Dell w Łodzi - tańsza siła robocza
Gdy przyjmowałem się do pracy miał być bus pracowniczy - a mieszkam po przeciwnej stronie miasta. Samochodu nie posiadam. Busu nie było.
Na koniec roku należało wyrobić (zawyżone) normy, więc codziennie były nadgodziny - niby dobrowolne, ale tym, którzy nie zostają dłużej nie są przedłużane umowy.
Gdy popołudniowa zmiana kończyła nadgodziny to podstawiano busy, które dowoziły tylko do śródmieścia, do punktu przesiadkowego na autobusy nocne. W sumie podróż z pracy i do pracy zajmowała mi więc ok. 3-4 h zależnie od pory dnia i rzetelności MPK. Za czas podróży płaciłem ja (bilet mies.), nie Dell. Dell płacił za 8+2 h (50%) a mnie w związku z taką pensją... przez 14/24 h nie było z rodziną.
Na róznych działach fabryki różne są zalety i wady pracy, ale największym absurdem dla mnie był transport elementów z rampy. Dwumetrowe metalowo-plastykowe stelaże przeciągane były za pomocą RĘCZNYCH wózków (tzw. paleciaków). Nie znam ich masy, ale puste ważyły niewiele mniej niż zapełnione laptopami - trzeba było się mocno zaprzeć, żeby ruszyć wózkiem z miejsca. Dystans to ~198 m w jedną stronę. Tam odstawiało się stelaż na wyznaczone linią pole, brało pusty stelaż i wiozło z powrotem - ~198 m. Biorąc pod uwagę ilość takich kursów wykonanych dziennie przez każdego transportującego, należy uznać, że wózki ze stelażami przeciągaliśmy codziennie na dystansie 13-18 km! W czasie między transportami stelaży należało rozładować inne ciężarówki, które przywoziły palety z półfabrykatami opakowań. Osoba, która pokusiła się o dokładne zmierzenie tego dystansu została zwolniona z pracy zaledwie kilka dni po tym.
Przez 2,5 mies. nie doczekałem się szafki w szatni - kurtki trzeba było rzucać w znajdującym się przed bramkami ochrony wyznaczonym pokoju "konferencyjnym" na wykładzinę dywanową - pokój ten pełnił także rolę przebieralni dla obu płci jednocześnie.
Obowiązywał całkowity zakaz wnoszenia art.spoż. na teren hali. Dlatego prowiant zostać musiał za bramkami. Aby podczas przerwy śniadaniowej wziąć kanapki należało przebyć drogę z rampy na przeciwną stronę budynku della (>>200m) przejść przez bramki wykrywaczy, udać się do "szatni".
Stołówka mieści się ZA bramkami (idąc od strony dworu). Ceny artykułów w stołówce były na średnuim poziomie, wiele było jednak aż dwukrotnie wyższych niż w przeciętnym sklepie. W sumie pracowniuk był więc zmuszony część wypłaty zostawiać w stołówce firmowej, albo chodzić głodnym, bo wychodząc po własny prowiant do "szatni" straciłby przerwę na chodzenie.
Oczywiście z czasem ludzie zaczęli łączyć się w grupy podróżujące z podobnych rejonów miasta razem samochodem. Ale też nikt z wyjeżdżających pustym autem spod fabryki nie proponował nikomu, że go podwiezie choć 3 przystanki - do potencjalnego punktu przesiadkowego MPK. Trzeba było się wpraszać niemal na siłę (piszę nie tylko o sobie).
Na szczęscie już nie muszę tam pracować, choć okres w Dellu traktuję jako pożyteczną lekcję - i pod tym względem nie żałuję tej pracy.
Na koniec roku należało wyrobić (zawyżone) normy, więc codziennie były nadgodziny - niby dobrowolne, ale tym, którzy nie zostają dłużej nie są przedłużane umowy.
Gdy popołudniowa zmiana kończyła nadgodziny to podstawiano busy, które dowoziły tylko do śródmieścia, do punktu przesiadkowego na autobusy nocne. W sumie podróż z pracy i do pracy zajmowała mi więc ok. 3-4 h zależnie od pory dnia i rzetelności MPK. Za czas podróży płaciłem ja (bilet mies.), nie Dell. Dell płacił za 8+2 h (50%) a mnie w związku z taką pensją... przez 14/24 h nie było z rodziną.
Na róznych działach fabryki różne są zalety i wady pracy, ale największym absurdem dla mnie był transport elementów z rampy. Dwumetrowe metalowo-plastykowe stelaże przeciągane były za pomocą RĘCZNYCH wózków (tzw. paleciaków). Nie znam ich masy, ale puste ważyły niewiele mniej niż zapełnione laptopami - trzeba było się mocno zaprzeć, żeby ruszyć wózkiem z miejsca. Dystans to ~198 m w jedną stronę. Tam odstawiało się stelaż na wyznaczone linią pole, brało pusty stelaż i wiozło z powrotem - ~198 m. Biorąc pod uwagę ilość takich kursów wykonanych dziennie przez każdego transportującego, należy uznać, że wózki ze stelażami przeciągaliśmy codziennie na dystansie 13-18 km! W czasie między transportami stelaży należało rozładować inne ciężarówki, które przywoziły palety z półfabrykatami opakowań. Osoba, która pokusiła się o dokładne zmierzenie tego dystansu została zwolniona z pracy zaledwie kilka dni po tym.
Przez 2,5 mies. nie doczekałem się szafki w szatni - kurtki trzeba było rzucać w znajdującym się przed bramkami ochrony wyznaczonym pokoju "konferencyjnym" na wykładzinę dywanową - pokój ten pełnił także rolę przebieralni dla obu płci jednocześnie.
Obowiązywał całkowity zakaz wnoszenia art.spoż. na teren hali. Dlatego prowiant zostać musiał za bramkami. Aby podczas przerwy śniadaniowej wziąć kanapki należało przebyć drogę z rampy na przeciwną stronę budynku della (>>200m) przejść przez bramki wykrywaczy, udać się do "szatni".
Stołówka mieści się ZA bramkami (idąc od strony dworu). Ceny artykułów w stołówce były na średnuim poziomie, wiele było jednak aż dwukrotnie wyższych niż w przeciętnym sklepie. W sumie pracowniuk był więc zmuszony część wypłaty zostawiać w stołówce firmowej, albo chodzić głodnym, bo wychodząc po własny prowiant do "szatni" straciłby przerwę na chodzenie.
Oczywiście z czasem ludzie zaczęli łączyć się w grupy podróżujące z podobnych rejonów miasta razem samochodem. Ale też nikt z wyjeżdżających pustym autem spod fabryki nie proponował nikomu, że go podwiezie choć 3 przystanki - do potencjalnego punktu przesiadkowego MPK. Trzeba było się wpraszać niemal na siłę (piszę nie tylko o sobie).
Na szczęscie już nie muszę tam pracować, choć okres w Dellu traktuję jako pożyteczną lekcję - i pod tym względem nie żałuję tej pracy.
« Poprzednia wiadomość
|
Następna wiadomość »
- Dell w Łodzi - tańsza siła robocza ~piezo1, 2009-01-08 14:04
- Dodam jeszcze... ~piezo1, 2009-01-08 14:09
- Re: Dell w Łodzi - tańsza siła robocza ~pozdrawiam, 2009-01-08 16:04
- Re: Dell w Łodzi - tańsza siła robocza ~piezo1, 2009-01-08 17:56
- Re: Dell w Łodzi - tańsza siła robocza ~dellowiec, 2009-01-08 16:08


Utwórz nowy wątek

|
|
|