Rozwiązaniem okazało się zastosowanie niecodzienną praktyki, która pozwala na przeniesienie linii kredytowej z innego banku. Oprócz zachęty w postaci niższego oprocentowania mBank oferując dodatkowo podwyższenie dotychczasowego limitu o 20 proc. W pozostałych przypadkach udzielenie kredytu może być jednak dość uciążliwe, głównie za sprawą koniecznych formalności oraz czasu oczekiwania. Tradycyjne banki wygrywają na tym polu z wirtualnym konkurentem za sprawą placówek, w których dużo łatwiej załatwić całą procedurę przyznania kredytu, jednak banki te coraz bardziej muszą uważać na możliwość utraty klientów na rzecz podmiotów wirtualnych, które dla sprawdzonych klientów oferują dużo atrakcyjniejsze warunki.
Doprowadzić to może do takiego stanu, w którym tradycyjne banki ponoszą wydatki i ryzyko na sprawdzenie klienta, który po pół roku wybiera lepsze warunki oferowane przez wirtualnych konkurentów. Pamiętając jak dużo zależy od jakości obsługi, mBank wprowadził niedawno możliwość sprawdzenia statusu wniosku kredytowego. Po wpisaniu numeru swojego wniosku można dowiedzieć się na jakim jest etapie rozpatrywania. Zmiana ta była konieczna, ze względu na poszerzenie oferty kredytowej, która spowodowała dłuższy okres oczekiwania na odpowiedz banku.
Dla osób pragnących zaciągnąć kredyt powyżej 30 tysięcy złotych mBank zaoferował kredyt oraz pożyczkę hipoteczną w ramach mPlanu. Jest to rozwiązanie znane już z MultiBanku. Kredyty i pożyczki takie oferowane są w złotówkach lub w walutach obcych i ich oprocentowanie według Tabeli Opłat i Prowizji wynosi w PLN od 5,95 proc. , a w USD, EUR, CHF od 2,75 proc. W najnowszej, wprowadzonej 12 sierpnia promocji, oprocentowanie gwarantowane w złotówkach wynosi 7,5 proc., a prowizja przygotowawcza została obniżona do 1,5 proc. Mimo, że oferta na pierwszy rzut oka wydaje się atrakcyjna, to jednak na rynku można znaleźć w tym przypadku ciekawsze propozycje (zwłaszcza, że trudno jest jednak uzyskać minimalną stawkę oprocentowania). Ewentualnych pożyczkobiorców zniechęcić może ustalanie wysokości oprocentowania kredytu przez zarząd banku, a nie jak to ma miejsce w większości przypadków o stopę WIBOR.
mPlan może być natomiast ciekawą alternatywą dla osób biorących mniejsze pożyczki hipoteczne, przede wszystkim ze względu na mechanizm środków bilansujących. W sumie propozycja mBanku w zakresie kredytów mieszkaniowych należy raczej do średnich i można przypuszczać, że bez jeszcze większej zmiany oprocentowania popularność jej będzie utrzymywała się na dość niskim poziomie.
Tabela nr 2. Najwięksi emitenci kart kredytowych w Polsce (w tys.)
Chociaż karty kredytowe mBanku oferowane są od niedawna, to zdążyły już zdobyć uznanie w rankingach prasowych. Nowością są oferowane przez bank elektroniczne karty kredytowe przeznaczone nie tylko dla osób z mniejszymi zarobkami ale także dla studentów. mBank chociaż sam nie posiada odrębnych kont studenckich, to tym razem sięgnął do przykładu tradycyjnych banków, które przywiązują do siebie młodego klienta oferują mu rachunek osobisty na specjalnych, preferencyjnych warunkach.
Mimo, że w porównaniach z konkurencją karta niezaprzeczalnie należy do najlepszych zarówno ze względu na najniższe oprocentowanie na rynku, długą liczbę dni nieoprocentowanego kredytu, a także pełną obsługę karty przez internet (spłata zadłużenia, zmiana PINu, ustalanie indywidualnych limitów zakupów i wypłat) to jednak bankowi będzie wyjątkowo trudno dogonić rynkowego lidera jakim jest Citibank czy BZ WBK. Warto przywołać znowu przykład brytyjskiego banku EGG, który swoje karty kredytowe zrobił sztandarowym produktem, pozwalającym zanotować mu pierwsze zyski.
Porównując obie oferty biorąc poprawkę na oba kraje, oferta mBanku jest bardzo dobra, ale nie stanowi rewolucji, jaką była karta angielskiego odpowiednika. Potwierdzają to także dotychczasowe wyniki sprzedaży. O ile popularność kart kredytowych może banku nie zadowalać, o tyle wyniki uzyskiwane przez Supermarket Funduszy Inwestycyjnych (SFI) są bardzo obiecujące. W ciągu pół roku działalności ponad 15 tysięcy posiadaczy eKONTA zdecydowało się skorzystać z bezpłatnej usługi nabywania funduszy przez internet, a wartość ulokowanych środków przekroczyła 120 mln zł.
Wykres nr 2. Liczba klientów i wartość środków ulokowanych w SFI w I półroczu br.
Oferta jest w skali rynku unikatowa ze względu na bezprowizyjną możliwość zakupu w jednym miejscu po podpisaniu jednej umowy 25 różnych funduszy inwestycyjnych. Konkurencja nie dorównuje mBankowi ani w zakresie proponowanej ceny, ani oferty, która stale się poszerza. Jest to najlepszy przykład obrazujący zupełnie nową strategię działania. Produkt jest innowacyjny, a mBank dzieli się pieniędzmi z funduszami, nie obciążając klienta opłatami związanymi z nabyciem i umorzeniem jednostek uczestnictwa. Osoby, które mają zamiar inwestować pieniądze w fundusze inwestycyjne koniecznie powinny zapoznać się z tą ofertą.





Dodaj komentarz