Patrząc na ofertę mBanku można dojść do wniosku, że plan mający na celu stworzenie rachunku pierwszego wyboru ma szansę na powodzenie. W ostatnim okresie pojawiło się kilka produktów i usług, które mają szansę na zdobycie powodzenia. Bez wątpienia można zaliczyć do tego Supermarket Funduszy Inwestycyjnych i być może karty kredytowe. Inne produkty chociaż nie zapewnią dużych zysków, to mają szansę przyciągnąć nowych klientów a także zatrzymać tych już pozyskanych.
Mimo, że w Polsce szybko przybywa osób korzystających z internetu, to ciągle penetracja tego medium należy do najniższych w Europie. Nie mamy natomiast powodu do wstydu, kiedy porównamy z innymi krajami procent internautów posiadających dostęp do swojego konta bankowego przez sieć. Przyzwoity wynik (ok. 30 proc.) nie byłby możliwy do osiągnięcia w tak szybkim czasie bez udziału mBanku i jego wirtualnych konkurentów. Wbrew śmiałym wizjom kreślonym jeszcze kilka lat temu banki wirtualne nie wyprą tradycyjnych placówek i pozostaną bankami niszowymi.
Taka formuła bankowości zadowala jednak duży segment klientów. Przykładem mogą być Stany Zjednoczone, gdzie wg badań firmy McKinsey 18 proc. Amerykanów w czasie kontaktów ze swoim bankiem korzystało tylko z internetu, 61 proc. z kilku kanałów dostępu, a zaledwie 21 proc. tylko z placówek. Podobne zmiany w Polsce będą wymagały czasu, jednak daje się zauważyć, że na rynku znajduje się całkiem sporo miejsca dla banków wirtualnych.




Dodaj komentarz

