Na rynku detalicznych usług bankowych, takich jak lokaty terminowe czy kredyty konsumpcyjne, dobrem będącym przedmiotem wymiany jest pieniądz. Zakładając lokatę pożyczamy bankowi pieniądze w zamian za wynagrodzenie w postaci odsetek. Zaciągając kredyt korzystamy ze środków zgromadzonych przez bank i płacimy za tę możliwość ustaloną cenę.
Specyficzną cechą bankowości detalicznej dla klienta masowego jest brak możliwości negocjowania warunków świadczonych usług, czyli standaryzacja oferty. Zakładając lokatę terminową skazani jesteśmy na przyjęcie oprocentowania ustalonego przez bank. Jako jednostka dysponujemy zbyt małą siłą przetargową, by wymusić na drugiej stronie podjęcie negocjacji (chyba, że zaliczamy się do grona zamożniejszych klientów obsługiwanych w ramach private bankingu).
Ciekawą próbą „uelastycznienia” relacji klient-bank jest propozycja Banku Millennium. Aukcje lokat terminowych wprowadzone przez ten bank mają charakter aukcji niejawnych (nie możemy poznać w trakcie trwania licytacji ofert innych jej uczestników). Cena wywoławcza określona jest w postaci maksymalnego oprocentowania lokaty, a uczestnicy składają oferty mieszczące się w przedziale od minimum (również wskazanego przez bank) do maksimum. Każdy z biorących udział w aukcji może złożyć za pośrednictwem serwisu internetowego kilka ofert, które mogą być modyfikowane lub usuwane w trakcie trwania licytacji. Pula wygrywających ofert określana jest na podstawie dwóch kryteriów: wysokości zaproponowanego oprocentowania (jak najniższego) oraz kolejności składania ofert (oferty złożone wcześniej mają pierwszeństwo w razie konieczności dokonania rozstrzygnięcia w oparciu o kryterium kolejności).
Czy ta nowatorska na polskim rynku forma sprzedaży usług bankowych jest tylko działaniem marketingowym mającym wyróżnić ofertę banku na tle konkurencji? Na razie wydaje się, że korzyści odnoszą tu obie strony — klienci uzyskują warunki korzystniejsze niż w przypadku standardowych ofert (w aukcji pod koniec czerwca średnie oprocentowanie lokat 15-dniowych wyniosło 6,64%), a bank zyskuje... przede wszystkim rozgłos, bo o ekonomicznych korzyściach trudno jeszcze mówić.





Dodaj komentarz
