Posiadacze depozytów bankowych nie powinni spodziewać się szczególnych zmian ani w czasie dochodzenia przez Polskę do strefy euro, ani już wówczas, gdy nasz kraj stanie się członkiem unii walutowej. Wysokość oprocentowania jest uzależniona od poziomu stóp oficjalnych, ale w większym stopniu na oferowane przez banki stawki oprocentowania ma wpływ sytuacja na rynku bankowym i kapitałowym, czyli poziom konkurencji oraz zapotrzebowanie na finansowanie akcji kredytowej.
Warto przy tym zdawać sobie sprawę, że po wejściu Polski do strefy euro nasze banki powinny mieć znacznie większe niż dotychczas możliwości pożyczania pieniędzy od instytucji finansowych w krajach Europy Zachodniej, ponieważ nasz rynek międzybankowy stanie się częścią rynku strefy euro. Trzeba jednak podkreślić, że dziś banki generalnie nie są skłonne do pożyczania sobie pieniędzy. Konsekwencją włączenia naszego rynku międzybankowego do rynku strefy euro może być jednak „uodpornienienie się" krajowych banków na wymagania ich polskich deponentów i pogorszenie atrakcyjności lokat bankowych.
Na oprocentowanie lokat złotowych będą też mieć decyzje Rady Polityki Pieniężnej, która będzie mieć dodatkowo na uwadze to, aby inflacja mieściła się poniżej kryterium z Maastricht. Rozpoczynając oczekiwany cykl obniżek stóp procentowych RPP będzie zmuszona działać ostrożniej niż w przypadku, gdyby Polska nie wchodziła do strefy euro.
Jeszcze przed wejściem Polski do strefy euro (możliwe, że tuż przed „godziną zero", ale też niewykluczone, że na miesiące wcześniej) stopy procentowe w Polsce powinny obniżyć się do poziomu obowiązującego w strefie euro. To oznacza, że oprocentowanie depozytów w złotych powinno osiągnąć wówczas poziom zbliżony do stawek, jakie nasze banki będą proponować w tym momencie za lokaty w euro. Obecnie główna stopa NBP wynosi 6 proc., a Europejskiego Banku Centralnego 3,75 proc.
Oczekiwanie na obniżkę stóp procentowych to z kolei argument za rozpoczęciem inwestycji w obligacje skarbowe bezpośrednio lub poprzez fundusze. Można spodziewać się, że po tym, jak rentowność polskich obligacji 5-letnich osiągnęła w ostatnich dniach poziom 7,6 proc., trend wzrostowy ulegnie zmianie.
Wysokość odsetek płaconych przez banki za lokaty walutowe zależy w głównej mierze od poziomu stóp procentowych (oficjalnych i rynkowych) obowiązujących w kraju, w którego walucie założony jest depozyt. Każdy z przypadków należy rozpatrywać osobno. W Polsce najpopularniejszymi walutami lokat są amerykański dolar, euro (które ponad 10 lat temu zastąpiło markę niemiecką), a ostatnio - dzięki masowym wyjazdom Polaków na Wyspy Brytyjskie - również funt.
To, jak bardzo opłacalny (lub nie) okaże się depozyt w walucie obcej, zazwyczaj w znacznie większym stopniu niż od jego oprocentowania zależy od tego, jak zachowuje się waluta lokaty w stosunku do złotego. Tymczasem w okresie poprzedzającym wejście Polski do strefy euro należy spodziewać się umocnienia złotego. Powstaje jednak pytanie, jak nisko w dół kurs złotego zostanie sprowadzony na obecnej fali spadkowej, zanim zacznie się ponownie umacniać. Dziś można przewidywać, że kurs euro/zloty tuż przed wejściem do strefy euro będzie niższy niż obecnie, ale nie znacząco niższy. Wydaje się, że posiadacze lokat walutowych powinni jeszcze zyskać na osłabieniu złotego, ale później korzystniejsze będzie oszczędzanie w złotych.
Czy możliwa jest odwrotna sytuacja - że złoty w okresie pobytu w ERM2 straci na wartości i posiadacz depozytu walutowego zarobi więcej niż tylko na odsetkach? Wtedy, gdy złoty będzie przebywał w mechanizmie kursowym ERM2, może oczywiście dojść do próby spekulacji na spadek wartości naszej waluty. Nie potwierdzają tego jednak doświadczenia krajów, które w ostatnich latach wchodziły do strefy euro - takich ataków nie było. Warto też pamiętać o tym, że banki centralne krajów chcących wejść do strefy euro nie mogą pozwolić na spadek wartości swojej waluty o więcej niż 2,25 proc. w stosunku do kursu parytetowego (w przypadku złotego, gdyby parytet do euro wynosił 3,50 zł, najniższy możliwy kurs wynosiłby 3,5789 zł w stosunku do euro). Warto posłużyć się przykładem Słowacji, która przyjmuje euro 1 stycznia przyszłego roku. W ostatnich tygodniach, gdy złoty i inne waluty państw naszego regionu mocno traciły na wartości, słowacka korona zachowywała się stabilnie.
Co stanie się po naszym wejściu do strefy euro? Ci, którzy wcześniej będą mieli lokaty w złotych, automatycznie staną się posiadaczami depozytów eurowych. Zmiana nie będzie wymagała od nich wizyty w banku ani składania żadnej dyspozycji choćby przez telefon. Z punktu widzenia posiadaczy lokat w walutach obcych nie zmieni się zupełnie nic. Depozyt w dolarach nadal będzie depozytem w dolarach. Podobnie z lokatą w euro z tym, że od momentu wejścia Polski do strefy euro o takiej lokacie nie będzie się już mówić jako o walutowej.





Dodaj komentarz
