Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

Donald Tusk: Podatek liniowy możliwy od 2011 roku

Autor  |  ~TYGRYS [217.113.228.*]    2008-05-17 17:37
+  Przeczytaj komentowany artykuł
Teraz podam, co mówił (bredził) w 2005 roku w czasie debaty
prezydenckiej prezydent z Gdańska, przewodniczący Platformy Obywatelskiej
Donald Tusk na temat podatku liniowego...
Debata była prowadzona w telewizji POLSAT w programie Co z tą Polską
między kandydatami na prezydenta Donaldem Tuskiem i marszałkiem
Włodzimierzem Cimoszewiczem.
Na pytanie prowadzącego program Tomasza Lisa do Donalda Tuska, czy gdyby
został prezydentem, to czy podpisałby ustawę podatek liniowy 15%, Donakld
Tusk, między innymi odpowiedział:
'... idea, istota podatku liniowego, prostego, płaskiego podatku to jest
idea, to jest pomysł, który naprawdę daje szansę na odblokowanie energii,
która dzisiaj jest stłamszona, energii wśród polskich przedsiębiorców, ludzi
który mają ochotę stać się przedsiębiorcami ... Na podstawie danych, które
opozycja mogła uzyskać od Ministerstwa Finansów, są to niestety bardzo skąpe
dane, w naszych obliczeniach podatek 3 X 15% jest po pierwsze możliwy z
punktu widzenia interesów państwa polskiego i możliwa jest taka operacja, że
nikt do tego nie dopłaci. Proszę moje deklaracje traktować bardzo serio.
Jeśli pojawi się projekt zmiany podatku w Polsce, wskutek któregoPolacy
mieliby dopłacać do takiego systemu podatkowego, to mój podpis nie znajdzie
się pod taką ustawą, z tym, że ja inaczej niż oponenci wierzę w to, ba
jestem przekonany, że możliewy i pożyteczny jest podatek liniowy, dzięki
któremu nikt nie straci, a zyskają de facto wszyscy."
Przewodniczący Donald Tusk płótł na temat podatku liniowego takie same
bzdury, jak Jan Rokita i inni specjaliści od podatku liniowego i oszukiewał
bezczelnie wyborców, bo nie ma możliwośći, aby na tym podatku (podatkach)
nikt nie stracił, co udowodniłę w moich następnych komentarzach.. Pan Donald
Tusk nie zauważył, że mimo stłamszenia energii mających ochotę stać się
przedsiębiorcami, mamy w Polsce około 3 milionów różnych przedsiębiorców, z
których mimo porażająco wysokiego podatku progresywnego i porażająco
wysokich kosztów pracy bardzo wielu dorobiło się milionowych, a nawet
miliardowych majątków. Ponadto panu Tuskowi całkowicie poplątało się w
głowie i pomylił wybory prezydenckie z wyborami parlamentarnymi, na co mu
marszałek Cimoszewicz zwrócił uwagę, ale to do Pana Tuska absolutnie nie
docierało.
Odpowiadając na podobne pytanie Tomasza Lisa. marszałek Cimoszewicz długo
mówił 0 wadach proppnowanych podatków 3 X15% i między innymi powiedział że
w wyniku transformacji nastąpiło wielkie rozwarstwienie i "potrzeba więcej
solidarności, oczywiście przez małe s, a podatek liniowy jest koronnym
przykładem antysolidarnościowego postępowania" i udawadniał, że obniżenie
podatku CIT z 40% do 19%, nie spowodowało obniżenia bezrobocia, ani wzrostu
PKB, co praktycznie powinno przerwać "debatę" na temat podatków, ale pan
Tusk uparcie drążył temat i dążył do skpompromitowania się swoimi bzdurnymi
wypowiedziami, a mianowicie odpowiadając marszałkowi Cimoszewiczowi
między innymi powiedział:
"... gdyby było tak, jak pan marszałek sądzi, że progresywna,
skomplikowana tabela podatkowa jest dobrym wyjściem dla Polski, dla tych
którzy nie mają pracy, dla tych którzy zarabiają poniżej minimum
socjalnego, to mielibyśmy tego efekty. To co gnębi miliony Polaków, te
lawinowo rosnące różnice są efektem istniejącego systemu podatkowego ... "
To już kompletne curiosum, niebotyczna bzdura, takiego coś to mógł
powiedzieć tylko idiota podatkowy, albo ktoś, kto z pazernośźci na pieniądze
świadomie rżnie głupa. To jest zupełna kompromitacja pana. prezydenta z Gdańsks.
Ale ten pan nie zdawał sobie sprawy z tego, że kompromituje się i
oszołomiony perspektywą wysokich zarobków po wprowadzeniu liniowego podatku
PIT i objęciuem stanowiska prezydenta po wewentualnych wygrasnych wyborach,
dalej bredził o podatku liniowym i molestował marszałka Cimoszewicza tym podatkiem tak długo. aż ten przyznał, że czasami ma kłopot z wypełnieniem tego prostego formularza PIT i musi mu pomagać jakiś główny księgowy, co wywołało zadowolenie Pana Tuska.
Po 10 i pół minutach prowadzący program redaktor Lis przerwał nie mającą najmniejszego sensu dyskusję na temat podatku liniowego.
Dalszy ciąg nastąpi.
Pozdrawiam.
Nie sposób, nie powrócić jeszcze do debaty prezydenckiej i nie napisać o
reakcji marszałka W.Cimoszewicza na bzdurę dotyczącą podatków, wypowiedzianą
przez przewodniczącego Platformy Obywatelskiej D.Tuska i nie napisać o
wypowiedziach marszałka W.Cimoszewicza dotyczących podatków.
Przewodniczący D.Tusk w debacie prezydenckiej między innymi stwierdził
że:
"... to co gnębi miliony Polaków, te lawinowo rosnące różnice (dotyczy
dochodów) są efektem istniejącego systemu podatkowego."
Na tą ewidentnie curiosalną, niesłychanie bzdurną wypowiedź D.Tuska,
Marszałek Cimoszewicz nie zareagował, prowadzący debatę też.
O podatku VAT marszałek Cimoszewicz, kandydat na prezydenta, były Prezes
Rady Ministrów i były poseł mówił:
"... a jeżeli by pójść dalej i podobnie obniżyć z dzisiejszych 22%
podatek VAT do 15, to znaczy, że źródło dochodów budżetu państwa zostaje
uszczuplone mniej więcej o 1/3 ... "
No i tutaj marszałek W.Cimoszewicz wykazał wybitną znajomość podatku VAT.
Ustalenie podatku VAT w wysokości 15% spowodowałoby zwiększenie dochodów
budżetu państwa, a nie uszczuplwenie dochodów, ponieważ obecnie efektywny
podatek VAT wynosi około 13%. W tym przypadku, za wzrost dochodów budżetu
państwa, zapłaciłoby całe społeczeństwo, które na "obniżeniu" podatku VAT straciłolby.
o czym marszałek W.Cimoszewicz powinien wiedzieć.
O podatku CIT marszałek W.Cimoszewicz mówił:
".... zresztą nie bardzo wierzę, iż to rozumowanie, że podatek liniowy
przekłada się na większy wigor przedsiębiorców, na więcej inwestycji,
Gdy w 1997 roku wraz rządem rozpoczęliśmy zmniejszanie podatku dla osób
prawnych z ówczesnych 40% do obecnych 19%, a niestety nie
wpłynęło to na zwiększenie zatrudnienia i nie mialo bezpośredniego
związku z przyrostem Krajowego Produktu Brutto. W 2000 roku procent
przyrostu wynosił 0%."
Tu marszałek W.Cimoszewicz wykazał się również wybitną znajomością danych
statystycznych i znajomością historii obniżania podatku CIT, a może celowo,
tak jak wszyscy komuniści plótł bzdury, aby przekonać słuchaczy, że to tylko
komuniści obniżali podatek CIT, a spadek przyrostu PKB do 0% nastąpił w
czasie rządów premiera.Buzka. Otóż w 2000 roku przyrost PKB wynosił 4,1% a
spadek przyrostu PKB do około 1% nastąpił w II pólroczu 2001 roku i w I
półroczu 2002 roku, tak jak wtedy, gdy już rządzili komuniści. Nomimalny
podatek CIT w poszczególnych latach wynosił:
1992 - 1996 40%
1997 37%
1998 36%
1999 34%
2000 30%
2001 28%
2002 28%
2003 27%
2004 19%
2005 19%
2006 19%
2007 19%
Jak z powyższego zestawienia wynika, to obniżanie podatku CIT dokonywał rząd
premiera J.Buzka i rząd SLD, a więc wypadało powiedzieć:
"... gdy w 1997 roku w Polsce rozpoczęto zmniejszanie podatku ... ", a
nie "... gdy w 1997 roku wraz rządem rozpoczęłiśmy zmniejszanie podatku z
ówczesnych 37% do obecnych 19% ... " Gdy ktoś tak mówi, to wielu słuchaczy,
a szczególnie tych mniej rozgarniętych będzie przekonana, że tylko komuniści
zmniejszali podatek CIT, bo tak to jednoznacznie wynika z wypowiedzi
marszałka Cimoszewicza, a jest to nieprawda
I tacy ludzie, nie mający pojęcia o podatkach i gospodarce garną się do władzy
i chcą być prezydentami.






« Poprzednia wiadomość   |   Następna wiadomość »
Sortowanie:     Pokaż treść wszystkich   « Najstarsza   Najnowsza »