu prostego,
jasnego, liniowego, który jest właśnie odwrotnością progresji i nie wymusza
nieuczciwości na obywatelach".
Bzdury te wygadywał do młodych ludzi, którzy zielonego pojęcia nie mają o
podatkach, człowiek Platformy Obywatelskiej z wyższym wykształceniem, niby mądry, inteligentny, postępowy, europejski, światowy. Trzeba być kimś niespełna rozumu, czy też idiotą podatkowym i ekonomicznym, aby wygadywać takie bzdury i robić z 20 milionów podatników podatku PIT potenclalnych przestępców i jest bardzo ciekawe dlaczego 20 milionów potendcjalych przestępców, a nie 23,5 miliona istniejących wtedy podatników podatku PIT i twierdzić, że podatek progresywny wymusza nieuczciwość, ale może pan poseł Adam Szejnfeld, wraz z przywódcami Platformy Obywatelskiej, ma w tym zakresie doświadczenie, bo podatek progresywny wymusił na nim i na przywódcach Platformy Obywatelskiej nieuczciwość, więc orżnęli urząd skarbowy na ile się dało. Mnie i milionom uczciwych podatników podatku PIT w Polsce i nie tylko w Polsce, nigdy nie przyszło do głowy, aby osazukać urząd skarbowy. Mądry, inteligrntny i wykształcony pan poseł Szejnfeld po prostu obraził mnie, obraził miliony podatników podatku PIT, a szczególnie obraził tych podatników, którzy nigdy nie widzieli formularza PIT na oczy, a podatek ten płacili. Gdyby to była prawda, że podatek progresywny wymusza przestępczość, to miliony podatników podatku PIT siedziałoby w więzieniach w Polsce i we wszystkich krajach, gdzie istnieje podatek progresywny, a nie siedzi. Gdyby coś takiego powiedział ktoś z przywódców Prawa i Sprawiedliwości, wtedy byłby krzyk na całą Polskę, a nawet na Jamajce by wiedzieli, że PIS obraził 20 milionów podaników podatku dochodowego PIT, a tu cisza, nikt nie reaguje na tą ewidentną obrazę podatników. Podatek dochodowy progresywny PIT istnieje w Polsce 17 lat,
urzędy skarbowe mają do podatników podatku PIT duże zaufanie i nie żądają
żadnych dokumentów, a przeprowadzane kontrole wykazują w zasadzie tylko
drobne nieliczne uchybienia w wypełnianiu formularzy PIT. Dziwne, że pan
poseł Adam Szejnfeld tego nie wie, ale być może, że perspektywa wysokich
zarobków na liniowym podatku PIT spowodowała oszołomienie i utratę rozumu.
przez tego pana, dlatego wygaduje bzdury.
A jak bredzą o podatku liniowym młodzi ludzie, otumanieni i oszukani
przez Platformę Obywatelską.
Młody człowiek, Domink Dróżdż z młodzieżówki Platformy Obywatelskiej w
programie telewizyjnym Młodzież kontra ... w dniu 13-go listopada 2005 roku
w dyskusji o podatku liniowym, odpowiadając posłowi Waldemarowi
Nowakowskiemu z Samoobrony mówił (btedził) tak:
"Ale proszę patrzeć na nasze pomysły na temat podatku globalnie, w
całości. My proponujemy podatek 3 X 15, więc stanieje paliwo, będzie zero
ulg, wielkie firmy nie będą mogły korzystać z ulg, więc praktycznie płacą
zerową stawkę podatkową, ponieważ korzystają z tych ulg ..."
i dalej coś bredził całościowo o jakichś sloganach. Ten młody człowiek, nie
mający zielonego pojęcia o podatkach, otumaniony przez Platformę Obywatelską
bredził o ulgach podatkowych, których podatnicy CIT i podatnicy 19% PIT od
działalności gospodarczej nie mają. A tak na marginesie, to zabieranie
komuś ulg, jest złym procederem, ale ten młody człowiek z pewnością myślał,
że zabieranie ulg jest czymś dobrym i z pewnością był przekonany, że stawka podatku liniowego 15% jest mniejsza od stawki podatku progresywnego19%.
Jeszcze wrócę do dyskusji cieniasa Platformy Obywatelskiej d/s
finansowych Zbigniewa Chlebowskiego z premierem Jerzym Hausnerem z Partii
Demokratycznej w porannym magazynie gospodarczym w radiu TOK FM.
Jerzy Hausner powiedział, że pierwsza grupa podatników w której jest 95%
podatników płaci podatek 13%, a nie 19 % ze względu na kwotę wolną od
podatku, koszty uzyskania przychodu , ulgi podatkowe i różne odliczenia i
jak to się wszystko zlikwiduje, to 95% podatników zapłaci wyższy podatek.
Zbigniew Chlebowski odpowiedział:
"Nie zgodzę się z panem premierem ... przez 4 lata zlikwidowaliśmy już
kilka ulg i kilka zwolnień w tym podatku i stawka się podniosła lekko. Ona
była na niższym poziomie, teraz mówi się, że jest ona w granicavch 13,7%.
Jeśli zlikwidujemy wszystkie ulgi, zwolnienia i kwotę wolną, to ta stawka
efektywna tego podatku może się podnieść w granicach 15 - 16% maksymalnie."
No i tu poseł Z. Chlebowski, cienias Platformy Obywatelskiej potwierdził swoją
niebotyczną głupotę, albo może cwaniactwo. Przecież można zlikwidować też i koszta uzysku przychodu, bo zresztą prawdziwy podatek liniowy nie przewiduje też żadnych kosztów uzysku przychodu, wprowadzić podatek liniowy ze stawką15% i wtedy na całą Polskę i cały świat, można by było gardłować, że Platforma Obywatelska wprowadzając podatek liniowy obniżyła go o 4% i wszyscy na nim zyskali. Mogliby też wprowadzić w tym przypadku podatek liniowy ze stawką 19 % i też rżnać głupów i gardłować, że na tym ich podatku nikt nie stracił.
Tak też można zrobić z podatkiem VAT, zlikwidować stawki 0, 3 i 7%, a
zostawić stawkę 22% i następnie obniżyć VAT do 15%, a wtedy będzie można
gardłować, że obniżono VAT do 15%. Niestety, ku zmartwieniu platformersów
statystyka i matematyka i jest nieubłagana i z prostych wyliczeń matematycznych wynika, że na podatku liniowym PIT staciłoby około 20 milionów podatników podatników,
straciliby nawet podatnicy z wyższych grup podatkowych, np. korzystający z
ulg budowlanych, a zarobiliby podatnicy o wysokich zarobkach, szczególnie
ci, którzy nie korzystali z ulg budowlanych, odstkowych, odliczeń.od dochou i innych ulg podatkowych, a na podatku VAT straciłoby całe społeczeństwo, bo obecnie efektywny podastek VAT wynosi około 13%.
A co bredziła o podatku liniowym pani profesor Zyta Gilowska, zanim nie stwierdziła,że podatek liniowy jest podatkiem prymitywnym i prostackim.
23 lipca 2003 roku, pani profesor Zyta Gilowska w programie Gość Jedynki
prowadzonym przez redaktora Kamila Durczoka między innymi mówiła:
"... my uważamy, że podatek liniowy będzie miał bardzo silny charakter
stymulujący, że on ożywi gospodarkę, da ludziom nadzieję, da im chęć do
pracy, to jest niesłychanie ważne."
To są niesłychane bzdury. Tu pani poseł, profesor Zyta Gilowska pomyliła
pojęcia, pomyliła podatek od osób fizycznych z podatkiem od osób prawnych.
To co, niby moja mama i ciocia, które na podatku liniowym straciłyby ożywią
gospodarkę, a może ożywi gospodarkę około 9 milionów rencistółw i emwerytów i kilkanaście milionów innych osób, które na podatku liniowym straciliby, czy też minimalnie zyskaliby, czy może posłowie ożywią gospodarkę, bo na podatku liniowym zarobiliby minimum po około 18 tysięcy zł/rok. A może np. członkowie Rady Polityki Pienięznej, najrozmaitsi prezesi banków, dyrektorzy przedsięboorstw i różnych instytucji ożywią gospodarkę, bo na podatku liniowym zarobiliby po kilkadziesiąt tysięcy, a może nawet węcej? No i jest pytanie, w jaki sposób prostacki, sztywny podatek liniowy ma dać nadzieję ludziom i dać chęć do pracy? To jeśli jest podatek progresywny i gdy ktoś zarabia powiedzmy 1126 złotych/miesiąc , to nie chce zarabiać np.
3800 zł/miesiąć, tylko dlatego że podatek naszywa się progresywnym? Nie chce zarobić np. 4000 zł/miesiąc, tj. 48 000 zł/rok, bo od nadwyżki ponad 44 490 zł
zapłaci 30% podatku. A przecież 95% podatników rozlicza się ze stawki 19% w
pierwszym progu podatkowym, tj. prawie w podatku liniowym.. To co, mamy w
Polsce około 24 milionółw podatników idiotów, którzy nie chcą więcej zarabiać
i nie mają chęci do ;pracy, tylko dlatego że jest podatek progresywny? To po
prostu niebotyczne bzdury, co wygaduje (wygadywała) pani profesor Zyta
Gilowska.





« Poprzednia wiadomość   |   Następna wiadomość »
Sortowanie:     Pokaż treść wszystkich   « Najstarsza   Najnowsza »