Wszystkie wymienione wyżej obawy można jednak śmiało uspokoić – nawet jeśli nie każdy, to wiele spośród zakładów ubezpieczeniowych oferuje ochronę na wypadek wszystkich tych ryzyk. Po stronie ubezpieczającego pozostaje tylko wskazanie najniebezpieczniejszych zagrożeń. Od momentu podpisania umowy i uiszczenia składki, odpowiedzialność - w ustalonym zakresie - przechodzi na ubezpieczyciela. Tym samym inwestor może spać spokojnie i skupić całą energię na swoim projekcie. Co innego w przypadku, gdy, powiedzmy, utrapiony wielomiesięcznym procesem budowy współmałżonek w chwilowym ataku furii zniszczy część składowanych na placu budowy materiałów. Albo gdy ze zmęczenia zapomnimy o pozamykaniu okien w tymczasowych budynkach pomocniczych i feralnej nocy pojawi się złodziej. W tych sytuacjach ubezpieczyciel nie weźmie na siebie odpowiedzialności za poniesione straty.
Podobne przykłady można by mnożyć, bowiem ubezpieczyciele przygotowali jak zwykle długi katalog wyłączeń. Problem z uzyskaniem odszkodowania może się pojawić chociażby w przypadku używania do budowy maszyn eksploatowanych dłużej niż 5 lat. Trudno o odszkodowanie za graffiti, które wandale wymalowali na elewacji powstającego budynku. Wszelkie wartościowe wyroby, jak biżuteria, środki pieniężne, karty płatnicze, sprzęt fotograficzny czy programy komputerowe, dokumenty (w tym dokumentacja budowy!), a także broń czy paliwa napędowe, przechowywane w domu w budowie, również rzadko kiedy objęte będą ubezpieczeniem. Duża ilość składowanych na terenie budowy towarów może wskazywać na prowadzenie działalności handlowej. To z kolei wyklucza ewentualne odszkodowanie z umowy dotyczącej ubezpieczenia budynku mieszkalnego. Problem z wyegzekwowaniem odszkodowania spotka też osoby niestosujące się do przepisów prawa budowlanego, dopuszczające się niedbałości przy prowadzeniu prac, czy wznoszące budynek w oparciu o błędnie sporządzone projekty.
Choć tak wielu ryzyk towarzystwa nie ubezpieczą, to w przypadku umówionych zdarzeń gwarantują zwykle zwrot udokumentowanych kosztów akcji ratowniczej, uprzątnięcia pozostałości po szkodzie, a także transportu do i z miejsca naprawy, czy składowania mienia.






Wielu Polaków marzy o własnym domu, położonym z dala od zgiełku. Nim jednak ta sielanka się spełni, potrzeba miesięcy, a często lat ciężkiej pracy przy tej inwestycji. Jakże szkoda byłoby poniesionych nakładów pracy i pieniędzy, jakże szkoda byłoby, gdyby włożony wysiłek poszedł na marne…z powodu braku ubezpieczenia. Zbyt wiele jest do stracenia, by porywać się na budowę domu bez finansowego zabezpieczenia takiej inwestycji. Produkty te cieszą się tym większym powodzeniem, że wymagają ich banki, użyczające środków na budowę.


Dodaj komentarz

