Stagnacja gospodarcza sprawiła, że w kłopoty wpadają nie tylko małe i średnie przedsiębiorstwa, ale również duże. Z badań GUS dotyczących koniunktury wynika, że większość podmiotów gospodarczych stwierdza nasilenie się kłopotów ze ściąganiem należności od kontrahentów i regulowaniem własnych zobowiązań.
Metodyczne sprawdzanie
Jedną z podstaw sukcesu firmy jest więc obecnie sprawne zarządzanie należnościami. Składa się na nie: sprawdzenie kontrahenta przed podpisaniem umowy i dostarczeniem towarów w kredycie kupieckim, monitorowanie zachowania klientów po dokonaniu transakcji i wystawieniu faktury oraz szybka reakcja i windykacja, gdy zapłaty w umówionym terminie brak. Informacje o kontrahencie można zdobyć samemu lub zlecić ich zebranie wyspecjalizowanej firmie: wywiadowni gospodarczej, agencji detektywistycznej, firmie handlującej długami lub biuru informacji gospodarczej.
Bezpieczeństwu obrotu gospodarczego służy Krajowy Rejestr Sądowy, w którym są dane o spółkach prawa handlowego, a od 1 stycznia 2004 r. mają być również o firmach prowadzonych przez osoby fizyczne. W KRS znajdziemy jednak tylko podstawowe informacje: kto jest właścicielem firmy, kto wchodzi w skład zarządu, jaki jest jej kapitał. W rejestrach sądowych można też dotrzeć do bilansów i rachunków wyników spółek prawa handlowego za poprzednie lata, ale nie wszystkie podmioty je składają, choć powinny, natomiast firmy osób fizycznych nie mają takiego obowiązku.
Można samemu zwrócić się do potencjalnego kontrahenta z prośbą o pokazanie bilansu i rachunku wyników za ostatni rok czy zeznań podatkowych czy danych składanych do urzędu statystycznego za ostatnie miesiące. Część firm obawia się jednak urazić potencjalnego odbiorcę tak otwartym sprawdzaniem jego wiarygodności. Można to zrozumieć. Warto jednak zwrócić uwagę, że banki udzielając kredytu zawsze dokładnie prześwietlają klientów, a strony transakcji nie widzą w tym nic złego.
Wywiadownie gospodarcze
Jeżeli firma uzna, że nie wypada bezpośrednio pytać klienta o jego sytuację finansową, może zlecić badanie jego kondycji i zachowania płatniczego wywiadowni gospodarczej.
Profesjonalne wywiadownie prowadzą tzw. biały wywiad, czyli gromadzą informacje ogólnie dostępne z rejestrów przedsiębiorców i dłużników, sądowych ogłoszeń upadłości i postanowień o postępowaniu układowym, z gazet, czasopism i Internetu. Mają też własne bazy danych z informacjami pozyskanymi wprost z podmiotów gospodarczych. Jeżeli w ich bazach danych nie ma informacji o firmie, której wiarygodność chce sprawdzić klient, wywiadownia zwraca się bezpośrednio do tej firmy, by podała podstawowe informacje o sobie, nie zawiadamiając jej jednak, kto jest nimi zainteresowany. Na Zachodzie przedsiębiorstwa bez oporów odpowiadają na takie zapytania wywiadowni, gdyż informacja o odmowie udzielenia odpowiedzi byłaby ostrzeżeniem dla ich potencjalnych partnerów gospodarczych. W Polsce bywa z tym różnie.
Biały wywiad można przeprowadzić samemu, ale zabierze to tyle czasu (w niektórych przypadkach trzeba będzie opłacić podróż do rejestru sądowego w odległym mieście), że taniej zapłacić za taką usługę wywiadowni, która w największych miastach ma swoich współpracowników wiedzących gdzie czego szukać. Zbieraniem informacji o potencjalnych kontrahentach zajmują się również agencje detektywistyczne, które potrafią ustalić nie tylko dane finansowe, ale również zebrać wieści i plotki o prywatnym życiu członków zarządu. W standardowym obrocie gospodarczym, przy sprawnym zarządzaniu wierzytelnościami, usługi detektywów nie są jednak potrzebne.
Wywiadownie dostarczają raporty o potencjalnych klientach. Określają w nich wiarygodność i zdolność kredytową. Na przykład ustalają, jakiej wartości kredytu kupieckiego można im udzielić bez zbytniego ryzyka. Przedsiębiorstwa, które poniosły straty z powodu nierzetelnych kontrahentów, przyznają często, że nie sprawdzały, komu wystawiają faktury. Później okazywało się, że firma była znana na rynku jako niewiarygodna. „Brak działań prewencyjnych, takich jak poznanie kondycji finansowej kontrahenta, świadczy, iż przedsiębiorcy wciąż uczą się na błędach. Często źle zarządzają należnościami, a windykacja bywa spóźniona. Gdyby nie to, wielu zatorów nie byłoby”, mówi Iwona Surdykowska, szefowa wywiadowni Infocredit.
REKLAMA










Dodaj komentarz

