W aukcjach prowadzonych przez Bank Millennium, to klienci konkurują między sobą faktycznie „podnosząc cenę” za oferowane przez bank produkty — najmniej korzystna z punktu widzenia klienta oferta wygrywa. Czy możliwa jest sytuacja odwrotna, gdy to banki będą starały się o nasze względy podsuwając oferty korzystniejsze niż konkurenci?
Pomysł stworzenia internetowego rynku pożyczek nie jest nowy — w czasach „boomu dot-comów” w Stanach Zjednoczonych powstało kilka serwisów próbujących wcielić go w życie i przekształcić w źródło dochodów (do dziś funkcjonuje np. loanapp.com). Wiele z tych przedsięwzięć nie przetrwało załamania sieciowej koniunktury (np. mortgagebid.com). Zasada działania „aukcji pożyczek” opierała się na nawiązaniu współpracy z kilkunastoma instytucjami finansowymi oraz z niezależnymi pośrednikami finansowymi i przekazywaniu im informacji o klientach składających przez internet wnioski o kredyt samochodowy czy hipoteczny. Klient logujący się na stronie takiego „elektronicznego rynku” wypełniał szczegółowy formularz, w którym określał swoje potrzeby oraz podawał szereg informacji pozwalających wnioskować o ryzyku potencjalnej transakcji (historia kredytowa, posiadany majątek, dochody itp.). Zgromadzone w ten sposób dane były udostępniane partnerom serwisu, którzy następnie składali swoje oferty. Negocjacje przypominały niejawną aukcję — pożyczkodawcy nie wiedzieli jaką ofertę złożyli pozostali konkurenci, wiedzieli tylko, że oprócz nich o klienta stara się jeszcze co najmniej kilka instytucji.
Jednym z serwisów opartych na takim schemacie jest lendingtree.com, którego hasło brzmi „Gdy banki rywalizują, Ty wygrywasz”. Model biznesowy tego przedsięwzięcia opiera się na pobieraniu od partnerów prowizji w zamian za dostarczane informacje o potencjalnych pożyczkobiorcach oraz wynagrodzeniu za faktycznie podpisane umowy, gdy klient dobił targu, z którymś ze zgłaszających ofertę. Klient rejestrujący się w systemie otrzymuje w krótkim czasie co najmniej cztery oferty od różnych instytucji zawierające warunki, na których zgodzą się one udzielić kredytu czy pożyczki. Partnerami serwisu są zarówno duże banki takie jak Bank of America, ale również kilkadziesiąt mniejszych podmiotów agresywnie walczących na zatłoczonym amerykańskim rynku. Każdy z klientów, którzy sfinalizowali transakcję za pośrednictwem lendingtree.com wypełnia ankietę oceniającą pożyczkodawcę. Dane z ankiet są podstawą do przyznawania „gwiazdek” partnerom serwisu — podobnie jak na aukcjach takich jak eBay, kupujący może sprawdzić w ten sposób wiarygodność oferentów i zapoznać się z komentarzami na ich temat.
Lendingtree.com jest przykładem, że odpowiednio skonstruowany „elektroniczny rynek” może z działać powodzeniem (i przynosić dochód swoim właścicielom) również gdy wymienianym towarem jest pieniądz. Serwis przetrwał trudne lata i w przeciwieństwie do wielu swoich konkurentów nie spoczął na cmentarzu dot-comów.






Dodaj komentarz
