Sytuacja zmieniła się diametralnie za sprawą największego polskiego detalisty, jakim jest PKO BP. Bank ten, chociaż sam ciągle jeszcze dysponuje swoim systemem bankowości elektronicznej ePKO, nie był zadowolony z osiąganych przezeń wyników. Na taki stan wpłynął z pewnością koszt utrzymania rachunku w ePKO, który należy do jednego z najwyższych. Korzystny zakup Inteligo pozytywnie wpłynął na wizerunek molocha, plasując go w czołówce banków oferujących internetowe konta. Sama kwota, za którą dokonano transakcji jest nieznana, chociaż Rzeczpospolita wspominała o zaledwie ok. 10 mln złotych, to jest mniej więcej tyle ile wynosił koszt uruchomienia konkurencyjnego mBanku. Jeśli doliczyć wartość bardziej zaawansowanego technicznie systemu Inteligo, ponad 150 tysięcy zdobytych klientów, a także dobrze rozpoznawalną w grupie docelowym markę, PKO BP zrobiło świetny interes. Warto to zauważyć, ponieważ dotyczy państwowego molocha, od lat oskarżanego przez konkurencję, klientów i analityków o ociężałość i złe zarządzanie.
Zakup Inteligo przez PKO BP radykalnie zmienił sytuację na rynku i dał jednocześnie nowy impuls dla rozwoju banków wirtualnych. Z dzisiejszej perspektywy należy stwierdzić, że wpłynął on pozytywnie przede wszystkim na mBank i VW Bank direct.
Z okazji drugiego roku działalności mBanku, na konferencji prasowej BRE Bank ustami prezesa Lachowskiego zapowiedział nowy etap w rozwoju swojego wirtualnego przedsięwzięcia. Najistotniejszym punktem całej prezentacji oprócz zapowiedzi wprowadzenia supermarketu funduszy czy kart kredytowych stała się zapowiedz wdrożenia wydawać się mogło, że kontrowersyjnej strategii. Z banku drugiego wyboru rachunek w mBanku miał stać się docelowym kontem, zaspokajającym wszystkie potrzeby klienta.
Od tego momentu upłynęło ponad pół roku. Warto przyjrzeć się zatem dzisiejszej ofercie mBanku i porównać ją z konkurencją, już nie tylko wirtualną. Czy stale rosnąca baza klientów jest dowodem na słuszność prezentowanej wtedy decyzji i czy dzięki temu mBank pod koniec 2003 roku zacznie przynosić pierwsze zyski? Czy można stwierdzić, że rachunek w tym wirtualnym banku to już konto docelowe dla niektórych klientów? A może wprost przeciwnie – nigdy nie było na to szansy?





Dodaj komentarz

