Rozwiązania problemu należy szukać tylko we własnym zakresie, a możliwości mamy wiele. Nauczmy się więc żyć w kryzysie. Jestem daleki od namawiania kogokolwiek do wyrzeczeń i zaprzestania korzystania z przyjemności życia. Jest wiele sposobów, aby nawet przy ograniczonych dochodach żyć na poziomie zbliżonym od takiego, do jakiego przywykliśmy w okresie dobrych czasów, kiedy nabyliśmy złych przyzwyczajeń w zarządzaniu finansami osobistymi. Niejednokrotnie trwonimy pieniądze na zbędne rzeczy, wydajemy nieracjonalnie, przepłacamy, nie wiele lub nawet nic na tym nie zyskując. Warto zrezygnować z wielu snobistycznych zachowań, bo one już na naszych znajomych czy sąsiadach nie robią wrażenia.
Zacznijmy od zakupów. Można je zrobić raz w tygodniu, wybierając się do dużego centrum handlowego, gdzie ceny są 20-30 proc. niższe. Robiąc tygodniowy zapas za 400 zł, oszczędzamy około 100 zł. W ciągu miesiąca pozostaje nam w kieszeni 400 zł a w ciągu roku 4800 zł.
Jeżeli dojeżdżamy do pracy samochodem, warto przesiąść się na komunikację miejską, która staje się coraz lepsza. Na przykład dojazd samochodem z peryferyjnych dzielnic Warszawy do jej centrum kosztuje dziś około 25 zł, tam i z powrotem. Dojazdy w skali miesiąca będą zabiorą nam ponad 500 zł. Tymczasem koszt biletu miesięcznego stanowi 78 zł. Jeszcze tańszym rozwiązaniem jest zakup biletu kwartalnego. Zaoszczędzimy też sporo na kosztach parkowania lub mandatach. Zyskujemy na czasie, zdrowiu, a w drodze możemy jeszcze przejrzeć prasę. W ciągu roku oszczędzamy blisko 4000 zł.
Narzekamy na koszty prowizji bankowych za przelewy z tytułu płatności okresowych: czynsz, prąd, media, abonament. Rozwiązaniem jest konto internetowe. Wiele banków prowadzi rachunki bez prowizji a opłaty za przelewy stanowią nie więcej niż 1 zł. Korzystając z internetu możemy zatem oszczędzić nawet 50 zł miesięcznie, a wciągu roku 600 zł.
Czy musimy zawsze jadać obiad w barze zakładowym lub na mieście. Jest to wydatek rzędu 20 zł. Prościej więc przyrządzić sobie coś samemu w domu i odgrzać w kuchence mikrofalowej. Biorąc pod uwagę, jakie metody przy wytwarzaniu potraw stosują niektóre restauracje zakładowe to mimo wad mikrofali i tak będzie ten własnym sposobem wytworzony posiłek zdrowszy. Tym sposobem możemy zaoszczędzić 250 zł miesięcznie. W skali roku 3000 zł.
Zbliżają się wakacje. Warto rozważyć, czy w tym trudnym roku wybierzemy się na kolejne zagraniczne wojaże, które ze względu na osłabienie złotego będą znacznie droższe, niż rok wcześniej. Może warto udać się na indywidualne zwiedzanie swej ojczystej ziemi, która posiada tak wiele walorów turystycznych. Szacuję, że możemy w ten sposób oszczędzić przy czteroosobowej rodzinie co najmniej 3000 zł.
Duże rezerwy kryją się w kosztach usług telekomunikacyjnych. Jeżeli operator stosuje wygórowane stawki należy go zmienić. Nie każda rozmowa musi trwać długo. Wiele spraw można omówić w ciągu kilku minutowej a nawet sekundowej rozmowy, czy SMSa. Rozważmy, czy nie warto samemu zarządzać płatnościami, kupując telefon na kartę, niż co miesiąc płacić abonament. Kto posiada dostęp do internetu może korzystać z bezpłatnych komunikatorów lub poczty elektronicznej. Na wszelkich formach łączności można zaoszczędzić, i to wiele – szacuję, że w skali roku 500 zł.
Wkrótce będziemy przygotowywać wyprawkę dla naszych dzieci. Handlowcy zacierają ręce, kiedy widzą, że schodzą im doskonale drogie towary wyprodukowane za granicą. Można kupić porównywalnej jakości wyroby polskich producentów i po znacznie niższej cenie. Możemy też rozważyć zakup części używanych podręczników. Przy dwójce dzieci koszt mogą być obniżone nawet o 300-500 zł. Dodatkową korzyścią będzie danie dobrego przykładu racjonalnego gospodarowania dzieciom, co dzisiaj wśród rodziców jest unikalnym zjawiskiem.





Dodaj komentarz
