- deficyt finansów publicznych (czyli nadwyżka wydatków nad dochodami budżetu państwa, ale też budżetów samorządów i wszelkich agend państwa) nieprzekraczający 3 proc. PKB. W przypadku Polski w ubiegłym roku ten deficyt wyniósł 2,0 proc. PKB;
- dług publiczny (czyli pozostające do spłaty zobowiązania budżetu centralnego oraz samorządów, jak obligacje, pożyczki, itp.) nieprzekraczający 60 proc. PKB. Polska w końcu 2007 r. miała zadłużenie odpowiadające 45,2 proc. PKB;
- wzrost cen nieprzekraczający średniej dla trzech państw UE o najniższej inflacji powiększonej o 1,5 punktu procentowego. Pod uwagę bierze się inflację wyliczaną przez Eurostat - unijne biuro statystyczne w oparciu o jego własną metodologię. Ponadto uwzględnia się tzw. średnioroczną inflację (czyli średnią roczną inflację z ostatnich 12 miesięcy). We wrześniu trzema unijnymi krajami o najniższej inflacji były Holandia (2,1 proc.), Portugalii (2,9 proc.) i Niemcy (3,1 proc.), stąd kryterium inflacyjne wynosiło 4,2 proc. Właśnie taka była średnioroczna inflacja w Polsce;
- długoterminowe stopy procentowe (chodzi o rentowność 10-letnich obligacji rządowych) nieprzekraczające średniej dla trzech krajów o najniższej inflacji, powiększonej o 2 pkt proc. Po ostatnim gwałtownym wzrośnie rentowności polskich obligacji różnica między Polską i krajami o najniższej inflacji wynosi ok. 2,8 pkt. proc. Oceniając wypełnienie kryterium KE i EBC będą jednak patrzeć na poziomy stóp w dłuższym okresie
- kurs waluty (w naszym wypadku złotego) przez dwa lata musi przechodzić test w tzw. ERM2 - mechanizmie wymyślonym przez Unię Europejską i przygotowującym do przyjęcia euro. Test polega na tym, by waluta kraju, który chce wejść do strefy euro nie osłabiła się wobec euro o więcej niż 2,25 proc., a jednocześnie nie umocniła się o więcej niż 15 proc. od centralnego parytetu, który będzie ustalony wspólnie przez stronę polską (resort finansów i bank centralny) oraz unijną przed wejściem do ERM2. Tego warunku Polska nie miała jeszcze okazji spełniać. UE udowodniła już, że zgadza się na większe umocnienie, pozwalała bowiem na rewaluację, czyli podniesienie kursu parytetowego walut niektórych krajów będących w ERM2, ostatnio Słowacji.





Dodaj komentarz
